Facebook Google+ Twitter

"Herrenvolk". Co by było, gdyby... czyli fantastyczna opowieść o II wojnie

Artur Sosnowski, psychicznie napiętnowany tragiczną historią swojego narodu Polak, nieoczekiwanie trafia do świata ogarniętego wojną.

 / Fot. Dariusz KocurekNie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że Artur jest wytworem współczesności i jakimś cudem lub przypadkiem (jego zdaniem) nagle zostaje przeniesiony do Krakowa 1940 roku. Zatrzymany przez niemieckie wojsko, na własną prośbę zamiast w szpitalu, zostaje umieszczony w wybudowanym pod Berlinem nazistowskim podziemnym kompleksie Unteridrische Festung. Władzę w nim sprawują wyzuty z ludzkich uczuć Obersturmbannführer Hagender i jego pomocnik Fichte. Mimo iż Sosnowski mówi prawdę, torturują go, co sprawia im prawdziwą przyjemność. Nie wierzą, że przybył z przyszłości i oczekują od niego dowodów. Żeby to zrobić, Polak przepowiada przyszłość, opowiada im o konsekwencjach niektórych poczynań, których chcą dokonać. Nie wszystkie się sprawdzają, ale część tak i to daje pretekst oficerowi SS, Sturmbannführerowi Gerhardowi Weinerowi, który także go testował, do uwzględnienia jego niektórych warunków współpracy i przeniesienia do wyższych kondygnacji kompleksu. Od tej chwili Weiner i Sosnowski są na siebie skazani, a od wiedzy i sprytu Polaka zależą losy najpierw Polski, potem Królestwa Polskiego, Cesarstwa Polskiego i całej Europy.

Czytaj także: II wojna światowa. Alianci bronili Polski... ulotkami

Sebastian Uznański, autor powieści Herrenvolk, urodzony w 1977 roku polski pisarz fantastyczny, znany jest głównie z opowiadań publikowanych między innymi w magazynach fantastycznych i science fiction oraz opowiadania "Matka gromów" wydanego w TEMPUS FUGIT Fabryki Słów. Tym razem napisał powieść, którą śmiało można określić jako najsmaczniejszy kawałek jego dotychczasowego twórczego tortu.

„Herrenvolk”, czyli Rasa Panów - tak naziści określali samych siebie. Panami były jednostki czystego, aryjskiego pochodzenia bez domieszki krwi innych nacji (Żydów, Cyganów, Słowian), które określali mianem „podludzi”. Takie nacje, zgodnie z doktryną nadrzędności rasy aryjskiej nie miały prawa istnieć – były unicestwiane, a wcześniej wykorzystywane i upadlane. Taki jest też świat wykreowany przez Uznańskiego. Sosnowski trafia w realia terroru, eksperymentów medycznych, traktowania kobiet jako klaczy rozpłodowych i kultu siły i nieomylności Führera. Nie jest to jednak taka rzeczywistość, jaką znamy ze szkolnych podręczników. Sosnowski bowiem, korzystając z niepełnej wiedzy wyniesionej ze szkoły, postanawia zmienić bieg historii. Chce być nowym winkelriedem narodu polskiego i ochronić swój kraj przed nazizmem i późniejszym komunizmem. Nie zdaje sobie tylko sprawy z faktu, że zmieniając jedną rzecz implikuje zmianę całej historii. To on sugeruje utworzenie Królestwa Polskiego. Hitler wyraża zgodę i jego namiestnikiem zostaje Szeleszczyński. W ten sposób Sosnowski sprawia, że Polska staje się sprzymierzeńcem Rzeszy i jest nieco łagodniej traktowana od innych podbitych krajów. Ale zmienia rzeczywistość także zupełnie przypadkowo, nie zdając sobie z tego sprawy, na przykład jakimiś, zdawałoby się nieważnymi rozmowami, uwagami. Nie pamięta na przykład, czy wspominał Weinerowi o kevlarze (polimerze z grupy poliamidów, z którego przędzie się sztuczne włókna o wysokiej wytrzymałości), a zauważa, że naziści wykorzystują podobny materiał do budowy futurystycznych obiektów Germanii (stolicy nowego świata), specjalnych kombinezonów czy urządzeń codziennego użytku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.