Facebook Google+ Twitter

Herzlich Willkommen in Polen, Frau Merkel!

W tym tygodniu odwiedzi Polskę kanclerz Republiki Federalnej Niemiec Angela Merkel. Główne tematy rozmów to traktat konstytucyjny oraz polityka energetyczna Unii Europejskiej.

Nie zabraknie na pewno tematu umieszczenia tarczy antyrakietowej w Polsce i ewentualnego poparcia tego projektu przez Niemcy. Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Lech Kaczyński

Czego w zamian może oczekiwać od nas nasz zachodni sąsiad? Może poparcia dla działań rządu niemieckiego w sprawie konstytucji UE? Już podczas ostatniego szczytu Unii w Brukseli, zostało przedstawione stanowisko, że Warszawa jest w stanie ustąpić w niektórych kwestiach spornych, np. nowego systemu głosowania, z perspektywy Polski znacznie mniej korzystniejszego niż obecny. Oficjalnie Polska nie ucieka się do takowych działań a decyzja, dotycząca amerykańskich rakiet jest suwerenna, niezależna od niczego i nikogo.


W najbliższym czasie powinna rozstrzygnąć się kwestia zlokalizowania w Polsce amerykańskich tarcz rakietowych. Decyzja bardzo ważna i określająca naszą politykę zagraniczną na długie lata. Amerykanie chcą umieścić u nas rakiety, które mają chronić ich przed Iranem. Wiąże się to zapewne z pewnymi korzyściami, szczególnie finansowymi, ale także z określonymi niebezpieczeństwami. To my będziemy celem wroga, który za wszelką cenę będzie chciał pozbyć się nieprzyjaznych rakiet, bez względu czy to będzie Polska, Afganistan, czy USA. Oczywiście możemy liczyć na pomoc ze strony amerykańskiej w odparciu ataku, tylko czy będzie się to nam opłacać? Kwestia tarczy antyrakietowej powinna być sprawą omawianą na forum NATO, po wcześniejszej debacie publicznej w Polsce.

Dziś poza niewielką grupą obywateli, reszta tak naprawdę nie ma pojęcia, po co nam ta tarcza. Obowiązek edukacji społeczeństwa w tej sprawie, jest porównywalny do sytuacji referendum unijnego. Im bliżej było do referendum w kwestii przystąpienia do Unii Europejskiej, tym bardziej zwiększało się grono euroentuzjastów. Kampania promująca nasze wstąpienie do UE trwała lata. Jeżeli mowa o NATO, to trzeba pamiętać, że skoro należymy do owych struktur, mamy także konkretne zobowiązania. Nie może być tak, że zachłyśnięci ideą powstania armii UE, zostawiamy w tyle wartości północnoatlantyckie.


Z całym szacunkiem do przywódców Niemiec i Francji – problem obrony państwa europejskiego tylko przez własne struktury wojskowe, nie tyle co mija się z celem, jak jest perspektywicznie daleki. Z kolei Rosja i jej zastraszanie nas, przypomina mi słabego byka opierającego się na trzech nogach, bo czwartą już dawno stracił. Europejska Putinomania wcześniej czy później się skończy. To tylko kwestia czasu. Ropa nie zawsze będzie w cenie. Problem tarczy może zresztą się sam rozwiązać. Program ten nie jest nowy, jego plany były o wiele wcześniej niż prezydentura Busha.

Do przyspieszenia prac na pewno przyczyniły się zamachy z 11 września i coraz większe, niekontrolowane pozyskiwanie przez różne środowiska różnego typu broni, także niekonwencjonalnej. Trzeba mieć świadomość, że program ten obecnie jest mitem. Wyniki przeprowadzanych prób użycia tarczy rakietowej przez Amerykanów są dalekie od oczekiwań, a ponoszone fundusze na ten cel mogą być w każdej chwili ograniczone. Wraz ze zmianą prezydenta w USA może zmienić się także polityka zagraniczna Amerykanów. To co dzisiaj budzi tak wielkie wątpliwości (może i nadzieje) zostanie przekreślone jedną decyzją. Polska dzisiaj walczy o swoje miejsce w świecie. Nie w Europie. Tutaj już jest uformowana pozycja średniaka europejskiego.


Zresztą nasza pozycja w UE zależeć będzie od stosunków z Niemcami, i co ciekawe - jeszcze bardziej od wzajemnych relacji Niemiec z Rosją. Im bliższe one będą tym dalej będzie nam do kompromisu na forum Unii Europejskiej. Dlatego tak ważne są stosunki Warszawy z Berlinem. Gdy już zostanie po tarczy tylko wspomnienie, zapomnimy o wzajemnych problemach i znów to Niemcy będą naszym adwokatem w Europie. Niestety, coraz częściej zauważalny staje się fakt, że bliższe staje się porozumienie obu społeczeństw, szczególnie młodego pokolenia, dla którego obce są dawne stereotypy i wzajemne oskarżenia. Zarówno społeczeństwo polskie, jak i niemieckie, często wyprzedza działania rządów oraz polityków w budowaniu poprawnych stosunków sąsiedzkich.

Wizyta Angeli Merkel może być przełomowa, ale może być także tylko kolejnym spotkaniem szefów rządów, po którym zostaną pamiątkowe zdjęcia. Tylko od rozwagi, politycznej poprawności i …dobrych chęci może być okazją do powrotu do rzeczowej współpracy dwóch państw, które tak naprawdę są na siebie skazane.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.