Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1684 miejsce

Highway to Warsaw!

AC/DC rozniosło lotnisko na Bemowie. W czwartek po godzinie 21 legenda hardrocka zagrała przed polską publicznością!

Gdy zagrali w Polsce po raz pierwszy, mnie jeszcze na świecie nie było, ale już w brzuchu mamy słuchałam takich zespołów jak Metallica, Iron Maiden czy oczywiście AC/DC, którymi zaraził mnie ojciec. Wczoraj po dziewiętnastu latach Australijczycy ponownie zawitali do Polski, gdzie nie mogło zabraknąć ani mnie ani mojego taty. Patrząc na 65 tysięczny tłum zgromadzony na lotnisku Bemowo można było stwierdzić, przekrój wiekowy był niesamowity. Od dzieci, przez maturzystów, studentów, aż do osób po 50. Poza Polakami było również bardzo dużo obcokrajowców.

Koncert AC/DC / Fot. Patrycja CychnerBramki otworzyły się o godzinie 15. Niestety na wieczór zapowiadano deszcz, chmurki zaczęły gromadzić się nad lotniskiem, a gdy około 19:30 gdy na scenie pojawił się zespół Dżem, na zgromadzony tłum zaczęło kropić. Na szczęście było to wszystko na co dziś stać było polską pogodę. Dżem zagrał kilka nowszych jak i starszych utworów. "Eta jakaś polska legenda" - powiedział czeski fan AC/DC patrząc na reakcję publiczności, gdy z głośników poleciały pierwsze nuty "Czerwony jak cegła". Po godzinie zeszli ze sceny, ale niestety wypadli blado. Kiepskie nagłośnienie, "zero życia na scenie", wszystko jakby zagrane od niechcenia. Ale wtedy było to mało ważne, bo wszyscy i tak czekali na AC/DC!

Tuż po godzinie 21 w górę poleciały fajerwerki i rozbrzmiał "Rock N' Roll Train". Zza telebimu wyłoniła się ogromna lokomotywa, a na scenie pojawił się Angus Young z kolegami. Nie zabrakło charakterystycznego mundurka szkolnego gitarzysty i kaszkietu Briana Johnsona - rozpoznawalnych elementów scenicznych zespołu. Po bokach sceny były również wielkie czapki z rogami, które podczas koncertu migotały na czerwono.

Koncert / Fot. Patrycja CychnerOd samego początku tłum poszedł w górę klaszcząc i nie żałując gardeł. "Back In Black", "Dirty Deeds Done Dirt Cheap" - śpiew chyba było słychać w całej Warszawie. Przy "Thunderstruck" cała ziemia się trzęsła, a każdy dźwięk płynący z głośników czuło się w każdej części swojego ciała. Na całym lotnisku świeciły się czerwone rogi, w które spora część fanów zaopatrzyła się przed koncertem.

Nie mogło obyć się bez striptizu Angusa. Podczas piosenki "The Jack" zdejmował z siebie po kolei wszystkie części mundurka, aż pokazał bokserki z logo AC/DC. Przez cały koncert biegał od jednej strony sceny do drugiej i zagrzewał publikę do zabawy. Takiej energii może pozazdrościć mu niejeden młody człowiek!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

koncert mistrz!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Koncert rewelacja,
spodziewałem się porażającego koncertu i taki właśnie był,

Komentarz został ukrytyrozwiń

swietna relacja;]Pozdrawiam rockandrollowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

fajna relacja :)
dzięki : )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.