Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

59856 miejsce

"Higieniści. Z dziejów eugeniki". Książka, która wprawia w zdumienie

Książka Macieja Zaremby Bielawskiego jest wnikliwym i starannym opracowaniem w temacie nauki, którą obrócono przeciw człowiekowi. Eugenika pozostawała przez lata wstydliwym epizodem lub częścią politycznego ducha bardzo wielu narodów.

Okładka "Higieniści. Z dziejów eugeniki" - Maciej Zaremba Bielawski; Wydawnictwo Czarne / Fot. projekt okładki: Agnieszka Pasierska/Pracownia Papierówka "Higieniści" zdumiewają faktami, dokumentami, liczbami. W książce przedstawiono ludzi, którzy pozostawali w budzącej grozę statystycznej rachubie jednostek niepożądanych, upośledzonych, gorszych, nieprzydatnych. Określenia, które stawały się pełnoprawnymi orzeczeniami, dają pojęcie o naturze ludzi, którzy jeszcze do niedawna (przynajmniej w niektórych krajach) budowali niczym niezmącony wizerunek demokracji i dobrobytu. Takim wymownym przykładem jest Szwecja, która jest drugą ojczyzną autora.

Autor przedstawił ten kraj, odsłaniając i przypominając o wielkich i niechlubnych zasługach, jakie odniósł szwedzki rząd, realizując zamierzenia zwane higieną rasy czy bardziej elegancko eugeniką. Sterylizowanie i wartościowanie osób uznanych za zbędne i zagrażające idealizowanemu programowi udoskonalenia człowieka-obywatela, społeczeństwa, swego kraju. Ingerowanie w sfery intymne i nietykalność cielesną jak najbardziej fizyczną. Dotyczy to osób, które bardzo często pozostawały nieświadome lub poddane przymusowym zabiegom, które miały polepszyć rasę i wytrzebić zaskakująco dużą i rosnącą liczbę osób postrzeganych jako zagrożenie. Takie praktyki na przestrzeni dziejów zyskiwały poklask i uznanie na całym świecie. Próby legalizowania wytycznych i myśli światłych mężów, dbających o dobro i przyszłość narodu, przybierały najczęściej wynaturzoną postać, uwłaczającą prawom i godności ludzkiej.

Podkreślono różnice między ustawami faszystowskich Niemiec bazujących na wcześniejszych projektach, a zakrojonych na wielką skalę działaniach władz szwedzkich. Ukazano rozwój i powodzenie wszelakich towarzystw i zrzeszeń piewców eugeniki. Autor nakreśla w sposób czytelny, i jednocześnie nie przerastający zamierzonego formatu książki, rozwój i sytuację, jaka sprzyjała popularności eugeniki tak w Szwecji, jak i w pozostałych krajach skandynawskich. W Stanach Zjednoczonych i krajach europejskich oraz południowoamerykańskich i pozostałych niewymienionych w szczególny sposób.

Maciej Zaremba Bielawski w Goteborgu - Book Fair prawa: Creative Commons 3.0 / Fot. LA2 http://commons.wikimedia.org/wiki/User:LA2, Book Fair prawa: Creative Commons 3.0 Za coś więcej niż ciekawostkę poczytuje Bielawski fakty, dotyczące polskiego udziału w doskonaleniu rasy. Nie brak zdjęć, dokumentów i komentarzy na temat organizowania bastionów rasowej czystości polskiego narodu. Zaskakujące mogą okazać się czytelnikowi odniesienia do osób znanych ze swej działalności na rzecz państwa czy szeroko rozumianej kultury, a obstające przy poglądach, które zatrącają polityką dehumanizacji, a nawet widmem ludobójstwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

@ Grzegorz Wink

"A o co chodzi w tym zdaniu: "Zwrócono uwagę na kraj japoński z jego mentalnością niepozwalającą przeciętnemu Europejczykowi przejść obojętnie"?"

Komentarz jest dla mnie wartościowy, choćby z tego powodu, iż nie jest sugestywną notką, która zawiera odniesienie w postaci linku dookreślanego przez tytuł. Czy zasady pisowni są zgodne z właściwymi i uznanymi jest dla mnie trudnym pytaniem. Błędy "z rozpędu" i inne przeoczenia zdarzają się każdemu i nie jestem bardziej wyjątkowy od innych autorów. Średnio, każdy publikowany materiał w "W24" każdego z autorów odznacza się jednym, zauważalnym i rażącym błędem. Nie każdy zasługuje na baczną uwagę i korektę lub sprostowanie. Łatwiej jest zamieszczać teksty z "tolerowanymi bykami", aniżeli materiał dość jednoznacznie wskazujący na zagrożenie życia i zdrowia przez czynnik ludzki. Kto się kieruje i jakimi zasadami etyki dziennikarskiej w sytuacjach i kwestiach spornych jest również trudne do wyjaśnienia w interaktywnych latach XXI wieku. Dziennikarstwo w ostatnich latach mniej rujnuje moją kieszeń i zdrowie od wielu innych ośmiorniczych firm i instytucji, co nie znaczy, że namawiam do zamieszczania bezkrytycznych i pełnych uwielbienia haseł pod adresem tej czy innej redakcji lub jakiejkolwiek innej formy człowieczej działalności. Jednak w momencie kiedy odnosi się wrażenie manipulacji i niestosownej prowokacji można poczuć się co najmniej dziwnie. Fizycznie czy też technicznie nie jestem bezpośrednio zdolny do korygowanie błędów w tekście, tym bardziej "własnym". Zawsze można wnioskować do właściwych i godnych zaufania osób będących autorytetami w materii prawa i Kodeksu Etyki Dziennikarskiej, gdzie mogę, co najwyżej, wcześniej podpowiedzieć na co mnie nie stać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapytałem, bo obawiam się, że przeczytanie całej książki będzie dla mnie zbyt męczące. (W ogóle nie lubię takich koszmarów).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest coś co się nie mieści w klatce. Po prostu, trzeba przeczytać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A o co chodzi w tym zdaniu: "Zwrócono uwagę na kraj japoński z jego mentalnością niepozwalającą przeciętnemu Europejczykowi przejść obojętnie"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.