Facebook Google+ Twitter

Hindusi wręczyli Rosji Putina chusteczki na otarcie łez

W warunkach obecnego kryzysu wygrać ogromny kontrakt zbrojeniowy to jak rozbić bank grając w ruletkę. Fortuna uśmiechnęła się do Francuzów i ich supersamolotu Rafale, ale ... Rosyjska zbrojeniówka też jest bardzo daleka od fiaska.

O MiG-u 29 napisano już całe mnóstwo, nakręcono o nim setki filmów, a zapewne na kanwie związanych z nim wydarzeń mogłaby powstać niejedna naprawdę ciekawa powieść. Opinie entuzjastyczne i nie pozostawiające suchej nitki na tym wytworze myśli technicznej późnego ZSRR krzyżują się niczym szpady. Często można spotkać się ze zdaniem, że byłby to myśliwiec trudny do pokonania, gdyby otrzymał mocniejszy radar i lepsze rakiety. Rosyjski przemysł zbrojeniowy w jednoznaczny sposób potwierdził tę ostatnią opinię, budując samoloty typu MiG-35 oraz podnosząc kilkadziesiąt „dwudziestych dziewiątych” sił powietrznych własnego kraju do standardu MiG-29 SMT.

Odmiany M i SMT tego dość szeroko rozpowszechnionego na świecie myśliwca ponaddźwiękowego różnią się mocno na korzyść od swojego pierwowzoru. Przede wszystkim ulepszonym radarem. Zasięg wykrywania innych myśliwców wzrósł z 70 do 120 km. Umożliwia to odpalanie rakiet powietrze-powietrze typu R-27, naprowadzanych półaktywnie radarowo do ich pełnego zasięgu. Brak tej możliwości był przyczyną, dla której piloci bojowi szczątkowej Jugosławii nie byli w stanie zestrzelić myśliwców NATO w 1999 roku mimo skutecznych manewrów na zgubienie nadlatujących AIM-120 AMRAAM i wyjścia na dogodną pozycję do odpalenia własnych rakiet.

Zasadniczy przełom przyniosło zaprojektowanie samolotu MiG-35 (MiG-31 to zupełnie inny myśliwiec z tej samej wytwórni, a MiG-33 to inna nazwa MiG-a 29 SMT) oraz pokrewnego MiG-29 K (wielozadaniowy myśliwiec pokładowy). Wyposażony w zupełnie nowy radar i inne systemy wykrywania celów oraz naprowadzania uzbrojenia jest wielozadaniowym myśliwcem pola walki, wykorzystującym niezwykle wysoko rozwiniętą elektronikę. Jest to właściwie rzecz biorąc automatyczny system uzbrojenia, w którym rola pilota ogranicza się do doprowadzenia go na miejsce, w którym ma zostać użyty oraz wyboru celów, które należy zwalczać. Całą resztę samolot i jego komputer pokładowy robi sam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

W. Sz. Panie Kolego, nie ma takiej reguły. Indie postanowiły nabyć kolejny myśliwiec francuski, RPA postawiła na Gripena, Malezja ma dość mieszaną flotę powietrzną, złożoną tak z myśliwców produkcji amerykańskiej jak rosyjskiej. Takie kraje jak Algieria, Wietnam czy Wenezuela z góry wykluczają zaopatrywanie się w broń u dostawców zachodnich, bo ich rządy nie chcą, aby ich obrona powietrzna została wyłączona na sygnał radiowy unieruchamiający podstawowe systemy. To tylko kraje Europy Wschodniej dały sobie narzucić pogląd, że w NATO ma być standaryzacja taka, jaka dogadza koncernowi Lockheed Martin. Zresztą nie całkiem, bo Czesi wynajęli Gripeny z prawem pierwokupu, a Rumuni unowocześnili swoje MiG-21 przy pomocy izraelskiej i mają znacznie tańszym kosztem myśliwce nie ustępujące F-16, może z wyjątkiem odmiany Block 50/52/60.

Samolotom MiG-29 zaszkodziły klęski na Bliskim Wschodzie i na Bałkanach, ale tak piloci Saddama jak Miloszewicza posiadali odmiany tego samolotu zubożone tak, że starsze MiG-23 znacznie je przewyższały. Rosyjskie ministerstwo obrony zamówiło jednak 30 sztuk "trzydziestych piątych", aby umożliwić rozpoczęcie produkcji i ... piłka jest w grze, a bramek jest wiele.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Choć nie jestem znawcą rosyjskich militariów, w tym wojskowych MiG-ów, nasuwa się - po tym dogłębnie i przystępnie napisanym materiale - proste pytanie: dlaczego świat rozwiniętych i rozwijających się państw, nie robi zakupów tej wojskowej broni w Rosji, a raczej woli to robić w USA i innych krajach Zachodu? Artykuł, moim zadaniem, nie tylko jest ciekawy, ale przede wszystkim rzetelnie opracowany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obu Panom Andrzejom ogromnie dziękuję, że zechcieli znowu zwrócić uwagę na moje wypociny. Z mojej strony tylko jedna poprawka. Nie należy mówić i pisać, że Rosja pragnie kogoś sobie podporządkować. Dawny imperializm rosyjski oparty na takim właśnie dążeniu umarł. Obecny model polityki rosyjskiej na przestrzeni poradzieckiej i poza nią (np. Wietnam, Malezja, Algieria, Wenezuela) polega na tworzeniu/odbudowie nie imperium wewnętrznego i zewnętrznego, ale stref wpływów przenikających się z wpływami innych mocarstw (trzy pierwsze wymienione tu państwa).

W tym modelu Białorusini czy też Ukraińcy (po przystąpieniu Ukrainy do wspólnej strefy ekonomicznej) pozostaną sobą i całkowicie wolnymi gospodarzami własnych krajów. Suwerenność tych krajów nie jest i nie będzie odstępowana do Moskwy (tak jak Warszawa czy Praga zrzeka się części suwerenności na rzecz eurokracji w Brukseli), ale delegowana na rzecz jednogłośnie ustalonych wspólnych zadań na czas potrzebny do ich wykonania. Pisałem o tym w miarę szczegółowo analizując politykę Putina wobec Białorusi (strona 2).

link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.