Facebook Google+ Twitter

Hipermarket, nasz Pan

Chamstwo i oszustwo w hipermarketach nie jest nam obce. A zazwyczaj winny jest klient. - Chciałam tylko zrobić zakupy, a zostałam potraktowana jak śmieć – żali się Katarzyna, klientka sieci Real w Gdańsku na Przymorzu.

- Jeszcze nigdy nie zostałam tak potraktowana. Ceniłam sobie Real za jego dobre ceny i podejście do klienta – mówi Katarzyna Gójska z gdańskiego Przymorza.

- Postanowiłam skorzystać z promocji na płyn do płukania. W kasie okazało się, że jest droższy. Kobieta w sklepie zjawiła się kilka minut przed godziną 22 w poniedziałek. To miały być szybkie zakupy. Trwały prawie godzinę. Kiedy okazało się, że płyn, który chciała kupić, pomimo oznakowania na półce, nie jest objęty obecną promocją, zażądała wyjaśnienia. Z kasy została odesłana do Punktu Informacyjnego. Tam przeżyła jeszcze większe rozczarowanie.

- Chciałam jedynie zwrotu gotówki, a potraktowano mnie jak śmiecia – dodaje Pani Katarzyna. – Grzecznie poprosiłam o pomoc, a pracownica nawet nie spojrzała w moją stronę. Zamiast tego podziwiała swoje tipsy.

Pani Gójska nie poddawała się. Kiedy już udało jej się opowiedzieć o fałszywej promocji, zamiast zwrotu pieniędzy usłyszała: Daj mi Pani spokój, nie widać ile mam na głowie? – skomentowała krótko pracownica informacji. - Ja tej anulacji teraz nie zrobię. Zresztą to nie mój problem, że pracownicy źle oznaczyli sklep. Jak coś, proszę pisać reklamację.

Była to jedyna odpowiedź, jaką uzyskała klientka. Niestety, pomóc jej nie chciała także kierowniczka zmiany, która pojawiła się w informacji. Po 40 minutach udowadniania, że faktycznie na płynie była promocyjna cena, kobieta uzyskała tylko zwrot pieniędzy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.