Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10171 miejsce

Hipnoza - zagadka ludzkiego umysłu

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-01-28 09:44

Pod wpływem poleceń hipnotyzera pracownicy znanych warszawskich firm i redakcji zamienili się w kukły i wykonywali najbardziej dziwne polecenia. Widziałem to na własne oczy!

Pod koniec mijającego tygodnia wpadłem na imprezę karnawałową, którą zorganizowała jedna ze spółek giełdowych. W popularnym warszawskim klubie zebrała się mieszanina przedsiębiorców i menadżerów, a także było obecnych kilku dziennikarzy. Większość uczestników miała nadzieję spędzić ten wieczór standartowo, a więc najpierw rozmowy o niczym przy głośnej muzyce, a potem alkohol i... niewiele więcej.
Doszło jednak do wydarzenia, które zakłóciło ten nudny i sztampowy scenariusz. Oto główną atrakcją wieczoru miał być występ artysty cyrkowego z Ukrainy, który robi pokazy hipnozy. Okazał się nim Jurij Jurij MokriszczewMokriszczew, który zdobył sobie popularność w kilku znanych programach telewizyjnych (jak chociażby MdM) i występach w Piwnicy pod Baranami. Postanowiłem porozmawiać z nim przed pokazem. Jurij powiedział, że kiedyś chodził do szkoły cyrkowej, gdzie uczył się rzemiosła w sekcji „fakirów” i wtedy poznał kilka magicznych sztuczek, które pozwalają wprowadzić ludzi w stan hipnozy, a następnie katalepsji. Ten ostatni to bardzo szczególny stan organizmu, który pozwala na całkowite zesztywnienie mięśni. Zapewnił mnie, że na imprezie postara się wprowadzić w taki stan kilka przypadkowych osób, jeśli okażą się odpowiednio podatne na hipnozę, ale z tym „nie powinno być problemu”.
Miałem okazję kilka razy w życiu oglądać na własne oczy pokazy zbiorowej hipnozy, lecz były one robione w specjalnych wyciszonych i przyciemnionych pomieszczeniach.. Miałem wątpliwości, czy uda mu się to zrobić w tak trudnych warunkach (hałas, głośna muzyka w lokalu), ale Jurij tylko machnął na to ręką i powiedział „niczym się nie przejmuj, mnie to zupełnie nie przeszkadza”. Uczestnicy imprezy wiedzieli o zbliżającym się pokazie hipnozy, ale traktowali go jak szarlatańskie wygłupy jakiegoś „cyrkowca ze wschodu”. Kiedy delikatnie zasugerowałem, że w stan hipnozy można wprowadzić absolutnie każdego i wtedy człowiek zamienia się w bezwolnego robota wykonującego rozkazy hipnotyzera, osoba z którą rozmawiałem tylko pogardliwie machnęła ręką. Hipnoza? Pozbawienie człowieka świadomości?! To na pewno jakieś oszustwo! Tymczasem zaczął się pokaz, a ja bardzo uważnie przyglądałem się pracy Jurija.

Przejąć kontrolę nad umysłem

Hipnotyzer wybrał około dziesięciu osób, które poprosił o wejście na scenę. Były to naprawdę przypadkowe osoby, które akurat stały w jego pobliżu. Z każdą z nich przeprowadzał mały test. Kazał im zamknąć oczy i przez chwilę zupełnie się nie ruszać. W tym czasie prawą ręką dotykał ich szyi od strony pleców, a następnie lekko oburącz popychał próbując jednocześnie wytrącić z równowagi i przewrócić. Każda z tych osób mniej lub bardziej chętnie przechylała się do tyłu, co wyraźnie było dla Jurija jakimś znakiem, czy ktoś ma skłonności medialne, czy też nie. Jeśli ochotnik nie nadawał się do zahipnotyzowania, wtedy Jurij dziękował za udział w show i taka osoba wracała do widzów. Po pewnym czasie na scenie pozostała czwórka wybrańców. Z zamkniętymi oczami stojąc nieruchomo czekali na dalszy rozwój wydarzeń. Na razie nie działo się nic specjalnego, a uśmiechy na twarzach tych osób pokazywały, że traktują ten pokaz jako niegroźny happening. Ich miny mówiły wyraźnie, że „kogo jak kogo”, ale ich na pewno nie uda się wprowadzić w jakiś dziwaczny stan „poza świadomością”!
Ludzie leżeli na podłodze nieprzytomni /zdjęcie pochodzi ze stron http://mokriszczew.w.interia.pl/Jurij jednak tym się zupełnie nie przejmował i dalej wykonywał jakieś dziwne ruchy dłońmi wokół ich głów. Wśród widzów panował nastrój rozbawienia i kilka osób było już trochę zniecierpliwionych tym, że niewiele się działo. A jednak w pewnym momencie stało się coś dziwnego. Hipnotyzer po kolei chwycił każdą z osób i zdecydowanym ruchem położył na podłodze. Ludzie zastygali w dziwacznych pozycjach i mieli cały czas zamknięte oczy. Na sali zapanowała całkowita cisza, gdyż zachowanie się osób na scenie było co najmniej dziwaczne. Zamiast uśmiechać się i żartować z hipnotyzera, cała czwórka wydawała się być pod całkowitą kontrolą Jurija. Na scenę zostały wniesione dwa krzesła. Jurij brał po kolei zahipnotyzowane osoby i kładł je na oparciach krzeseł w ten sposób, że punkty podparcia znajdowały się na szyi i stopach. Ludzie zamieniali się w sztywne deski! Kiedy na krzesłach został położony młody menadżer w drogim garniturze, Jurij zdecydował się potraktować go niczym żywą kładkę i po prostu na nim stanął (!), kiedy ten ostatni cały czas pozostawał całkowicie usztywniony. Widzowie tego pokazu z niedowierzaniem patrzyli na swoich znajomych, którzy na ich oczach zamienili się w bezwolne kukły. Niektórzy próbowali głośnym wypowiedzeniem imienia obudzić któregoś z uczestników pokazu, ale nie dawało to żadnego rezultatu. Tymczasem hipnotyzer wydał polecenie, aby zahipnotyzowani zamienili się w muzyków zespołu rockowego. Choć trudno w to uwierzyć, ale każda z osób na scenie zaczęła udawać, że trzyma w rękach jakiś instrument. Dziewczyna podrygiwała w sposób, w jaki zwykli to robić gitarzyści, a jej kolega ze sceny „trzymał” w rękach nieistniejący mikrofon i wykrzywiał się pokazując, że do niego śpiewa. Wyglądało to komicznie, ale zarazem przerażająco. Na koniec Jurij wydał wszystkim dyspozycję, aby po przebudzeniu niczego nie pamiętali. O przebiegu pokazu z własnym udziałem mieli się dowiedzieć od swoich zaszokowanych znajomych. Na koniec hipnotyzer chwycił każdą z osób za głowę i delikatnie szarpnął wydając polecenie, aby się obudzili. Ludzie wracali z powrotem do stanu pełnej świadomości. Cały czas nieprzytomnym wzrokiem wodzili wokół i wyraźnie nie mogli zrozumieć, jak znaleźli się na scenie, a tym bardziej dlaczego ich znajomi się z nich śmieją...

Jak to możliwe?

Nikt do końca nie wie, na czym polega stan hipnozy. Lekarze tłumaczą jedynie, że jest to rodzaj szczególnego stanu psychicznego, w którym człowiek jest bardzo podatny na sugestię. Termin hipnoza pochodzi od greckiego słowa „hipnos” czyli sen, co sugerowało by, że stan hipnotyczny przypomina rodzaj snu. Przeprowadzono jednak badania, w czasie których okazało się, że inną częstotliwość mają fale mózgowe człowieka śpiącego, inną rozbudzonego, a jeszcze inną zahipnotyzowanego. Nie ma wątpliwości, że to zjawisko nadal pozostaje dla nauki zagadką. Wśród hipnotyzerów zdarzają się jednostki wybitne, których możliwości przekraczają granice naszej wyobraźni. Przykładem może być nieżyjący już Volf Messing, Polak żydowskiego pochodzenia, który przez pewien czas był doradcą Stalina. Posiadał on niezwykły dar błyskawicznego hipnotyzowania dowolnej ilości osób. Tylko i wyłącznie za pomocą umysłu potrafił wydać ludziom dyspozycję, aby przestali go... widzieć. W ten sposób Messing potrafił w ułamku sekundy po prostu zniknąć, czym budził zachwyt widzów i samego Stalina (postać Messinga jest zupełnie nieznana w Polsce i postaram się w jednym z najbliższych felietonów opisać jego niezwykłe losy).
Kiedy po skończonej imprezie wracałem do domu nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że manipulowanie ludzkim umysłem może być bardzo niebezpieczne. Skoro bowiem można zahipnotyzować przypadkowe osoby i kazać im wykonywać nawet najbardziej idiotyczne czynności, to – przy odpowiednich zdolnościach - w ten sam sposób można zmanipulować ogromne masy ludzkie, czy też nawet całe narody...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 17.08.2010 15:45

Ladnie opisane. Bylem na pokazie Mokriszczewa ladne pare lat temu. Program byl ten sam. Tyle ze moi znajomi byli hipnotyzowani. Bylem pod wielkim wrazeniem, ze tak latwo wpadali w hipnoze. Kladzenie zahipnotyzowanych na dwoch krzeslach opierajac ich tylko na szyi i stopach .. do tego hipnotyzer na nich siadal .. bylo czyms bardzo dziwnym dla mnie. Po pokazie probowalem sam sie tak utrzymac na dwoch pufach, ale bylo to dla mnie niemozliwe, a juz nie mowie jakby ktos by mial na mnie jeszcze usiasc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. *Ten ostatni to bardzo szczególny stan organizmu, który pozwala na całkowite zesztywnienie mięśni.* - gdyby potrafił lokalnie, to mógłby ze Starowiczem otworzyć nową katedrę - Katedra Hipnozy Seksualnej...
2. Osoby przypadkowe? Akurat koło niego?
3. Szkoda, że Autor nie poddał się - wówczas dałbym dwa plusy, a tak - tylko jeden...
3. 161 odsłon i tylko jeden (z moim dwa) komentarz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny artukuł. Brawo za odwagę i dokładny opis wydarzenia. Ja nigdy nie chciałabym się poddać hipnozie. Brr...
Od razu przypomina mi sie "Mistrz i Małgorzata".Czekam na obieceny tekst dotyczący Messinga! Oczywiście + ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.