Po oczach –społeczeństwu, aby uświadomić bezmiar karygodnych wybryków "służby". A służbie – po łbach, aby uświadomić, że zaprzysiężona etyka nie pozostawia pola manewru. Zainteresowanych treścią słynnej przysięgi odsyłam do Googli.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 05.07.2007 08:38
" Nie wiem, do jakiej filozofii zdolni są pacjenci, ale wiem, że w kontakcie z osobą uważającą pacjenta na wstępie za kogoś, kto będzie swoją chorobę naciągał, pacjent ma znacznie mniejsze szanse na uzyskanie pomocy."
Marto - to nie tak - ale naprawde trudno byloby mi pewne niuanse wytłumaczyć - przy czym napewno nie jest moim zamiarem tępić pacjenta udajacego chorobe (bo to tez choroba) ani wybielac personel, wsród ktorego zdarzaja sie ludzie źle przygotowani, bez serca, albo ze znieczulicą.
Ruszylo cię najbardziej słowo "..nażre.." - odszczekują pod stołem - zamieniamy na "skonsumuje kawał tortu".
Marta Wieszczycka 05.07.2007 01:19
Natomiast przysięgą Hipokratesa możesz się nie martwić. Owszem, nie stosuje się jej w tej archaicznej formie (szczególnie początek "Przysięgam na Apollina" mógłby niektórych współczesnych adeptów sztuki lekarskiej mocno zaskoczyć ;))) ale przecież stosowane przyrzeczenie pochodzi w prostej linii od przysięgi Hipokratesa i w zasadzie jest jej współczesną wersją. Czyli tytuł "Hipokratesem można dawać po oczach" jest jak najbardziej na miejscu, bo w praktyce to o to chodzi.
Marta Wieszczycka 05.07.2007 01:08
Spójrzmy na problem "króliczka" realnie. Znalezienie ciężko chorej osoby, która nie przebiła się w polskim szpitalu przez rejestrację jest banałem.
Lekarze nawet nie mają często pojęcia, że ktoś taki pojawił się w szpitalu.
Nie trzeba będzie niczego wymyślać. Zatem jeśli ktoś będzie chciał ten aspekt wykorzystać, to go wykorzysta, kandydatów znajdzie. Prawdziwych i wystarczająco chorych. Może nawet znajdzie się jakiś martwy, co to dzień wcześniej się przez tę rejestrację nie przebił, co potwierdzi zapłakana rodzina. Cała robota ograniczy się do sugerowania, że to dlatego, bo w szpitalu X był strajk, to w Y było za dużo ludzi i takie tam.
I wtedy ten " żarcik" by się doskonale nadawał do pokazania społeczeństwu, jak problemy chorych ludzi widzą osoby powiązane ze służbą zdrowia. Przyjmując, że ktoś by do tego artykułu dotarł.
Nie wiem, do jakiej filozofii zdolni są pacjenci, ale wiem, że w kontakcie z osobą uważającą pacjenta na wstępie za kogoś, kto będzie swoją chorobę naciągał, pacjent ma znacznie mniejsze szanse na uzyskanie pomocy.
A, choć to pewnie zaskakujące, niektórzy naprawdę są chorzy.
Jadwiga Kowalczyk 04.07.2007 07:05
Marto - mój "żarcik" nie jest ani poniżej ani powyżej pasa - nie wyobrażasz sobie nawet do jakiej filozofii na własny rachunek są zdolni pacjenci. Ale takie rzeczy obserwuje na przstrzeni lat i tylko od środka.
Marta Wieszczycka 04.07.2007 01:55
Strajkujący nie muszą walczyć o zmianę systemu. Oni mogą po prostu mieć dość, nie muszą się znać na rozwiązaniach systemowych. A rządzący powinni się na nich znać, bo to oni... rządzą.
Niestety w praktyce kolejne rządy jako metodę na sukces stosują kabaretowe żarciki, urządzanie igrzysk na bazie afer itp.
Natomiast Beata ma rację, że fragment "Może mu się podniesie cukier (bo się nażre)" jest poniżej pasa.
I nie pasuje do tego artykułu.
Jadwiga Kowalczyk 03.07.2007 20:16
Beato - sama pracowałam 35 lat w rentgenie. Znam problemy od dobrej i złej strony, Rozumiem Twój żal.
Ja też miałam dane delikatnie zo zrozumienia, że przed operacja coś by się..... Operator - nie, ordynator i owszem, łapę wyciągnął. W sumie jednak chodzę na własnych nogach dzięki pracy obydwu.
Ale - w ostatecznym rozrachunku chodzi jednak o postawiony na głowie system bo w szczególach nigdy nic nie jest całkowicie jednoznaczne.
Chirurgia to rzemiosło - są czeladnicy, mistrzowie, są i artyści. Ty trafiłaś na czeladnika bez talentu.
Bruno Piątek 03.07.2007 19:24
To chyba jasne - rząd nie podejmując rozmów i traktując z góry lekarzy i pielęgniarki - gra na zwłokę i spokojnie czeka, aż przedłużający się protest tak da się we znaki pacjentom, że opinia publiczna odwróci się od środowiska medycznego.
Na krótszą metę jest to jakiś sposób, ale jak ludzie w bieli wyemigrują albo rzucą swój zawód (np. pielęgniarki), to się wszyscy obudzimy nagle w państwie, w którym lekarzy będzie jak na lekarstwo... I co wtedy???
Moja znajoma pielęgniarka przez 20 lat pracuje na ostrym dyżurze: opatruje zarzyganych albo agresywnych pijaków, udziela pomocy pokiereszowanym ofiarom wypadków, nierzadko towarzyszy umierającym - i to wszystko przez 12 godzin dyżuru, za 1500 zł miesięcznie.
Ciekawe, czy szanowni posłowie albo członkowie rządu zbieraliby ludzkie wnętrzności albo wynosili nocniki za 850 zł miesięcznie (pensja salowej)...
marcin telisz 03.07.2007 19:04
Jeśli chodzi o system finansowania opieki zdrowotnej, to najwięcej napsuli czerwoni centralizując finansowanie za swych ostatnich rządów.Wskazuje to jakimi przesłankami kierują się panowie SLD-ziarze .
Reforma AWS-iarzy miała właśnie na celu decentralizacje finansowania S. Z. bo ktoś wcześniej zauważył, że centralizacja zjada zbyt dużo funduszy, no ale przecież czego nie robi się dla kolesia, który musi mieć suuuuper posadkę. W ten sposób wygenerowano stołek w Polsce, na którym siedzący ma władzę nad największą częścią budżetu.
A przecież w założeniach reformy buzka nie o to chodziło.
Post-PZPR niestety ma chyba już uwarunkowanie genetyczne do centralizacji dla przekrętów.
I na koniec, jestem jak najbardziej za prywatyzacją służby zdrowia,znam parę prywatnych przychodni, nie jako pacjent, ale współpracujący usługowiec, i widzę że przychodnie w tym systemie sobie radzą, w większości, bo znam również prywatną przychodnię zadłużoną już po uszy, na własne życzenie.
To właśnie scentralizowany NFZ w połączeniu z ZUS jest tą czarną dziurą pochłaniającą dużą część pieniędzy, które przy indywidualnym systemie rozliczeń trafiłyby do przychodni i szpitali.
marcin telisz 03.07.2007 18:23
+
za brak jadu, za względny, ale jednak obiektywizm
Maciej Tomczak 03.07.2007 18:11
Beato->stosowanie przykładów, szczególnie osobistych, nie jest najlepszą drogą do rzetelnej dyskusji. Sam (i w swojej rodzinie) mam różne doświadczenia z lekarzami; zarówno pozytywne, jak i negatywne.
Masz zupełną rację, iż problem dotyczy nie tylko lekarzy (czy też całego "białego personelu"), ale (chyba nawet przede wszystkim) pacjentów. Tylko że, obecne strajki tak naprawdę nie dotyczą podwyżek, lecz właśnie kształtu systemu; o czym jakoś niewiele się mówi. Same pielęgniarki stwierdziły, że pieniądze z zakładanej podwyższonej składki zdrowotnej, lepiej od razu wyrzucić w błoto niż bezmyślnie rozdawać na podwyżki pensji.
Coś w tym jest, że początkowo krytykowane i kłopotliwe zmiany (społeczne) są pozytywnie oceniane dopiero po czasie; dzisiaj wiele osób zaczyna z sentymentem wspominać reformy zdrowotne rządu premiera Buzka...
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +214)