Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

180162 miejsce

Hipokryzja obrońców życia i praw człowieka

Irackie władze aresztowały autora komórkowego filmu z egzekucji Saddama Husajna. Obrazy te (jednak bez śmiertelnego finału) obiegły świat wywołując rozmaite komentarze, najczęściej potępiające.

Okazuje się, że istnieje obszerniejsza (o najdramatyczniejszą scenę) wersja filmiku wraz z dźwiękiem (kilka osób szydzi z byłego dyktatora).


3 stycznia 2007 wieczorem TVP3 wyemitowała ciekawy dokument o Fidelu Castro - rewolucja, wizyty w USA, poparcie świata dla rewolucji. Podczas filmu, u dołu ekranu przesuwał się szary pasek z wieściami - wśród nich informacja o potępieniu wyemitowania filmiku z egzekucji byłego władcy Iraku. Ileż to głów państw i organizacji protestowało. Pewnie, że widok jest koszmarny, ale nie odstaje od innych medialnie serwowanych nam horrorów. Widok ludzi wyskakujących z okien WTC (11 września 2001) i spadających na ulicę to jedna z najobrzydliwszych scen. Filmy były nagrywane do końca życia tych ludzi, ale najczęściej nie pokazywano ostatniej sekundy życia. To jest problem współczesnego świata, kiedy niemal każdy może nagrywać takie sceny, bowiem technika uwieczniania obrazów jest coraz tańsza i powszechniejsza. Już nieliczne a dawniejsze nagrania dokonywane przez zawodowców wypierane są przez liczne filmiki wykonywane nawet przez gimnazjalistów. Istotą rozważań jest pokazywanie końcowych scen - emitować je czy nie? Większość powie, aby nie pokazywać finału, jednak ludzi coś ciągnie do obejrzenia ostatniej sceny cudzego życia. 20 lat temu emitowano film "Oto Ameryka", na którym ukazano egzekucję mordercy na krześle elektrycznym, uprzedzając jednak, że będzie taka scena. Kto chciał to mógł wyłączyć lub przełączyć program. Teraz, w dobie internetu, jeśli ktoś nie obejrzy czegoś w telewizji w całości, to internetowe portale wabią natarczywie - u nas zobaczysz egzekucję bez skrótów. Po ingerencji wojskowej w Iraku już wiele scen ze ścięcia pojmanych "wrogów Iraku" zamieszczono na portalach, jednak telestacje nie pokazują końcowych fragmentów nagrań. I dobrze!

Wracając do filmu o Castro - kiedy na pasku wyrażano protesty wobec nagrania ostatnich chwil irackiego dyktatora, na filmie pokazano równie okrutne sceny z rozstrzelania przeciwników kubańskiego reżimu. I to było dla mnie niepojęte - dwie emitowane informacje, których zaistnienie (jednoczesne!) dowodzi hipokryzji najwyższego sortu - ludzie powołujący się na prawa człowieka apelują o niewykonywanie wyroku na Husajnie i piętnują emisję tej sceny, a inni ludzie bez żenady ukazują równie obrzydliwe obrazy (pokazują, a nie dyskutują o nich!). Cóż za skandal i obłuda!

Nazajutrz, w dokumentalnym filmie o Berii, także pokazano kilka scen z rozstrzelania i zbiorowe powieszenie przeciwników radzieckiej rewolucji - pod trzy kilkuosobowe szubienice podjeżdżają odkryte samochody ciężarowe, żołnierze zakładają kilkanaście pętli, zeskakują i każą ruszać kierowcom. Wszystko pokazane do końca! A stłoczona ciżba okolicznych mieszkańców wiwatuje, uśmiecha się i... klaszcze!

I takie obrazy nikim nie wstrząsają, nikt nie protestuje? A ofiary irackiego dyktatora - prowadzone do dołu, po drodze żołdacy kopiący i bijący po twarzy. Tu obrazy świeższe, zatem technicznie doskonalsze - kolorowe, wyraźniejsze, z bliska widać twarze i oczy w momencie śmierci od kuli.

Najbardziej szokujące jest to, że intelektualiści postępowej części świata bronią siepacza i jego czci, a nie wypowiadają się w sprawie ukazywania uwiecznionej śmierci jego ofiar. Zapewne dlatego, że jedna znana i ongiś wszechmocna ofiara wywiera większe wrażenie niż masa anonimowych i nic nieznaczących ofiar. Ci, którzy formalnie stoją na straży konstytucyjnej idei równości wszystkich ludzi, w opisanych przypadkach wyraźnie zaprzeczają tej idei. Jakże to obłudne i niekonsekwentne!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Trafił pan w sedno sprawy, ja także oglądałem ten filmik na youtube. To wręcz niesamowite do jakich środków służy dziś internet

Komentarz został ukrytyrozwiń

Daję plusa teraz, bo jak zwykle zapomniałem o tym wcześniej (choć przeczytać zdążyłem jakoś :P)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety epatowanie okrucieństwem w środkach masowego przekazu,doprowadza do podwyższenia progu naszej wrażliwości społecznej.Ciągle trzeba czegoś więcej by nas poruszyć. To smutne. I mnie osobiście bardzo boli, że nie reaguję już na krzywdę innych ludzi, tak jak kiedyś. Po prostu nie potrafię.Mam stępioną tą wrażliwość.
Tym bardziej istotne jest by takie kwestie jak te tutaj, poruszać: hipokryzję ludzi,dostrzeganie niebezpieczeństwa znieczulicy, prawo do poszanowania godności ludzkiej, a już szczególnie w chwili śmierci. Oczywiście wielki plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście racja. Kilka dni temu, po pierwszych doniesieniach i pokazaniu sceny egzekucji w TVN wypowiedziałam się na ten temat w podobnym duchu pod którymś z artykułów.
Dwa dni temu - napisałam do Galerii Onetu, czy naprawdę muszą koniecznie zamieszczać słynne zdjęcie z Saddamem w pętli. Dzisiaj - w odpowiedzi zapewne ,jest zdjęcie inne - ujęcie en face w odróznieniu od poprzedniego, czyli z profilu.
Ręce i nogi opadają!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Otóż to, Robercie!
Są ludziska, co to na Onecie gotowi są zatłuc pedofila kijem (tak przynajmniej w euforii reagują), ale pośród kolegów w pracy lub na uczelni zaczną się wymądrzać o sensie wykonania kś. na supersiepaczu dyktatorze. Co innego w anonimie, co innego dla ludzi na żywo. Już Chaplin w swoim filmie poruszył ten dwoizm (co to za słowo, pewnie dualizm?) zwykły morderca - krwawy dyktator.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za pozytywne przyjęcie tekstu.
Ewo - *I takie obrazy nikim nie wstrząsają, nikt nie protestuje?* to było nie tyle pytanie do nas (W24) bo większość z pewnością by była za ocenzurowaniem scen, gdyby nam ktoś zadał takie pytanie (jak np. o Wielgusa robią badania publiki). Mnie po prostu szlag trafił, kiedy na pasku mądrale oburzają się na publikację przebiegu egz. SH, a powyżej, na ekranie pokazują własnie inne egzekucje! Już niejedno widzieliśmy, ale taka zbitka była jak dla mnie powalająca. I wyższość internetu, a zwłaszcza W24 ponad gazety polega i na tym, że za klasycznej prasy, to moje oburzenie pewnie by przeszło i nic bym nie napisał, bo masyna do pisania, każdy błąd lub zmiana tekstu powodowałaby konieczność ponownego wydruku. Potem wysłanie w kopercie - adresowanie, znaczek, znalezienie odbiorcy. Jedna gazeta czy więcej? A czas leci. Redakcja po tygodniu dostaje list i albo do kosza albo na szpaltę. Ale jeśli dwie gazety naraz, to też głupio. Jeśli żadna, to co? Za dwa tygodnie ponownie wysyłać? Ale to już nie jest gorąca info. I kto by się za to brał? Chyba tylko zawodowy dziennikarz, bo on ma niejako gwarancję puszczenia i bieżącą konsultację z naczelnym. Krótko pisząc - dzięki dz. obyw. można opisać zjawisko, dać propozycję itp., czego dawniej by się po prostu nie chciało zrobić. Po dwóch niepuszczonych artykułach w klasycznej gazecie komu by się chciało napisać trzeci artykuł? Nawet nie Mirnalowi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do tych, co to potrafią bez telewizora i ja się dołączam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, masz rację, Ewo.
Swoją drogą miło słyszeć, że jest nas więcej (tzn. takich, co potrafią bez telewizora..)

Pozdrowienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirku, po raz kolejny - podziwiam. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak byłam małą dziewczynką rodzice kazali mi zasłaniać oczy podczas scen, których w/g nich nie powinnam była oglądać. Oczy posłusznie zasłaniałam, chociaż szparkę między palcami oczywiście zostawiałam:) Dzisiaj sama wiem, których scen nie powinnam oglądać, bo to jest, tym razem w/g mnie samej, nieetyczne. Nie zasłaniam jednakże oczu lecz ... nie oglądam telewizji. W ogóle jej nie oglądam, no może czasami "Szkło kontaktowe". O tym, co dzieje się na świecie wiem z radia i onetu. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że dla wielu ludzi tv to podstawowa i jedyna rozrywka. Trudno im kazać zasłaniać oczy ... Niemniej nie zgadzam się ze zdaniem z Twojego artykułu "I takie obrazy nikim nie wstrząsają, nikt nie protestuje?" - owszem, myślę że część ludzi podobnie jak ja kontestuje poprzez bojkot właśnie.
Przecież w średniowieczu też nie wszyscy przychodzili na publiczne egzekucje, Michał pisze - "Oczywiście to są reminiscencje dawnych uroczystych egzekucji, które podziwiali nasi przodkowie na rynkach swych miast". Tak samo za kolejnych 500 lat powiedzą o nas nasi potomkowie? Tak jak w wypowiedzi Michała brakuje mi słowa "niektórzy" (przodkowie), tak Tobie Mirku odpowiadam - ja protestuję !
A może, a może czas na powstanie telewizji light, telewizji rzetelnej, informacyjnej, ale bez pokazywania drastycznych scen? Tylko kto to zrobi, a może my właśnie :) ? :) ?
Mirku oczywiście plus za ten tekst. bo temat poruszyłeś niezmiernie ważny!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.