Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34578 miejsce

Hipsterka żyje w Lublinie. Recenzja singla zespołu Plug & Play

Kto myśli, że cała alternatywa wyjechała z Lublina do większych ośrodków, nie słyszał jeszcze najwyraźniej o Plug and Play. A ci po latach ostrzenia apetytów wreszcie nagrali nową płytę i wydali bardzo udany singiel "Alice from the stars".

Hipsterka z prawdziwego zdarzenia wychodzi z tego krótkiego krążka, dodając do muzycznej sceny kolejny ciekawy element. Dzięki takiemu graniu w Lublinie buduje się powoli bardzo rzetelna alternatywna scena. A to wszystko za sprawą mozolnej i ambitnej pracy garstki osób skoncentrowanych wokół muzyków Plug and Play i pisma Electric Nights (to oni organizują także bardzo ciekawy festiwal o tej samej nazwie, o którym pisaliśmy w październiku). Podoba mi się to niezwykle - potrzebne są Lublinowi takie oddolne akcje, które pokazują, że dobre granie może powstawać i tutaj oraz ożywiać anachroniczne sceny skostniałych instytucji, takich jak studencki klub ACK. Ale do rzeczy.

Kawałek "Alice from the Stars" to alternatywa gitarowa na bardzo wysokim poziomie - odstawia moim zdaniem daleko w tyle na przykład takie Out of Tune: zbudowana na prostym i zmuszającym do podrygów riffie, który pasowałby do płyt The Rapture, z bardzo delikatną elektroniczną warstwą dźwięków w stylu Four Tet, domieszką ożywiającego całość cowbella i żelaznych syntezatorów. Wokalista Kuba Majsiej napisał do tego sympatyczny dancefloorowy liryk i zaśpiewał go ładną angielszczyzną i bez żadnej denerwującej maniery. Ten utwór ma sporą siłę rażenia sam w sobie.



A przecież na płycie występuje obok trzech reinterpretacji remiksowych, które w świetny sposób wydobywają różne atuty wersji podstawowej. Pierwsza w mocno elektronicznej, ocierającej się o techno wersji, bawi się przede wszystkim wokalem i riffami, które fantastycznie się wkomponowują w całość. Po IM2, "Alicję" przetworzył szturmujący alternatywną scenę w Polsce Jick Magger - dodał ciężkie, dubstepowe basy, połamał strukturę na kawałki i wyizolował zeń abstrakt o sporej czułości dla detalu i silnie tanecznych właściwościach. Wreszcie Paweł Zimmermann pieczołowicie spreparował esencję riffu, na którym zbudowany jest orginał, i dołączył do niej bardziej subtelną, zawieszoną gdzieś między Four Tetem a Burialem wersję. Efekty warto przetestować na dobrych głośnikach.

Singiel "Alice from the Stars" to zapowiedź debiutanckiej płyty P&P "Why so close?", która już w kwietniu ujrzy światło dzienne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

:
  • :
  • 18.03.2012 14:13

Jasne - w podstawowym znaczeniu tego słowa chodziło o pasjonatów muzyki, ludzi docierających do najróżniejszych zakamarków popkultury, kupujących płyty na kilogramy itd. Upowszechniło się jednak znaczenie inne - dotyczące tych wszystkich pozujących osób na OFF-ie i wychodzących z koncertów zespołów absolutnie fundamentalnych dla tej kultury (co jest mega śmiesznym widokiem:)). I o tym przeinaczonym pojęciu i środowisku pisałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ano rzecz w tym, że mi się te negatywne skojarzenia z hipsterstwem jakoś nie łączą - są pewne klimaty muzyczne i środowiskowe, które tzw. hipsterom wyjątkowo odpowiadają, i ja tu widzę P&P. Inna sprawa, czy oni są poszukujący, i kim są hipsterzy w ogóle. Dla mnie to taka grupa ludzi, którą zobaczysz na koncercie Plugów, i to nie jest żadna obelga - bez hipsterów świat byłby smutny, a popkultura nie miałaby się nad czym rozwodzić.

Zastanawia mnie tez inna rzecz, jest dużo ludzi, którzy są oceniani jako hipsterzy, a nie biorą kasy od rodziców i nie są bezideowi. Decydują rurki albo kardigany, nikt nie pyta o resztę. Upraszczanie oceny tej "kultury" rzuca się w oczy na każdym kroku.

Komentarz został ukrytyrozwiń
:
  • :
  • 17.03.2012 17:17

Nie zgadzam się też z łączeniem tego środowiska z hipsterką, bo w tej drugiej nie chodzi o muzykę, ale o lansowanie się w modnych ciuchach i miejscach, najlepiej za pieniądze rodziców. Hipsterzy są bezideowi, nie mają własnego zdania i uczestniczą w owczym pędzie jak mało które środowisko. Niby wszyscy tacy osłuchani, ale jeśli nie ma pozytywnego namaszczenia Pitchforka czy innego Niezala Codziennego, nikt się przed szereg nie wychyli. Zawsze wszystko wiedzą najlepiej, ale żeby któryś się czynnie zaangażował, to już przerasta. Kozaki w internecie, pipki w życiu, jak ktoś mądrze kiedyś zauważył. Dlatego paradoksalnie Natalia broni się przed argumentem o "układach z grupą P&P", bo trzeba nie znać tych ludzi, by porównać ten klimat z hipsterstwem. Oczywiście w przeinaczonym już znaczeniu tego słowa, ale które się upowszechniło i funkcjonuje w potocznym rozumieniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jedyny układ jest taki, ze przesłuchałam ten singiel kilkadziesiąt razy i doceniam, jak powyżej. Subiektywnie można, można - ale słowa nigdy nawet z przekonaniem bym tutaj nie użyła;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
:
  • :
  • 17.03.2012 00:41

nie zgadzam się z seudo kipsta

Komentarz został ukrytyrozwiń
wuju
  • wuju
  • 16.03.2012 22:48

zgadzam się z seudo kipsta

Komentarz został ukrytyrozwiń
seudo kipsta
  • seudo kipsta
  • 16.03.2012 22:19

Po pierwszym odsłuchaniu nowego singla, zebrało mnie na wymioty, wcześniejsze single i piosneczki wydawały mi się o wiele ciekawsze. Niestety takie hipsterskie kombinowanie dźwiękami nie wychodzi , nawet na dobrych głośnikach. Nie wiem jakie układy z grupą P&P ma autorka ale to jest moim zdaniem mydlenie oczu. Niestety w Lu nigdy nie było ciekawej alternatywy na poziomie! : ) Subiektywnie pozdrawiam: )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.