Facebook Google+ Twitter

Historia flagi, która zjednoczyła Polaków

Trwa Euro 2012. Chwila przed rozpoczęciem meczu z Rosjanami. Na antenie polskiego radia relację prowadzi Tomasz Zimoch. Na Stadionie Narodowym rosyjscy kibice rozwijają gigantyczną flagę z napisem "This is Russia". Zimoch nie wytrzymuje.

Polska flaga po ostatnim meczu Euro 2012 rozegranym w Polsce / Fot. Wojciech Martyński/W24Też jest kibicem, to dla niego policzek. Apeluje do wszystkich: Szyjmy flagę biało-czerwoną, by ona także mogła być pokazywana na stadionie. Jeśli dziś wielka flaga "To jest Rosja" zasłoniła 1/4 tego stadionu, to na kolejnym meczu niech biało-czerwona ogromna flaga pojawi się na trybunach stadionu we Wrocławiu. Krawców u nas dostatek, igieł sporo, nici i materiału także. Łączmy te biało-czerwone flagi, ale przede wszystkim łączmy dzisiaj nasze serca!

Zobacz apel Zimocha do kibiców


Słowa komentatora spotykają się z natychmiastowym odzewem. Dzwonią do niego ludzie z całej Polski deklarując, że chcą szyć flagę po godzinach. O godz. 1 w nocy zgłasza się pierwsza firma, które chce pokryć koszty. Pomysł podoba się także PZPN-owi, który oficjalnie dziękuje Zimochowi. Śpieszmy się, szyjmy flagi by zdążyć na sobotni mecz z Czechami we Wrocławiu - ponagla inicjator akcji. Czasu jest niewiele, bo tylko 4 dni.

Nagle okazuje się, że cała Polska chce szyć ogromną biało-czerwoną flagę. Tomku, idę do pracy, ale sercem jestem w akcji. To nie może się nie udać... nie Tobie - pisze jeden z internautów. Zresztą zewsząd płyną słowa wsparcia. Apel Zimocha podrażnia ambicję kibiców i rozpala patriotyzm w ich sercach. Naród polski, jak lawa, tym razem zstąpił do mickiewiczowskiej głębi.

Dzień po meczu z Rosjanami przy fladze zaczyna pracować 30 osób. W sam proces szycia zaangażowanych jest 12 osób. Łączy ich wspólne marzenie. Chcą, by flaga wraz z polską reprezentacją dotarła aż do Kijowa, gdzie ma się odbyć wielki finał. Sami nie mają nawet biletów na mecz z Czechami. Nagrodą dla nich jest satysfakcja.

Tak w ciągu 48 godzin w Gliwicach powstaje największa narodowa sektorówka. Składa się z kilkunastu pasów poliestru o szerokości 3 metrów. Ze względu na dużą powierzchnię, poszczególne pasy łączone są techniką podwójnego szwu. Do jej produkcji zużyto 15 litrów tuszu. Koszt całkowity wyniósł ok. 45 tys. zł.

Stadion Miejski we Wrocławiu, to ta na nim po raz pierwszy rozwinięto flagę Zimocha. / Fot. Flickr.com/Łukasz CzyżykowskiPojawiają się problemy prawne. Flaga może zostać wniesiona na stadion, ale po spełnieniu dwóch warunków: musi być uszyta z odpowiedniego (nie łatwo polanego) materiału oraz nie może być większa niż trybuna, by nie zasłaniała przejść dla kibiców. Potrzebna jest także specjalna zgoda UEFA. PZPN obiecuje pomóc ją uzyskać. Wszystko odbywa się w wariackim tempie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Wszystko super. Szkoda, że nie wygraliśmy i musimy tereaz o flagach pisać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.