Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19635 miejsce

Historia gwoździem pisana

Maleniec, mała wioska położona w północno-zachodniej części województwa świętokrzyskiego. Z pewnością niewielu o niej słyszało, a słyszeć powinno, choćby ze względu... na gwoździe.

Zabudowania zakładowe w Maleńcu. / Fot. Tomasz MazurZacznijmy jednak od początku. Cofamy się pamięcią do wieku osiemnastego. Wówczas w Maleńcu dopiero raczkuje przemysł metalurgiczny. W roku 1782 r. kasztelan łukowski – Jacek Jezierski nabył wieś Maleniec. Wcześniej znana była pod nazwą Maliniec, a to za sprawą obfitości na tych terenach malin. Na rzece Czarna, Jezierski utworzył staw, co pozwoliło mu wybudować młyn, tartak, drutarnię oraz fryszernię. Na ówczesne warunki, zwłaszcza fryszernia była zakładem niezwykle nowoczesnym. Odbywały się tutaj procesy świeżenia surówki żelaza a następnie przekuwania na stal. Wytwarzano żelazne naczynia stołowe, druty, siekiery i liczne narzędzia gospodarcze.

Słów kilka o historii...

Walcownia. / Fot. Tomasz MazurW 1787 r. Maleniec odwiedził król Stanisław August. W diariuszu z jego podróży można odnaleźć zapis, jak wyglądała wówczas fabryka: "Przybywszy Najjaśniejszy Pan na to miejsce przez groble i mosty gruntowe, odwiedził naprzód założony tartak o kilku piłach, z przydatną machiną do świdrowania dziur w kołach, szedł po tym do innych dwóch gmachów z murów wyprowadzonych, z których w jednym mają się ciągnąć druty; w drugim założona fryszerka na jedenaście młotów; oglądał dalej Najjaśniejszy Pan machiny do dźwigania w górę ciężarów i wyrywania drzew z korzenia, odwiedził nową austerię i zbudowanych kilkadziesiąt domów rzemieślniczych, a na koniec dom gospodarski, w którym Jaśnie Pan Kasztelan prezentował Najjaśniejszemu Panu różne gatunki żelaznych naczyń gospodarskich, kuchennych i stołowych z domowego żelaza, przez domowych fabrykantów sporządzonych. Zdziwiło wszystkich przytomnych to miejsce puste przed trzema laty i niedostępne, które staranna, kosztowna i pożyteczna dla kraju czynność Jaśnie Pana Kasztelana w porządne miasteczko i w tak okazałą fabrykę, tudzież stawy, groble, kanały i ogrody zamieniła..." Należy wspomnieć, że już wtedy przy zakładzie funkcjonowało osiedle robotnicze.

Dawne urządzenia produkcyjne. / Fot. Tomasz MazurKolejnym właścicielem został Józef Bocheński. Około 1836 r. zlikwidował fryszerki, zbudował walcarnie, a także zainstalował 11 małych i cztery duże gwoździarki. Służyły do produkcji gwoździ, które cięto z blachy. Produkowano także inne narzędzia, jak chociażby lemiesze i odkładnice do pługów. W ciągu roku produkcja wynosiła około 320 ton. Trzeci etap modernizacji zakładu przeprowadził Feliks Wilogłowski. W latach 70. XIX w. wprowadził maszyny do produkcji łopat i szpadli. Zakład zatrudniał wówczas około 80 robotników. Natomiast w wybudowanym jeszcze przez Kasztelana Jezierskiego osiedlu fabrycznym mieszkało ponad czterystu mieszkańców. Nie ma się co dziwić. Okolica jest urocza, dodatkowo słodkie maliny z pewnością zachęcały do większego osiedlania ludzi.

Metalowe części szpadla. / Fot. Tomasz MazurW okresie międzywojennym zakład zatrudniał ponad 200 pracowników. Wśród nich większość stanowiła ludność żydowska. Produkcję poszerzono o galanterię budowlaną, okucia okienne oraz nity. Niestety, nadszedł czas drugiej wojny światowej. Już w początkowych dniach września 1939 r. zakład został częściowo zniszczony przez wycofujące się Wojsko Polskie. Jednak Niemcom w niedługim czasie udało się zakład uruchomić. Pracował przez całą wojnę. W czasie okupacji Niemcy całkowicie zniszczyli zabudowania w osiedlu fabrycznym. Do dziś nie ma po nim śladu.

Tuż po wojnie, 3 stycznia 1946 r. na mocy dekretu, zakład został upaństwowiony. Intensywnie działał jeszcze przez 21 lat. Dnia 21 czerwca 1967 roku zakład w Maleńcu został uznany za zabytek techniki. Wpisano go do Rejestru Zabytków województwa kieleckiego pod pozycją 340. Ostateczny koniec produkcji nastąpił 4 listopada 1967 roku.

Z pewnością dziś o Maleńcu niewielu mogłoby usłyszeć, ale...

Tablic tuż przy wejściu do jednej z hal produkcyjnych. / Fot. Tomasz Mazur40 lat temu, pewna grupa studentów Wydziału Metalurgicznego Politechniki Śląskiej w Katowicach wędrowała "Szlakiem Starego Hutnictwa". Wyprawą kierował profesor Tadeusz Mazanka. Być może przypadkiem, być może celowo, grupa zawitała do wsi Maleniec. Kto wie, powodem mogły być maliny? Ku zdziwieniu studentów, ich oczom ukazał się niezwykle interesujący obiekt. Wówczas popadający już powoli w ruinę. Wszystko sprawiało wrażenie, jak to dla naukowców, cennej rupieciarni. Decyzja nie mogła być inna. Cel numer jeden - doprowadzić obiekt do dawnej świetności. Nie minęły dwa lata, a już w sierpniu 1970 roku studenci rozbili namioty w Maleńcu. Tym samym, dla zakładu pojawiło się światełko w tunelu. Studenci czym prędzej przystąpili do niezbędnych prac rekonstrukcyjnych, remontowych, konserwatorskich i porządkowych. Od tamtego czasu każdego roku, po konsultacjach z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków w Kielcach, studenci i pracownicy Politechniki Śląskiej społecznie dbają o Zakład w Maleńcu. Należy podkreślić z dużym skutkiem. To gównie dzięki nim ochroniony został unikatowy zabytek polskiej myśli inżynierskiej z końca XVIII wieku.

Galeria

Źródła:
Przewodnik świętokrzyski
Tradycje przemysłowe ziemi koneckiej
Studenckie Koło Naukowe "Fryszernia"

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Warto dodać,z Maleniec to równiez regularne imprezy, np od jakiegoś czasu w lipcu odbywają się np imprezy "rycerskie". W zeszły roku husaria, 2 lata temu przemarsz wojsk Jagiełły pod Grunwald+wioska rycerska (pokaz owczesnego życia i rzemiosła).

Komentarz został ukrytyrozwiń

tytuł najlepszy zgadzam się z przedmówcami, a i historia ciekawa, plus:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z godnym podziwu zapałem penetrujesz i opisujesz interesujące rejony Polski. :)
plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

no tytuł the best

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)
trawiony tytuł ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.