Facebook Google+ Twitter

Historia histerii nienawiści i oskarżeń o morderstwo i zbrodnię

Przeglądam prasę, słucham radia, oglądam telewizję – wszędzie przewija się, szczególnie w programach publicystycznych, niezniszczalna tematyka smoleńska. Ciągle to mielimy, powtarzamy, oceniamy. Nie ma końca spektaklu smoleńskiego.

Sonda

Wciąż mówimy o katastrofie, bo...

Przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, poseł Antoni Macierewicz podczas konferencji prasowej, 31 października. / Fot. PAP/Jacek TurczykNajpierw drastyczne zdjęcia smoleńskie w sieci, potem eksplozja trotylowo-nitroglicerynowa, zawładnęły bezgranicznie umysły Polaków. Główny atak "trucizny" społecznej na tym tyle, wrzuciła w nowym wydaniu i w nowych rozmiarach politycznych, wtorkowa "Rzeczpospolita". Uznała, że warto wstrząsnąć narodem, tuż przed tradycyjnymi obchodami Wszystkich Świętach. I wstrząsnęła, niczym eksplozja bomby atomowej. Walnęła trotylem, ze skutkami najgorszymi zapewne, dla niej samej i dla PiS.

Przypomnijmy, choć namiastkę tego, co słyszeliśmy od wtorku – 30 października - po wielokroć, w mediach. "Rzeczpospolita": "Trotyl we wraku tupolewa"; znalezione ślady mogą oznaczać obecność substancji wybuchowych. Jarosław Kaczyński, który wierzy w teorię spiskową i złego sąsiada, czyhającego na Polskę i Polaków oraz w zły (wrogi) rząd z premierem Tuskiem, mówi na konferencji prasowej: "Zamordowanie 96 osób to niesłychana zbrodnia". Rząd powinien natychmiast podać się do dymisji.

Nie mają żadnego znaczenia oświadczenia prokuratury wojskowej, że specjaliści nie stwierdzili śladów trotylu, ani innych materiałów wybuchowych, na wraku Tu-154M w Smoleńsku. Nie pomogło też - spotkanie i rozmowy - prezesa Kaczyńskiego prowadzone 30 października, z Prokuratorem Generalnym, Andrzejem Seremetem. Środowisko PiS nikomu nie wierzy, gdyż ma swoje badania i swoje wierzenia. "Wojna trotylowa" toczy się na różnych frontach i krąży po kraju.

Tego samego dnia słyszymy premiera Tuska: "Nie da się ułożyć sobie życia w jednym państwie z Kaczyńskim". Kontra Kaczyńskiego: "Tusk chce mnie zabić?" Czy polityczna retoryka w Polsce zabrnęła tak daleko, że gorzej być nie może? Może, to się nakręca - mówi Ryszard Kalisz. Były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski: za te słowa Jarosław Kaczyński powinien przeprosić. Joachim Brudziński z PiS pyta: Po co, za co i kogo?

Prezydent Bronisław Komorowski ocenił, że w polskim życiu politycznym i w mediach jest "coraz mniej refleksji o odpowiedzialności za słowo". I jak dodał - z niepokojem i bólem obserwował wtorkowe wydarzenia, toczące się po publikacji "Rzeczpospolitej". To było polityczne tsunami - powiedział prezydent. Zastrzegł: "Jest pytanie o odpowiedzialność nie tylko polityczną, ale także moralną, być może również prawną".

Wierna zwolenniczka prezesa, prof. Jadwigi Staniszkis oznajmia na antenie Radia RMF FM, że publikacja "Rzeczpospolitej", która błędnie poinformowała o fakcie znalezienia na wraku samolotu śladów trotylu, "mogła być wynikiem prowokacji". Być może cała ta operacja – jak mówi prof. Staniszkis, nawiązując do słów o morderstwie i zbrodni - miała na celu sprowokowanie Kaczyńskiego do wypowiedzenia takich słów.

Prof. Jan Hartman komentuje w TOK FM: Uparte trzymanie się marzenia, że był zamach, morderstwo, a nie zwykły wypadek, jest dla życia społecznego destrukcyjne. Jarosław Kaczyński i PiS nie odpuszczają, są w tej manii i to się będzie powtarzać. Filozof i etyk Jan Hartman przywołał wtorek i niesławny artykuł "Rz" o śladach trotylu we wraku tupolewa, komentując, powiedział: "Widziałem, jak Jarosław Kaczyński ze swoją ekipą pretorianów wychodzi na konferencję prasową. Po ich minach, po truchcie jego serwantów wiedziałem, że coś bardzo niedobrego będzie się działo".

Po dwóch dniach słyszymy, że w otoczeniu prezesa i środowisku PiS, w nawiązaniu do trotylu smoleńskiego, mówi się, że miało być bez emocji. Ale prezes nie wytrzymał. Poza tym on mocno wierzy w zamach. Kiedy prokuratura wojskowa zdementowała rewelacje "Rz" o materiałach wybuchowych odkrytych w szczątkach samolotu, w pisowskich szeregach zwolenników teorii zamachu, nastąpiło coś, co wojskowi nazywają "przegrupowaniem sił".

Na światło dzienne wychodzą informacje z PiS o tym, że sprawa trotylowa "pogrzebała nową strategię partii". Głównym założeniem strategii było: "Nie dać się sprowokować". W poniedziałek wieczorem (29 października), według "Wyborczej", niektórzy wysyłali sobie SMS-y, żeby koniecznie przeczytać we wtorek "Rzeczpospolitą". Niestety, nie wszystkim się to udało. Tekst o trotylu ukazał się tylko w nakładzie gazety, którą można było kupić, w Warszawie i okolicach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

po prostu kaczorowi zachciało się lądować w sposób niekonwcjonalny

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor stracił czas na pisanie artykułu opartego na błędnym rozumieniu języka urzędowego: 'że specjaliści nie stwierdzili śladów trotylu, ani innych materiałów wybuchowych, na wraku Tu-154M w Smoleńsku.'
Prokuratorzy nie poinformowali, że nie było ww. materiałów ale tylko tyle iż w tej chwili nie ma dokumentu, analizy czy raportu mówiącego o odnalezieniu podejrzanych czynników. Stąd komunikat, że mamy czekać pół roku na badania sprawy;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

roman koźmiński Dzisiaj 09:49
Panie Romanie, mogę prosić o fakty, przykłady. Byłbym bardzo wdzięczny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I co? utopił by pan Polaków?-zwłaszcza tych najprawdziwszych patriotów?.-Ajjajaj,-a kto będzie bronił naszej kultyry tradycji i wiary?.Czyś pan oh..jał?

Komentarz został ukrytyrozwiń

PIS i PO do jednego wora wsadzić i utopić w jak najgłębszej wodzie albo wysłać na Syberię

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem,PiS swiruje już od wylotu do Smoleńska.-Świrowanie pryncypała,jest zaraźliwe i metoda ta przynosi pewien profit,trafiając na grunt nie uodporniony na kłamstwa.-Cel jest jeden:chorobliwa rządza władzy.
Czy nie taka jest prawda?-panie koźmiński.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@koźmiński
Jaka prawda?-wal pan,-zniosę najboleśniejszą,-byle prawdę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja to widzę,przez pryzmat świra:świr na świrze jedzie i świrem pogania.-Najzacniejsi uwiecznieni są już nawet na okładkach.Ludzieeee-nie dajcie się zwariować!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aferę trotylową wiążę z łupkami i gazpromem (skłócenie jest potrzebne po to, aby zablokować łupki). Zobaczcie mój felieton na moim blogu w newsweeku:
http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/652521,lupki-smolensk-budowlanka-i-dymisja-tuska-na-tle-afery-trotylowej.html
Czyżby PiS godził się – w interesie Putina i Gazpromu – na zablokowanie projektu rozwoju przemysłu gazowego w Polsce za cenę wykolejenia Rządu Tuska i uzyskania władzy realizującej interesy Kościoła Katolickiego w Polsce, na którego czele stoi de facto Rydzyk? Polskie służby kontrwywiadowcze powinny się przyjrzeć dokładniej powiązaniom PiS-u z rosyjskimi politykami. „Osoby polityczne”, które popełniły samobójstwo w ostatnich czasach, były powiązane z PiS-em. Lepper był członkiem gabinetu Jarosława Kaczyńskiego. Petelicki z kolei był wytrawnym agentem służb wywiadowczych w PRL; promowanym zarówno przez Macierewicza jak i Cimoszewicza. Muś zaś był tym świadkiem, którego zeznania w śledztwie smoleńskim, podtrzymywały hipotezę zamachu. Jaka jest w tym wszystkim rola Jarosława Kaczyńskiego?

http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/652756,afera-seremetowa-i-trotylowa.html
Prokurator Seremet do dnia dzisiejszego milczy. Tym samym prowokuje kolejny skandal polityczny. To milczenie świadczy wybitnie o jego nieodpowiedzialności, tym bardziej, że to jego wypowiedzi – w trakcie rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim oraz redaktorem Rzeczpospolitej - stanowiły bezpośrednią przyczynę kolejnych wypadków kulminujących aferą trotylową. Niektórzy publicyści zaś otwarcie mówią o próbie zamachu stanu. Czy prokurator generalny Andrzej Seremet brał udział w domniemanym zamachu stanu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

cyt.: W sprawie Smoleńska mamy ze strony Rosji niewątpliwie do czynienia i z niszczeniem dowodów, i z kłamstwem. Niszczenie dowodów rozpoczęli, przy bierności albo wręcz akceptacji premiera Tuska i jego pomagierów, już w kilkanaście godzin po tragedii. Nie zabezpieczyli ani nie zbadali śladów, nie zbadali (nawet w najmniejszym stopniu nie uszanowali) ciał ofiar, przemielili wrak, wywieźli jego istotne części w nieznanym kierunku, spalili kilkadziesiąt kilogramów szczątków, ścięli brzozę, miejsce tragedii zaorali, posypali piachem i obsadzili świeżymi sadzonkami. Tak przecież zachowuje się zbrodniarz ukrywający zbrodnię. A równolegle − wyprodukowali dziesiątki kłamstw, które ludzie pokroju redaktora Wrońskiego gorliwie upowszechniali: o czterech podejściach, o naciskach, o lądowaniu za wszelką cenę, o generale w kokpicie, alkoholu we krwi czy kłótni z pilotem na lotnisku, pijaństwie na pokładzie, „debeściakach" i „ostatniej rozmowie telefonicznej".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.