Facebook Google+ Twitter

Historia jednej fotografii, czyli moja oaza spokoju...

Kiedy myślę o czasach, w których przyszło mi żyć, w głowie rysuje mi się portret szarych budynków, zapracowanych ludzi i zgiełku na ulicach...

Częstochowskie kamieniołomy. / Fot. Marcin MaciągNa miejscu boisk i lasów stawiane są sklepy i bloki. Niedługo nie będziemy już odkrywać śladów wiosny. Trawy, drzewa i kwiaty zastąpione zostaną, do ostatniego centymetra, betonem.

Moje rodzinne miasto - Częstochowa - rozwija się z dnia na dzień. Coraz więcej przestrzeni zajmują nowoczesne budynki, a coraz mniej jest przepięknych łąk i sadów. Jest jednak jedno miejsce, którego nie tknęły jeszcze
koparki i odurzający smród spalin. To Złota Góra - odwiedzam ją każdego, wolnego dnia...

Z punktu widzenia historii, miejsce to należy do grona najważniejszych w mieście pomimo tego, że znajduje się na
uboczu. Gdyby nie znajdujące się tu kamieniołomy, kto wie czy stanęłoby tu miasto?

Mało kto pamięta, iż miejsce to, w czasach wojennych, było ostatnim w życiu tysięcy radzieckich jeńców, którym przyszło tu pracować i umierać. Mało kto pamięta o legendarnym Wanielu (i jego miłości). Za jego sprawą podziwiać możemy przepiękny sad, a jego duch ponoć przechadza się tędy nocami. Niewielu wie także, o koczujących tu taborach cygańskich czy tragicznej śmierci miejscowych chłopców, których dziecięca ciekawość zawiodła ku najstraszniejszemu... Historia Złotej Góry rysuje się słodko-gorzko, ale dziś niewątpliwie okolica ta, stanowić może oazę spokoju, dla spragnionych ciszy i ceniących sobie obcowanie z przyrodą.

Kamieniołomy to miejsce bliskie memu sercu. To tutaj zrodziła się największa historia miłosna mojego życia. Mam nadzieję kontynuować ją do końca moich dni, u boku tego, który przyprowadził mnie tu pierwszy raz. Pokochałam tę okolicę, za niezwykłość i malowniczość. W prężnie rozwijających się „metropoliach” niewiele jest już miejsc, gdzie ćwierkają ptaki, kwitną najróżniejsze kwiaty i krzewy, a sarny i inne zwierzęta przechadzają się bardzo blisko człowieka. Niewiele jest także miejsc, z których podziwiać można panoramę całego miasta i z których oglądać można zapierające dech w piersiach wschody i zachody słońca, a wszechobecna zieleń nakazuje zatrzymać się na chwilę i zaczerpnąć świeżego powietrza.

Wierzę w to, że takich miejsc jest jednak więcej i przetrwają one całe wieki. Nie chcę pokazywać wnukom przyrody wyłącznie na starych fotografiach. Bo żeby poznać magię takich zakątków, trzeba zobaczyć i „poczuć” je osobiście...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (30):

Sortuj komentarze:

Fotografia przedstawia kamieniołom, o którego historii mowa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.05.2008 23:49

No dobrze, a gdzie tutaj jest (jakas) historia (jednej) fotografii? Bo ja przeczytalem tutaj tylko opowiadanie o tym, za czym Autorka teskni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, jeżeliby uznać Pocahontas za 'miejsce' to racja... :))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

'...niewiele jest już miejsc, gdzie ćwierkają ptaki, kwitną najróżniejsze kwiaty i krzewy, a sarny i inne zwierzęta przechadzają się bardzo blisko człowieka.'

Pocahontas !!!


http://www.cartoondollemporium.com/disney/pocahontas3.jpg

Komentarz został ukrytyrozwiń

ginko1 dziękuję, dopiero teraz dojrzałam Twój komentarz :)

"I tak sie marnują talenty w tym kraju :("
Jasne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I tak sie marnują talenty w tym kraju :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taka dziedzina raczej mnie nie interesuje, choćby nie wiem, jak dochodowa była :)
Ale dzięki za radę ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja mam rosarium !! (WPKiW) i łabędzie! I mnóstwo kaczek! i konie też są! I... I... I w ogóle to mamy całe ZOO (a w ZOO nawet mini-ZOO):D

"Mam nadzieję kontynuować ją do końca moich dni, u boku tego, który przyprowadził mnie tu pierwszy raz." - mam wizje! Dziewczyno, ty będziesz najpoczytniejsza autorka tkliwych romansideł w tym kraju! :D Ty wiesz, ze na tym można zarobić fortunę?! ;):D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grease,
nawet gdybys nie miała dojśc "do wyznaczonego celu", juz teraz zajmująco opowiadasz. Historia romantyczna--bo i legenda z aura tajemniczosci i natura i Ten, który mi to pokazał...Wzruszyłam się.
A jezyk i styl "sam" sie z czasem i praktyka w pisaniu poluzuje i wyswobodzi ze zbytniej szkolnej poprawnosci. Ładny tekst. Wrazliwy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I zapomniałabym - nie czuję się tępiona :) Solidna i konstruktywna krytyka motywuje. Bezsensowne głaskanie po główce może przynieść fatalne skutki, wśród których samozachwyt, czy osiadanie na laurach są najważniejszymi. Człowiek uczy się przez całe życie, a bez wskazówek i rad może nigdy nie dojść do wyznaczonego celu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.