Facebook Google+ Twitter

Historia kina niezależnego w Polsce

Polskie kino niezależne wykiełkowało w szczelinach solidnego popeerelowskiego lasu betonu. W połowie lat 90-tych świadomość przeciętnego Polaka i kierunek jego spojrzenia warunkowały talerze satelitarne montowane w zastraszających ilościach

W samym środku pokancerowanych komunistycznym dziedzictwem blokowisk pojawił się wówczas nowy przedstawiciel młodzieżowej subkultury - filmowiec offowy.

Marzyciele, ale i realiści, bardzo szybko pokazali, że sami potrafią tworzyć modę na swój sukces, że marzenia, jakie by one nie były wymyślne, realizuje się samemu. Pomiędzy blokami pojawiły się więc pierwsze grupy dorastających nastolatków, ambitnie pochłoniętych ganianiem pomiędzy klatkami w maminych szlafrokach, perukach na głowie i z plastykowymi pistoletami w rękach. Zabawiali osiedle odgrywaniem scen godnych surrealistycznego humoru w stylu Monthy Pythona. Uwielbiali zresztą bawić się parodiowaniem światowego kina. Dojrzałe, nowokapitalistyczne społeczeństwo reagowało na ich popisy jak na wioskowego głupka, któremu udało się wreszcie powiedzieć dowcip.

Młodym fascynatom filmu wystarczały archaiczne VHS-ki i dwa magnetowidy, by pokazać siłę X-ej Muzy. Każdą wolną chwilę poświęcali pracy nad osiedlową, międzyklatkową produkcją filmową. Ogrom wysiłku i wyrzeczeń, raczej po prostu młodzieńczej energii i ogromnej satysfakcji. Mieli w ręku swoje własne filmowe dzieło. Organizowali więc swoje światowe - czytaj osiedlowe - premiery hollywoodzkich parodii dla przyjaciół i rodziny. Ich filmy z coraz większą siłą wciągały rzesze nowych zwolenników kina offowego. Absolutnie nikt wtedy nie podejrzewał, że oto zaczęła się nowa era polskiego kina - filmotwórstwa międzyklatkowego, filmowych robótek ręcznych. Nagle okazało się, że naśladowcy Schwarzennegera czy Tarantino i ich artystyczne dokonania nie dość, że są tolerowane, to nawet docenianie i to przez ludzi, których znali tylko z prasowych publikacji i filmowych plakatów.

Warto zauważyć, że większość produkcji amatorskich powstających wlatach 1990 - 1991 charakteryzuje się brakiem jakiegokolwiek scenariusza. Symptomatyczny dla większości amatorskich grup filmowych, powstających na początku lat dziewięćdziesiątych jest również brak organizacji i podziału na konkretne filmowe zadania. Pierwsze filmy amatorskie były więc dziełem jak najbardziej wspólnym.

Warto też zauważyć, że bez względu jak różne od siebie były historie poszczególnych twórców ówczesnego kina niezależnego w Polsce, to z pewnością miały one wspólne cechy: po pierwsze: zafascynowanie niedostępnym wcześniej dla przeciętnego Polaka kinem amerykańskim i pasję tworzenia własnych produkcji pod jego wyraźnym wpływem; po drugie: notoryczny brak finansów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.