Facebook Google+ Twitter

Historia ludzkości jest na cmentarzach

Współcześni coraz chętniej decydują się na kremację po śmierci. Najchętniej rozsypaliby swoje prochy na wietrze. Jednak nie zapominajmy o tym, że historia ludzkości jest na cmentarzach. Pozwólmy im trwać.

Cmentarz na Bobrku w Cieszynie / Fot. Katarzyna LisowskaCzłowiek potrzebuje korzeni. Uświęconego miejsca, gdzie leżą kości jego przodków. Cóż, kiedy zawieruchy ostatniej wojny oderwały miliony ludzi od ich korzeni. Wiele polskich cmentarzy pozostało osamotnionych na Kresach. Wielu Polaków zamieszkało na ziemi, w której leżą dziadowie obcych ludzi. W pierwszym odruchu zniszczono wiele poniemieckich cmentarzy na Ziemiach Odzyskanych. Teraz, po latach, gdy otwarły się granice, jeździmy w podróż sentymentalną na Kresy, a Niemcy przyjeżdżają obejrzeć Śląsk swoich przodków.

cesarsko-królewski generał major / Fot. Katarzyna LisowskaZwiedzamy polskie nekropolie na Ukrainie i dociera do nas świadomość, że te nagrobki powalił na ziemię raczej upływ czasu i zaniedbanie, a nie ręka wandala. I wstyd nam, że na Śląsku zniknęło tak wiele poniemieckich cmentarzy. Jednak wiele z tych, które przetrwały, zapomniane i zaniedbane, dziś zyskuje szansę na poprawę losu. Młodzież szkolna i różni pasjonaci, społecznicy wielkim wysiłkiem odnawiają to co pozostało i przywracają pamięć o pochowanych. Jednak cenne nagrobki znikają dalej, dzisiaj niekoniecznie na skutek historycznych zaszłości.

Rzecz o potrzebie trwania



Maria Stonawski, cmentarz na Bobrku / Fot. Katarzyna LisowskaW Polsce, na chrześcijańskich cmentarzach rozpowszechniony jest zwyczaj, że przez 20 lat grób pozostaje nietknięty. Kolejne lata trzeba opłacić. Co się dzieje, kiedy o tym zapomnimy? Może być różnie, może się nawet okazać, że grób został przekopany bez naszej wiedzy i że w tym miejscu spoczywa już ktoś inny. Takiego ryzyka nie ma tylko na cmentarzach uznanych za zabytkowe.

Latem byłam w Cieszynie, na Bobrku. Odwiedziłam tamtejszy cmentarz ewangelicki, piękny, cichy, pamiętający dawne czasy. Tutejsze wiatyki to cała historia Śląska Cieszyńskiego, Widać tam polskość i wpływy czeskie oraz niemieckie, a także wyraźny ślad Austro-Węgier. Z przerażeniem oglądałam karteczki z napisem: „Brak prolongaty grobu” naklejone na stuletnie nagrobki. Na cmentarzu nie widać ciasnoty, całkiem sporo wolnego miejsca pozostaje do wykorzystania pod kolejne pochówki. Czyżby te historyczne nagrobki miały przegrać w starciu z urzędniczą skrupulatnością i rachunkiem ekonomicznym? Czy to tylko na postrach, aby wyegzekwować zaległe opłaty? Ile jest takich miejsc w Polsce, gdzie już nie szowinizm i potrzeba „poprawiania” historii, ale zupełnie przyziemne argumenty pozwalają niszczyć obraz historii zatrzymany na cmentarzu?

Rzecz o dorosłości



Anna Strzyż, 1871-1916; cmentarz na Bobrku / Fot. Katarzyna LisowskaStajemy się dorośli, kiedy dociera do nas świadomość nietrwałości ludzkiego bytu, kiedy przestajemy dziecięco wierzyć we własną nieśmiertelność. Z wiekiem zaczynamy też lepiej rozumieć ile znaczy stary cmentarz dla kształtowania się świadomości żyjących. To nie tylko atawistyczny kult przodków. Cmentarz jest przestrzenią świętą, magiczną. Jak napisał Jacek Kolbuszewski cmentarz „to pewnego rodzaju suma wartości kulturowych wyrażonych w jego organizacji przestrzennej i wystroju plastycznym, oraz sumie treści wypowiadanych w epitafiach i innych inskrypcjach, emblematach, znakach” (Cmentarze, Wrocław 1996). Współczesna konsumpcyjna kultura wypiera z naszej świadomości sprawy ostateczne. A jednak wydaje się, że dla dojrzałej równowagi ducha potrzebujemy tej właśnie łączności z dawniejszymi pokoleniami, tych zdjęć i epitafiów na cmentarzach. Zamiast odrzucać niewygodną prawdę o nieuniknionym, może lepiej sobie uświadomić, że życie każdego z nas jest efektem istnienia całych zastępów naszych poprzedników. Wtedy okazuje się, że nie jesteśmy sami i, że nie wzięliśmy się „z kapusty”. Te przeszłe pokolenia, dokładnie tak jak my - żyły swoim życiem, swoimi radościami i troskami, swoimi uniesieniami i zwykłą codziennością i… już ich dawno nie ma. Ale pozostaje pamięć. Jeżeli jej nie zgubimy….

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Bernard Jaroszek
  • Bernard Jaroszek
  • 20.11.2010 19:01

Zarząd cmentarza w Cieszynie - Borek to intelektualny pustostan. Odznacza się wyrachowaniem oraz brakiem refleksji w aspekcie historycznym jak i racjonalnym. Do kogo jest kierowana uwaga dotycząca opłaty? Jedynym adresatem jest konserwator, podlegający ministrowi kultury. Z drugiej strony, konserwator prawdopodobnie jest zajęty planowaniem nowego miejsca na hipermarket kosztem zabytkowych budynków, które można zamienić na papierze na "bezwartościowe rudery".

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Zgadzam się, że nie możemy zapominać o naszych przodkach. Cała nasza obecność tu i teraz to pamięć o przeszłości i działania na rzecz przyszłości

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)+

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Interesujący tekst i poświęcony ważnej sprawie. Ten temat jest jakoś szczególnie bliski. Niestety, znam przypadki zupełnie bezmyślnego niszczenia cmentarzy w małych miejscowościach na Ziemiach Odzyskanych. Może też kiedyś o tym napiszę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) - oto mój komentarz :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.10.2007 08:43

(+) Swietnie napisane! A propos: ten cmentarz mialem okazje juz kiedy odwiedzic...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam wszystkich i dziękuję za komentarze.
1. Wiem, że niektóre zdjęcia są technicznie takie sobie, ale wybrałam raczej "interesujące" zamiast "ładne". Co było zrobić, skoro akurat c.k. generał wypadł pod słońce, a ja za godzinę stamtąd wyjeżdzałam?
2. "Filozofowane na spacerze" - trochę tak. Właściwie w tym tekście są co najmniej 3 wątki. Bardziej to miał być felieton niż reportaż, ale sprawa Cieszyna dobrze się nadaje na ilustrację pewnego problemu. Korzystając z tego, że zbliża się 1 listopada zamieściłam już kilka materiałów "cmentarnych", ale nie chcę tego bardziej rozbudowywać, bo już pewnie i tak niektórzy się zastanawiają, czy coś ze mną jest "nie tak" :) Bez obaw, po Święcie Zmarłych biorę się za całkiem inne tematy :)
3. Sprawdzę, co się dzieje z cmentarzem na Bobrku. Mam sporo doświadczeń jeżeli chodzi o użeranie się z konsertwatorami zabytków i konserwatorami przyrody. Chociaż jestem jakoś dziwnie spokojna, że akurat w tym przypadku nie dojdzie do zniszczeń. Tam jest dużo wolnego miejsca, więc nie w tym problem. Poza tym jest to dobrze zintegrowana lokalna społeczność, gdzie obowiązuje ewangelicki etos pracy i poszanowania owoców pracy. Myślę, że tu bardziej chodzi o zmobilizowanie ociągających się "płatników". Gdybym myślała inaczej, nie przeszłabym wobec tego tak spokojnie. Ale - macie rację - mam obowiązek to sprawdzić. Dam znać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może warto zainteresować sprawą wojewódzkiego konserwatora zabytków?
Opublikowano Ci na ten temat już jeden artykuł. Pociągnij temat. Wyślij maile, podzwoń, popytaj.
Niech się wypowie konserwator zabytków, odpowiadzialny za zamieszanie proboszcz, jego przełożony biskup, władze miejskie...
Przygotuj 2 część, czekamy :)
Może uda Ci się coś zmienić i nagrobki nie zostaną zniszczone.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedy dziwiłam się w Irlandii, że nagrobki są tam takie poprzechylane, częściowo nawet zapadnięte w ziemię, bo w Polsce tego nie ma, to Daniel zadał mi proste pytanie:
"A ile widziałaś w Polsce 200-letnich nagrobków?"
I wtedy właśnie przypomniałam sobie, że w Polsce groby są tak naprawdę wypożyczane na 20 lat, a potem usuwane...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.