Facebook Google+ Twitter

Historia Mazur... szumi zielenią

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-01-04 18:14

Lipy i klony wzdłuż dróg, dęby i kasztany – na drogach dojazdowych do dworów, tuje – wokół cmentarzy. Ta zielona układanka, dostrzegalna na Mazurach, to jeden z największych darów, który pozostał po dawnych mieszkańcach.

Europa nazywa mieszkańców wsi strażnikami krajobrazu, nakładając na nich ważne zadanie w kształtowaniu przestrzeni. Patrząc jednak na mazurską przyrodę, grono to aż chce się poszerzyć o jeszcze jeden element – drzewa, wszechobecne i towarzyszące w codzienności. Stoją na straży najpiękniejszych mazurskich zakątków i miejsc, a każde z nich ma dzięki nim swoją historię.

Aleje do nieba

Szlachetne dęby, jesiony i kasztany prowadziły przyjezdnych do mazurskich dworów. Były wysokie, monumentalne i mówiły o prestiżu miejsca, do którego prowadzą. Wokół tych miejsc często powstawały potem parki i ogrody, w centrum których stały domy – rezydencje, w pobliżu były stawy, czasem również cmentarze rodowe. Właściciele dbali o swoje otoczenie, a szlachetne gatunki drzew, sadzone wokół, dodawały krajobrazowi monumentalności. Wojna przyniosła nowe realia. Dobrze, gdy dwory stawały się centrami kultury. Często jednak zamienione zostały w magazyny i PGR, a towarzyszące im od lat drzewa zostały… wycięte w pień.

Tak było na przykład w Pałacu w Nakomiadach. Prowadziły do niego wiekowe jesiony. W latach osiemdziesiątych zostały bezmyślnie ścięte na opał i po starej alei nie zostało żadnego śladu. Obecny właściciel pałacu, Piotr Ciszek, chce wskrzesić dawny krajobraz. Przed laty posadził lipy – jednak dopiero przyszłe pokolenia docenią niezwykły wygląd tego miejsca.

Ocalały na szczęście drzewa, prowadzące do grobowca dawnych właścicieli Nakomiad, rodziny von Redeckerów. Cmentarz położony jest w odległości około kilometra od Pałacu, w miejscowości Godzikowo. Prowadzi do niego długa dębowa aleja zasadzona w 1905 roku. Do dziś zachwyca swoim pięknem i jest najcenniejszą w okolicy pamiątką po dawnych czasach.
Lipy, dęby, jesiony, klony, brzozy – te gatunki sadzono przede wszystkim wzdłuż drzewnych alei, wokół których trwa w chwili obecnej tak wiele dyskusji. Aleje nazywa się zabójcami, a tymczasem – to nie one zabijają, a nieostrożność kierowców, dla których szybka i nieostrożna jazda są sposobem na pokonanie krętości mazurskich dróg.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.