Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Historia > Historia nazistowskiego okultyzmu

Pozycja materiału w rankingach:

29025 miejsce

Dział: Historia

Ocena: 11pkt

Oceń:

Historia nazistowskiego okultyzmu


Uważa się, że twórcami doktryny nazistowskiej byli przywódcy NSDAP. Jednak powstała ona dużo wcześniej i miała swoje korzenie w neopogańskim kulcie, którego ojcem był Guido von List.

http://en.wikipedia.org/wiki/File:Bundesarchiv_Bild_102-04051A,_Reichsparteitag,_Rede_Adolf_Hitlers.jpg / Fot. WikimediaUważa się, że twórcami doktryny nazistowskiej byli przywódcy NSDAP. Jednak powstała ona dużo wcześniej i miała swoje korzenie w neopogańskim kulcie, którego ojcem był Guido von List, austriacki okultysta, który dokonał interpretacji pisma runicznego, a okultyzm połączył z volkizmem, niemiecką ideologią rasistowską.

Wszystko zaczyna się u schyłku XIX wieku, kiedy von List prowadzi badania nad legendami związanymi z pogańskimi religiami. Ze swoich rozważań von List formuje teorię według której, w odległej przeszłości czysta, idealna rasa Atlantów zstąpiła z nieba na ziemię i zamieszkiwała w Atlantydzie. Po kilkunastu latach na Atlantydzie miało dojść do katastrofy (której von List nie opisuje) a uratować miał się tylko jeden mieszkaniec, który wyruszył w świat, a jego późniejsi potomkowie rozprzestrzenili się po Europie mieszając się z "gorszymi" rasami, co pozbawiło ich boskich cech.

Von List sformował teorię wedle, której to Niemcy pozostali jedynymi najczystszymi potomkami ojca Ariów. Dowodem tego miały być runy, które według von Lista niosły ze sobą magiczną moc i były darem od ocalałego Atlanty.

Poglądy von Lista ciągle ewoluowały. A on sam podzielił tę "religię" na dwa związane ze sobą kulty. Armanizm, przeznaczony dla elity badającej ezoteryczną wiedzę. Najwyższy kapłan "armanistów" miał być wodzem aryjskiej rasy. Pozostaje jeszcze wotanizm, przeznaczony dla niższych klas społecznych, propagujący germańskie wierzenia, obrzędy i rytuały. Von List postanawia przekazywać swoje "nauki" innym. W 1905 roku zakłada Towarzystwo Lista, które "promowało" germańską mitologię, kulty i ideologię dwóch kultów stworzonych przez von Lista. Członkami towarzystwa często były wpływowe osobistości: przemysłowcy, politycy, artyści. Ideologia stawała się coraz bardziej popularna i zaczęła zyskiwać wielu zwolenników w Niemczech.

Trzy lata po powstaniu z Towarzystwa, odchodzi jeden z najlepszych uczniów von Lista - Jörg Lanz von Liebenfels, austriacki publicysta i dziennikarz. Postanawia założyć własną organizację okultystyczną - Zakon Nowej Świątyni, która w przeciwieństwie do Towarzystwa nie zajmuje się germańskimi wierzeniami, a jedynie teorią czystości rasowej. Jörg Lanz von Liebenfels skupił się na propagowaniu sterylizacji "niższych ras" oraz osób upośledzonych i chorych w celu oczyszczenia rasy aryjskiej i przywrócenia jej dawnej boskiej mocy. Kolejną organizacją "uczącą się" od von Lista jest założony przez Theodora Fritscha Zakon Niemiecki, z którego z czasem wykształca się organizacja, (która trwale zapisała się w kartach historii) - Towarzystwo Thule. Ideologia ta opierała się ariozofią, do której wprowadzono własne zmiany zakładające oczyszczenie Niemiec z dominacji Żydów. Towarzystwo szybko rosło w siłę, jego symbolem stała się swastyka.

Po zakończeniu I Wojny Światowej dwóch członków Thule postanowiło wykorzystać rzucony na kolana i rozgoryczony naród niemiecki. Anton Drexler i Karl Harrer zakładają Niemiecką Partię Robotników (Deutsche Arbeiterpartei, DAP), poprzedniczkę NSDAP.

Kiedy DAP się rozrastała, jeden z kaprali, który mimo klęski pozostał w wojsku, dostał za zadanie szpiegowanie DAP jako zagrożenia dla Republiki Weimarskiej. Tym kapralem był Adolf Hitler. Zachwycony antysemicką, antykomunistyczną, i socjalistyczną ideologią oraz osobą, Hitler szybko stał się jednym z najaktywniejszych członków. Dietrich Eckart, wpływowy, wykształcony członek Thule staje się mentorem Hitlera i przekazuje mu całą swoją wiedzę. Uczył go m.in. sztuki przemawiania. DAP rozwijała się coraz szybciej i pozyskiwała nowych członków, aż w 1920 roku zmienia nazwę na Narodowo-Socjalistyczną Niemiecką Partię Robotników - NSDAP. Kierownictwo nowej partii zostaje zdominowane przez członków Towarzystwa Thule.

Analizując ideologię narodowego socjalizmu, łatwo zauważyć wiele cech wspólnych z religiami. Nazizm przestał być systemem politycznym i ewoluował w neopogański kult, który obrał Adolfa Hitlera za odnowiciela aryjskiej potęgi. NSDAP za symbol przyjmuje swastykę będącą wcześniej symbolem Thule, a na świecie występującą w różnych kulturach jako symbol szczęścia i pomyślności.

Hitler wykreował siebie na postać boską. Stał się centrum kultu, któremu oddawano hołd na wiecach.

Wraz ze wzrostem popularności NSDAP, do życia zostaje powołana Ahnenerbe, niemiecka organizacją zajmująca się badaniami nad różnymi formami germańskich wyznań, czystością rasową i mitologią germańską. Dla obrony wiary stworzono organizację paramilitarną na wzór zakonu rycerskiego - SS (Schutzstaffel), której członkowie byli elitą ówczesnego niemieckiego społeczeństwa. Propagowano pogańskie święta i zwyczaje. Zwalczano wpływy chrześcijaństwa. Odpowiednio zinterpretowane przepowiedni Nostradamusa stały się narzędziem do kontroli ludzkich umysłów.

Poza Hitlerem ważną osobą w nowej "religii" był Heinrich Himmler, dowódca SS, który wierzył, że jest zreinkarnowaną postacią niemieckiego króla, który niegdyś powstrzymał inwazję Słowian a teraz wrócił na ziemię, żeby dokończyć swoje dzieło. Wydał Ahnenerbe rozkaz poszukiwania Świętego Graala. Był odpowiedzialny za politykę rasową i eksterminację całych narodów. Dzięki wyniszczaniu "niższych ras" w obozach koncentracyjnych i programowi eugenicznemu rasa aryjska miała zostać oczyszczona i odzyskać swoją utraconą boską moc.

Kościoły chrześcijańskie działające na terenie Niemczech uniknęły większych prześladowań ze strony NSDAP, która nie chciała wywoływać buntów wśród ludności. Mniejsze grupy wyznaniowe nie miały tyle szczęścia. NSDAP stała się jedyną organizacją okultystyczną, wszystkie dotychczas działające zostały zdelegalizowane...

W 1945 roku III Rzesza przegrała wojnę. Wielu nazistów na czele z Hitlerem popełniło samobójstwo. Reszta zginęła na wojnie, lub została stracona po procesach norymberskich. Mogłoby się wydawać, że świat uwolnił się od ludzi uznających siebie za rasę wyższą. Niestety do dzisiaj w wielkiej konspiracji istnieją stowarzyszenia i organizacje czerpiące z tamtej "ideologii". Mają się bardzo dobrze i nie zanosi się na to, żeby ta "chora" sytuacja miała się w najbliższym czasie zmienić.
Łukasz Bugajski OFFline profil autora

Autor: Łukasz Bugajski

Napisz do autora

Artykuły (98) Galerie (2) Średnia ocen (3.70)

Wiek: 20 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: Niepoprawny optymista, wielbiciel nocnego życia, dobrej kawy i jazzu :) www.lukaszbugajski.pl

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 13

Sortuj komentarze:

JKR

JKR 15.09.2011 12:20

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 0

Nie tylko Niemcy wykorzystywali rózne teorie i "mianowali' się się rasą "Panów", a reszta to to byli "podludzie" którzy mieli im służyć.
Żydzi też uważali się (i uważają się dalej) za "naród wybrany", naród panów; reszta ma im służyć, reszta to "goje".
Można mnozyć wiele przykładów stwarzania ideologi wywyższających jedną rasę (narodowość), lub jedną religię, nad inną. Przez takie ideologie toczyły, i toczą się (i będą sie toczyć) wojny w celu narzucenia swojej ideologi i swego prymatu innym.
Tak się działo od czasów pradawnych, i dalej będzie to istnieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ratomir Wilkowski 14.12.2010 09:27

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 33

Powiedzmy sobie jasno i wyraźnie - do powstania nazizmu przyczyniło się wiele czynników, z których fascynacja kilku osób okultyzmem (a w zasadzie pewnymi jego, selektywnie dobranymi - w konkretnym celu, elementami) nie jest ani najważniejszym, ani nawet specjalnie istotnym. Tego rodzaju (jak w artykule) generalizowanie i szukanie kozła ofiarnego, jest natomiast albo szczytem ignorancji (wynikającym np. z niemożności odróżnienia przyczyn od skutków) albo zwykłej hipokryzji (propagandy, usiłującej całą winą obarczyć przysłowiowego "czarnego luda"). O ile bowiem tytuł arta uznać jeszcze można za stosunkowo poprawny, o tyle dalsze tezy stawiane w artykule są zwykłą nadinterpretacją i konfabulacjami autora (ale szerzej o tym wspomniałem już niżej, w komentarzach do powyższego materiału)...
Zdaje sobie sprawę, że temat może wydawać się chwytliwy (z rodzaju tych spotykanych w tabloidach), jednak czasem - pisząc jakiś materiał (wysuwając własne, zbyt daleko idące tezy lub przypuszczenia) - może warto również zastanowić cię czasem głębiej, czy przypadkiem nie wyrządzamy tym komuś nieuzasadnionej krzywdy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ratomir Wilkowski 14.12.2010 08:26

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 43

> [Heinrich Himmler] Wydał Ahnenerbe rozkaz poszukiwania Świętego Graala

No faktycznie - Święty Graal to element wierzeń pogańskich ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Papa

Papa 13.12.2010 13:17

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 45

I to pewnie dlatego III Rzesza miała z Watykanem podpisany konkordat? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
rabiLeew

rabiLeew 13.12.2010 13:15

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 38

Czy np. kabała, wg chrześcijaństwa "obca i wroga chrześcijaństwu okultystyczna nauka", nie jest przypadkiem częścią składową judaizmu? Idąc tokiem rozumowania (i zbytniego generalizowania) autora powyższego tekstu, czy w takim razie "twórcami doktryny nazistowskiej byli" byli Żydzi???

Komentarz został ukrytyrozwiń
zaPremaDharmin

zaPremaDharmin 13.12.2010 12:56

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 35

Hitlerowcy tyle mieli wspólnego z okultyzmem, że kilkadziesiąt tysięcy osób z różnych grup okultystyczno-ezoterycznych wymordowali. Może tak prawdziwą przynależność religijną przywódców III Rzeszy podać, a nie urągać okultystom, którzy jak nie uciekli z III Rzeszy to zginęli w pierwszej kolejności? A to, że państwo korzystało z symboliki germańskiej jako z symboliki narodowej świadczy raczej o nacjonalizmie niż okultyzmie. Szczególnie okultyzmem interesował się pewien ksiądz, Albert Hartl, katolicki duchowny, szef wydziału informacji RSHA - Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, który odpowiadał za fizyczną eliminację liderów i członków organizacji okultystycznych, ezoterycznych i podobnych. Takie Arcane School działało w najwyższej konspiracji, a i tak ze 3 tysiące ludzi do piachu poszło. A to tylko jedna okultystyczna organizacja...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ratomir Wilkowski 12.12.2010 13:53

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 40

Inna zasadnicza kwestia, to okultyzmu i neopogaństwa (czy też pogaństwa) nie powinno używać się jako pojęć zamiennych (to nie są synonimy). Po pierwsze tzw. okultyzm to tylko jeden z możliwych elementów neopogaństwa. Po drugie neopogaństwo (czy pogaństwo) nie jest określeniem jakiegoś jednego konkretnego systemu wyznaniowego lecz wielu, wykazujących pewne wspólne cechy (np. politeizm). Tego rodzaju (jak w powyższym arcie) zbyt daleko posunięte generalizowanie, jest więc całkowicie nieuzasadnione lub wręcz (dla wielu systemów wyznaniowych) zwyczajnie krzywdzące.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ratomir Wilkowski 12.12.2010 13:34

Ocena: Ocena pozytywna 55 Ocena negatywna 38

Reasumując w materiale są postawione zbyt daleko idące tezy i przypuszczenia. Równie dobrze autor mógłby analogicznie postawić tezę, iż "Uważa się, że twórcami doktryny nazistowskiej byli przywódcy NSDAP. Jednak powstała ona dużo wcześniej i miała swoje korzenie w chrześcijaństwie - w tzw. pozytywnym chrześcijaństwie"*... Generalnie natomiast łączenie wiary z polityką rzadko kiedy wychodzi na dobre (szczególnie tej pierwszej)... Silnie prawicowe i nacjonalistyczne (w tym szczególnie skrajne tego odmiany) postawy, swego uwiarygodnienia i umocowania historycznego szukać mogą w różnych, zarówno w chrześcijańskiej jak i pogańskich, elementach tradycji danego narodu. Fakt jednak, że ktoś pewne te elementy (wyrwane z całości danych systemów) potraktuje instrumentalnie, wykorzystując je do uwiarygodnienia własnych politycznych celów, nie znaczy zaraz, że są one ich podstawą. Generalnie natomiast więcej o samym pogaństwie i błędnych stereotypach na jego temat znaleźć można tutaj: link

* Warto przy tym pamiętać, że integralnymi częściami ideologii takich jak faszyzm czy nazizm (pomijając, że wielu różnych naukowców różnie definiuje faszyzm) są najczęściej nacjonalizm, etatyzm, militaryzm, imperializm, totalitaryzm, antykomunizm, korporacjonizm, populizm oraz opozycja do politycznego i ekonomicznego liberalizmu - czyli zazwyczaj postawy społeczno-polityczne istniejące znacznie wcześniej, niż wydarzenia opisane przez autora powyższego materiału.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ratomir Wilkowski 12.12.2010 13:00

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 44

Dość mocno spłycony temat... Jednym z najcięższych, powtarzających się co jakiś czas zarzutów jest to, jakoby pogaństwo legło u podstaw hitleryzmu. Niewątpliwie Hitler w swej polityce dopuszczał pewne elementy okultyzmu (a zapewne kilka osób z jego najbliższego otoczenia można wręcz uznać za fascynatów tegoż), ale chodziło tu głownie o te jego aspekty (niekoniecznie nawet związane choćby z mitologią nordycką czy nawet pogaństwem jako takim) mające zapewnić mu utrzymanie lub pogłębienie już posiadanej władzy (tudzież w opisany wyżej sposób uwiarygodnić jego polityczne aspiracje). Trudno tu jednak mówić o podstawach... Hitler dorastał w rodzinie katolickiej. Pomimo wyraźnej postawy antyklerykalnej, z spośród wyznań chrześcijańskich faworyzował protestantyzm (uznając go za najbardziej otwarty na reinterpretację). Co więcej, na potrzeby nazizmu został stworzony wręcz, specjalnie spreparowany system wierzeń oparty na terminologii chrześcijańskiej - tzw. "pozytywne chrześcijaństwo". Kwestie religijne bowiem (niezależnie od rodzaju) Hitler traktował głównie w sposób instrumentalny, użyteczny dla swej polityki. Rząd III Rzeszy po prostu zwyczajnie wykorzystywał wszystko to, co we własnym mniemaniu mogło wspomóc ich dążenia do dominacji (jak np. podpisanie konkordatu z Kościołem katolickim). To co nie przystawało do tych dążeń, lub też wyraźnie mogło im zaszkodzić, było bezwzględnie eliminowane - nie bez powodu w 1937 roku politycy z NSDAP podjęli kampanię przeciw wszystkim tzw. organizacjom okultystycznym, które mogły stać się zalążkiem opozycji wobec nazizmu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Siemowit

Siemowit 07.12.2010 23:18

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 43

Nazizm nie ma NIC wspólnego z żadnym neopogaństwem. Tak było, jest i będzie, a to co jest tu napisane, to sugerowanie bzdur i propaganda. Neopogaństwo to religia i kultura, a także obyczaj odpowiedni do każdej nacji i jej tożsamości. Nie nawiązuje do żadnej idei wyższości rasowej, a jeśli ktoś twierdzi inaczej, to znaczy, że gówno wie.

Tak samo jeśli jakikolwiek nazista lub osoba, którą można tak określić nazywa siebie nepoganinem to nie koniecznie musi być prawda - najczęściej to bzdura. Wystarczy ruszyć głową, a nie siać głupoty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.