Facebook Google+ Twitter

Historia pewnego przypadku, czyli o polskim piekiełku słów kilka

Pierwszy lipca bieżącego roku, godzina 15:36, młody mężczyzna mija leżącego bezwładnie na żywopłocie 69-letniego pana Mariana. Przechodzi obok, a życie toczy się dalej. Ale nie życie pana Mariana. Ten umiera.

AKT I


 / Fot. prokocim24.plPierwszy lipca bieżącego roku, godzina 15:36, młody mężczyzna przechodzi obok leżącego bezwładnie na żywopłocie 69-letniego pana Mariana. Obok przebiega pies ciągnący za sobą smycz. Reakcja przechodnia do przewidzenia - idzie dalej, a życie toczy się dalej. Ale nie życie pana Mariana. Ten umiera.

Przejść obok obcego i nie pomóc? Pan Marian miał wyjątkowego pecha - po przejściu wspomnianego mężczyzny mijały go i inne osoby. W tym jego sąsiedzi. Niektórzy tylko machnęli ręką, dopiero po kilku minutach ktoś zreflektował się, że może należy wezwać pomoc.

Co by było, gdyby udzielono mu pomocy wcześniej? Nie wiadomo. Faktem jest tylko to, że miałby większe szanse na przeżycie. Pogotowie pojawiło się o 15:49 czyli po 13 minutach. Dla pana Mariana było już niestety za późno.

W czym tkwi pierwszy problem? W braku wrażliwości. Gdy widzimy leżącego na chodniku, trawniku lub w krzakach człowieka, pierwsze co przychodzi do głowy większości z nas to przekonanie, że ta osoba jest pijana/bezdomna. W czym mu zatem możemy pomóc? Zapewne w niczym... Niestety często się mylimy a leżąca osoba jest w potrzebie. Co możemy zrobić? Spróbować nawiązać kontakt, sprawdzić czy oddycha, zadzwonić pod 112 gdzie dyspozytorka zada nam kilka pytań np. o to czy wyczuwamy alkohol, czy osoba jest przytomna i zdecyduje czy połączyć nas z pogotowiem czy może z policją lub strażą miejską. Nas to nie będzie nic kosztować, a komuś może uratować życie.

AKT II


Tak właściwie co się stało panu Marianowi?

Był on znany wśród sąsiadów jako typ społecznika, osoby otwarcie pouczającej, niektórzy wręcz twierdzili, że szukał zaczepki. Upominał ludzi, był jedną z tych osób które zwrócą uwagę. I to go zgubiło.

Feralnego dnia do drzwi bloku przy ulicy Teligi, w którym mieszkał, zaczął dobijać się 29-letni Marcin W. Kopiąc w drzwi a następnie włączając kolejne przyciski domofonu, szukał osoby która winna mu była 30 zł.

Reszty nietrudno się domyślić. Zdenerwowany pan Marian uzbrojony w pałkę i w eskorcie niezbyt pomocnego psa usiłuje przegonić intruza. Pewny siebie atakuje, zostaje jednak powalony przez młodego mężczyznę i pobity do nieprzytomności. Marcin W. odchodzi z miejsca zdarzenia. W zderzeniu z brutalną siłą, pan Marian nie ma szans.

Można zapytać: to po co wychodził? Wyszedł dlatego, że należał do wąskiego grona osób, które nie mają w poważaniu całego otoczenia i reagują na zjawiska takie jak wandalizm i przemoc. Co by zrobiła większość z nas? Opuścilibyśmy głowę i poszli dalej. Tym razem mamy usprawiedliwienie - nie ma co grać bohatera, bo możemy skończyć tak samo. I jest to prawda. Niewiele z nas jest w stanie zatrzymać napastnika, czy odstraszyć wandala i nie ma tu żadnej naszej winy. Jednak wezwanie policji nie jest już przerastającym nas zadaniem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

miało być zaatakował nie zakatował

Komentarz został ukrytyrozwiń

Głupia śmierć, tylko, że to pan Marian zakatował pałką człowieka. Czy to był czyn adekwatny do zagrożenia? Jedynym zagrożonym uszkodzeniem to był chyba domofon.
Jak zajedziemy komuś drogę, to odwetem nie może być użycie kija baseballowego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze ze stacjonarnego jest 999. Warto pamiętać. Bo tak to już jest, że szczególnie w stresie zapominamy numeru telefonu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fakt, mój błąd. Poprawiłem na prawidłowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, życie bywa brutalne. Zauważyłam komentarz. Przeczytałam uważnie i co mi się głównie nasuwa: pisząc artykuł i chcąc uratować kogoś, powinno się znać numery alarmowe ;(. Proszę poszperać w internecie i to w artykule poprawić. Zamiast na informację, lepiej zadzwonić bezpośrednio po pomoc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może niech odważny który wycenił 4 krotnie materiał na 1 ujawni co mu nie pasuje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.