Facebook Google+ Twitter

Historia pewnego telewizora

Gdy został kupiony był nowoczesny i elegancki. Czarna obudowa i szeroki ekran. Nowy. Drogi. Kolorowy. Dobrze pełnił swoją rolę.

Kilka kanałów pozwalało właścicielowi zrelaksować się przy wybranym programie. Pilot w ręku i można być panem domu. Wiadomości, relacja z meczu, stare kino, „Tata, a Marcin powiedział…”.

Lata mijały. Na rynku pojawiało się coraz więcej konkurencyjnych firm, produkujących telewizory. Parametry odbiorników uległy poprawie. Lepsza jakość obrazu, płaski ekran, lepszy dźwięk z wbudowanych głośników, bardziej nowoczesny wygląd.

Zakurzony telewizor stał w pokoju, czasem przerywając, gubiąc obraz i czekając na los, jaki spotyka wiele odbiorników. Wreszcie nadeszła ta chwila. W wielkim pudle w rogu pokoju pojawił się nowy, lepszy model. Nie ulegało wątpliwości, że przestał być potrzebny. Co z nim będzie? Może trafi do starego majstra, który z pasji zajmuje się zbieraniem i renowacją odbiorników? Może wyląduje na wysypisku śmieci, albo będzie przetworzony na surowce wtórne? Może będzie prezentem dla biedniejszego sąsiada? Ale nie był. Pan X postanowił pozostawić zużyty odbiornik w lesie. Znalazł dla niego specjalne miejsce między drzewami, w otoczeniu starych butelek, puszek, szmat, papierów, foli, worków po nawozach i wielu innych, nikomu nie przydatnych rzeczy. Taki scenariusz wydaje się wielce prawdopodobny.
Elektronika w lasach to niestety powszechny widok / Fot. Michał Mazik
Luty. Temperatura przekraczająca minus pięć stopni Celsjusza. Wybrałem się do pobliskiego lasu z aparatem fotograficznym. Zamierzałem uchwycić piękno przyrody w tym okresie, gdy jest szaro i ponuro. Śnieg roztopił się i ścieżki były grząskie. Już po kilku minutach znalazłem obiekty, które przy odpowiednich ustawieniach w aparacie będą dużo ładniej wyglądały na fotografii niż w rzeczywistości. Pnie drzew, pozostałe owoce dzikiej róży, pozwijane, szare liście, panorama wzgórz. Nie minęło wiele czasu, gdy moją uwagę przykuł duży przedmiot znajdujący się przy ścieżce. Podszedłem bliżej. Na potłuczonym szkle wśród wielu śmieci leżał… telewizor. Przedmiot, jakich wiele w lasach, na nieużytkach, na łąkach, w rzekach. Niby nic w tym dziwnego, a jednak… Zawsze wydawało mi się, iż obecność elektroniki w lasach jest - odrobinę nienaturalna.
Czasem liście lepiej wyglądają na fotografii niż w rzeczywistości / Fot. Michał Mazik

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 17.03.2009 19:23

Problem istnieje ale dziś opłacalność zbierania surowców jest tylko w szarej strefie bo gdyby chcieć to robić legalnie to zasypie nas hałda na nic nikomu nie potrzebnych pozwoleń zezwoleń licencji i koncesji których ceny potrafią przyprawić o ból głowy nawet dość zamożne osoby do tego comiesięcznie należy zgodnie z prawem dać się okraść na tysiąc lub dwa i dziwiąc się dlaczego nic się w naszym kraju nie opłaca spokojnie kupić kolejny nowy telewizor/zmywarkę/samochód wkurzając się że takie to drogie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie podobają mi się sformułowania typu: "złocistymi słowami ubrany apel" - takie trochę to kiepskie, ale generalnie ładnie, lirycznie przedstawiony poważny problem
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.