Pozycja materiału w rankingach:
Miał na imię Robert. Był zakonnikiem 5 lat i rok kapłanem. Był wspaniałym człowiekiem. Odszedł niespodziewanie, mając tylko 33 lata. Pozostało po nim wciąż żywe wspomnienie i świadectwo pięknego życia.
Robert Srebro urodził się 15 listopada 1972 r. w Łękawicy (wioska koło Tarnowa). Po pierwszej komunii św. został ministrantem, a następnie w szkole średniej lektorem. Od tego czasu, jak wielu młodych ludzi, zadawał sobie pytanie o swoją przyszłość. Po maturze wybrał studia elektroniczne na Politechnice Rzeszowskiej. Choć, jak wspominał często w rozmowach, już wtedy myślał o kapłaństwie, jego powołanie nie było dojrzałe i po augustiańsku oczekiwał wyraźnego znaku z nieba. Znaków nie było, więc poszedł na studia. Spotkał wielu wspaniałych ludzi, kolegów i przyjaciół. Studia to szczególny czas dla młodego człowieka, daje wiele radości, ale często także rozczarowań. Ten czas pokazał mu, że mądrość i wiedza nie zawsze chodzą w parze. Po drugim roku, trochę zmęczony sesją egzaminacyjną, szukając wyciszenia, pojechał na rekolekcje do Redemptorystów. Wywiózł z nich wiele dobrych wspomnień i zdanie, które nie dawało mu spokoju. „Wielu jest wezwanych, ale mało wybranych”. Wierzył, że wobec niego Bóg ma swoje plany. Ale oprócz idei oraz rodzącego się pokoju, Robert spotkał redemptorystów, którzy dla niego stali się Bożym znakiem. Zawsze życzliwi, byli dla niego misjonarzami, opiekunami sanktuarium w Tuchowie. 

Operacja została przeprowadzona 5 sierpnia. O. Robert budzi się, jest przytomny, w tym dramacie na pewno szczęśliwy, dziękuje Bogu. Daje znać SMS-em, że wszystko jest dobrze i w nocy o godz. 2.00, traci przytomność. Jego organizm poddawał się chorobie, był coraz słabszy. Zgasł 14 sierpnia 2005 r. o godz. 18.00. Dojrzał do pełnej miłości tak szybko. Niespodziewanie szybko. Przeżył 33 lata, w zakonie 5 lat, w kapłaństwie rok. Zmarł w Krakowie, 14 sierpnia 2005 roku. Najmłodszy i gorliwy kapłan.Zobacz także:
Artykuły
(50)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.70)
Wiek: 29 | Miejscowość: Tuchów / Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Jestem dziennikarzem i muzykiem kontrabasistą. Skończyłem specjalizację "zarządzanie w mediach". Wystarczy :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wojciech Wiśniewski 13.08.2008 09:48
Miałem to szczęcie że znałem Roberta, rozmawiałem z nim - a lubił rozmawiać, Pamiętam jak w akademiku podczas kolędy zapytał księdza " Jaką trzeba mieć wiarę by mógł góry przenosić"
Zawsze dużo mówił ciekawie o swojej rodzinie, Ostatni raz jak go widziałem w sobotę 2005 podczas odpustu w Tuchowie jak był na urlopie , jak co roku znalazł dla mnie czas by oprowadzić mnie po ogrodzie klasztoru, ( tym razem przebiegliśmy przez ogród bardzo szybko)-