Facebook Google+ Twitter

Historia pewnej miłości

Ta historia swój początek miała dość dawno. Była połowa lat 90., a ja byłem wtedy dziesięcioletnim szczeniakiem, którego pojęcie o piłce nożnej sięgało tylko kształtu boiska i futbolówki.

fot. Dziennik Łódzki Wtedy nie tylko o piłce, ale ogólnie o życiu miałem niewielkie pojęcie. Wszakże dochodziły do mnie skrawki informacji o tym, czym jest futbol, jak wielkie wywołuje emocje i jakie odnosimy w nim sukcesy i porażki. Ale wtedy wydawało mi się, iż wokół mnie jest mnóstwo bardziej interesujących rzeczy.

Wszystko zmieniło się wraz z nadejściem roku 1996. Z olbrzymią pasją przyglądałem się starszym kolegom rozgrywającym mecze podwórkowe. Większość z nich miała na sobie sportowe, czerwono-krwiste koszulki Widzewa Łódź. Myślałem wtedy, co to za drużyna, dlaczego oni z taką pasją, po każdej strzelonej bramce krzyczą: Widziałeś strzeliłem jak on?! Jak Koniarek! Kim był tajemniczy Koniarek dowiadywałem się przez najbliższe kilka dni. Okazał się królem strzelców polskiej ekstraklasy, napastnikiem Widzewa, najlepszego klubu w Łodzi, a wtedy także w Polsce.

To właśnie wtedy, obok marzeń o zostaniu pilotem pojawiły się marzenia o zostaniu profesjonalnym piłkarzem. Jednak z pośród wszystkich dziecięcych marzeń to właśnie futbol odbił największe piętno na moim życiu. Gdy jako mały chłopak grałem z kolegami w piłkę, szło mi to delikatnie mówiąc kiepsko. Może właśnie z tego powodu zmieniłem swoje preferencje i zamiast zostania piłkarzem, zostałem (zostanę) dziennikarzem sportowym. Już jako mały chłopak, mimo że na boisku nie prezentowałem się za specjalnie, poza nim jako jedyny potrafiłem jednym tchem wymienić wszystkich ówczesnych zawodników Widzewa. Gdy chłopaki potrzebowali komentatora do ligowych rozgrywek podwórkowych, to właśnie ja desygnowany byłem na to stanowisko.

Wtedy byłem jeszcze za młody, by w pojedynkę wybierać się na pojedynki ligowe ukochanej drużyny, dlatego też każda relacja, czy to w telewizji, czy radiu była prawdziwym świętem. Komentarz Tomasza Zimocha w polskim Radiu wywoływał gęsią skórkę i ciarki na plecach za każdym razem, gdy usłyszałem nazwisko któregoś z Widzewiaków. To były piękne dni dla mnie, dla całej Łodzi. Potyczki w Lidze Mistrzów, niezwykle dramatyczne mecze ligowe (jak ten zakończony zwycięstwem 3:2 z Legią w Warszawie). Wspaniali zawodnicy bronili czerwono-biało-czerwonych barw. Ryszard Czerwiec, Mirek Szymkowiak, Artur Wichniarek, Marek Koniarek, Marek Citko. Każdy kibic w Polce znał tych piłkarzy i do tej pory pamięta ich bramki i akcje, które wprawiały w osłupienie cały kraj.

Później przyszły gorsze dni, z klubowej kasy wypompowano ostatnie pieniądze, zaczęła się masowa wyprzedaż najlepszych zawodników. Z klubem na dobre i na złe pozostali tylko kibice. Działacze, którzy wcześniej zarzekali się w wielkiej miłości do klubu z alei Piłsudskiego odwrócili się od niego. Po raz kolejny sprawdziła się zasada: sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą. W kilka lat po tamtych wydarzeniach Widzew spadł do II ligi. Z tymże tym razem nie pozostał sam. Pomocną dłoń podał Zbigniew Boniek. Sprowadzając klasowego trenera w osobie Stefana Majewskiego, pompując w klub własne pieniądze, finansując transfery uratował legendę polskiej piłki. W dwa lata wyciągnął Widzew z dołka dając mu szansę na ponowne występy w pierwszej lidze. Czy inwestycja okaże się opłacalną? Zobaczymy. Póki co najmłodsza i najwaleczniejsze drużyna Orange Ekstraklasy walczy o powrót na tron, o przypomnienie się kibicom w Polsce i spłacenie długu tym, którzy obdarzyli Widzew wielką, nieskończoną miłością.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

a za materiał jakże bliski sercu +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyżby Widzewska armia na W24 się powiększała? witam kolegę:) i żałuję, że kiedy Widzew grał w LM i zdobywał mistrzostwo polski, ja byłem nic nie wiedzącym gówniarzem...:/ oby te czasy powróciły

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem dobry "materiał" na przyszłego dziennikarza sportowego. Przy okazji czuje się niezbędną każdemu dziennikarzowi pasję i wrażliwość. Tak trzymaj!

Komentarz został ukrytyrozwiń

fajnie czytać o pasjach innych, to na prawdę podbudowuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.