Facebook Google+ Twitter

Historia pewnej zbrodni i walki o sprawiedliwość

20 stycznia 1983 roku, 34-letni Stanisław Rajewski pożegnał się z rodziną i udał się na spotkanie dostawców mleka. Kika godzin później znaleziono go skatowanego na drodze. 10 marca zmarł w szpitalu.

Stanisław Rajewski / Fot. Archiwum rodzinneDziś mija 26 lat od tajemniczej śmierci Stanisława Rajewskiego, mieszkańca małej miejscowości Sarny w gminie Błaszki (woj.łódzkie). 20 stycznia 1983 roku o godzinie 17.00, poszedł na spotkanie dostawców mleka z przedstawicielami mleczarni z Sieradza, które odbyło się w sali OSP w Gruszczycach. Tyle wiadomo na pewno...

Reszta historii jest już wielką niewiadomą i opiera się na zeznaniach świadków

Z relacji świadków wynikało, że po spotkaniu Rajewski udał się do kierownika punktu skupu do Wrzącej na małą „wódeczkę”. Po spotkaniu rozjechali się do domów. Około 21.15 Stanisław Rajewski poszedł w kierunku przystanku PKS we Wrzącej z jedną z koleżanek z pracy. Czekał aż odjedzie w kierunku Wojkowa. Sam dalej poszedł w kierunku Gruszczyc. Nie wiadomo, co działo się w ciągu kolejnych minut. Dochodziła godzina 22.00. W pewnym momencie na drodze w Gruszczycach zatrzymał się „Żuk”. Było ciemno, ale będący w pobliżu mężczyzna widział wysiadającego kierowcę. Rozpoznał w nim pana X, mieszkańca Saren. Ten ostatni otworzył burtę i wyrzucił na drogę” jakąś "paczkę”.

Samochód ruszył i dopiero gdy przypadkowy świadek tego zdarzenia doszedł do owej „ paki”, dostrzegł nieprzytomnego mężczyznę. Przyjrzał mu się i rozpoznał w nim Stanisława Rajewskiego. Ponieważ bał się o swoje życie, oddalił się. Rajewski leżał nieprzytomny na drodze. Nadjechał samochód osobowy, który prowadził jeden z mieszkańców Gruszczyc. Kierowca rozpoznał swojego kolegę, zawiadomił rodzinę Rajewskiego. Żona Rajewskiego pojechała na miejsce zdarzenia. Karetka zabrała Rajewskiego do sieradzkiego szpitala. Po jakimś czasie przewieziono go do Łasku. Stanisław Rajewski przez 7 tygodni nie odzyskał przytomności. 10 marca 1983 roku zmarł.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dobry tekst, faktycznie jest pewien niedosyt bo delikatnie mówiąc to uniewinnienie "śmierdzi"

Komentarz został ukrytyrozwiń

znakomita historia, dobry tekst.
Mam tylko jeden niedosyt. Ciekawi mnie co stało za ostatecznym uniewinnieniem X. Może rzecz do pociągnięcia - ot, choćby zajrzeć w materiały sądowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zawsze byli Ci stojący ponad prawem - niestety nie są to ludzie zbyt inteligentni i obnoszą się ze swoją wyższością. Nie chcę jednak wyrokować czy tajemniczy "X" był czy nie był sprawcą. Jedno jest pewne - od tamtych lat nic w Polsce sie nie zmieniło - niestety. Należy jednak przypominać - ciągle - i o tych ludziach i wydarzeniach.

Nie martwmy się jednak - juz na przełomie lipca i sierpnia tego roku wybuchnie III wojna światowa (wg przepowiednie p.Jackowskiego z Człuchowa) - da to nam możliwość wypłynięcia na salony...o ile poznamy lub uratujemy kogoś wpływowego :) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.