Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Przeprowadzenie wywiadu nie jest łatwym zadaniem. Zwłaszcza, gdy po drugiej stronie mikrofonu jest własny ojciec. Spisałem godziny jego opowieści o wojnie, wyzwoleniu, tułaczce przez pół Europy i szczęśliwym odnalezieniu rodziców.
Rocznik 1924, miejsce urodzenia: Tyśmienica w powiecie Tłumacz w województwie stanisławowskim na Ukrainie. Urodził się w Polsce, ale w dowodzie osobistym (tym z czasów PRL) miał wpisane ZSRR. W nowym dowodzie widnieje już Ukraina.Zobacz także:
Artykuły
(133)
Galerie
(10)
Średnia ocen
(3.48)
Wiek: 60 | Miejscowość: Trzcianka | Kraj: Polska
O mnie: Człowiek jest bytem racjonalnym - pierwszeństwo daje rozumowi, potem woli, a na końcu uczuciom. „A nade wszystko szanuj mowę twą ojczystą. Nie znać języka swego – hańbą oczywistą. Co mi po tym, że wiersze swoje pięknie kształcisz,... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
tsm.if.ua 10.08.2011 14:29
Odwiedź stronę internetową Tysmenytsia. Może ktoś ma informacje na temat miasta Tysmenytsya, lub wysłać zdjęcia mail@tsm.if.ua
Autor usunął profil 21.12.2010 14:06
Ze zrozumiałych względów mój ojciec nie korzysta z internetu. Przeczytał ten artykuł z wydruku. Żałował, że nie zawarłem w nim jednego faktu, jego zdaniem bardzo istotnego. otóż po klęsce Powstania Warszawskiego przywieziono do pracy w mleczarni w Ziębicach (Minsterberg) kilku oficerów z Warszawy. Wśród nich był Kazimierz Kozioł, oficer lotnictwa. Dużo z ojcem rozmawiał, w Warszawie zostawił żonę i kilkuletniego syna. Jego ojciec był prezesem kolei poznańskiej. Ich drogi rozstały się na terenie Czech, już po wyzwoleniu.
Ryszard Jan Zagórski 21.12.2010 11:47
Kaziu, opisałeś kawał historii. Jest to dobra robota, bo dzięki temu jeszcze coś pozostanie po naszych przodkach i troszkę po naszym pokoleniu.
Wojciech Arciszewski 18.12.2010 14:06
Kazimierzu, zwykła , a jednocześnie ciekawa historia. Polskie drugowojenne losy były pogmatwane i zaskakujące. Wojna to nie tylko żołnierze. W okupowanym kraju żyły miliony cywilów, zwykłych obywateli, którzy musieli zmagać się z codziennym okupacyjnym życiem, byli wywożeni na roboty, więzieni, rozstrzeliwani. Każdy człowiek to odrębna historia.Warto je spisywać, póki jeszcze żyją uczestnicy i świadkowie tamtych wydarzeń.
+5
Liliana Kosecka 18.12.2010 11:14
Niezwykłe świadectwo przeszłości. Dobrze, że zachowane. Dołączam się do życzeń dla Rodziców z okazji 60 rocznicy ślubu.
Roman Kożmiński 18.12.2010 09:25
Prawdaż panie Kazimierzu !! I więcej tolerancji dla odmiennych poglądów ...)
BRK 18.12.2010 09:22
Któż jak nie nasze pokolenie może i powinno ocalić od zapomnienia historię żywą, tę z przeżyć naszych rodziców i dziadków. Książki historyków pozbawione są emocji, które zawierają takie właśnie żywe zapisy.
PS. przepraszam, że niezalogowana, niestety nie bez powodu.
Życzenia Jubilatom. Wiem, że Pan dziękuje , więc proszę już się nie powtarzać.
Pozdrawiam barbara r-k.
Joanna Kato 18.12.2010 09:20
Wzruszająca i pięknie napisana historia, serdeczne życzenia dla Jubilatów i dla Ciebie Kazimierzu, pozdrawiam. 5*
Autor usunął profil 18.12.2010 08:58
@Ewcia
@prasoznawca
Dziękuję za miłe i życzliwe słowa. Historia jako taka nigdy nie była moją pasją. Znam ją na tyle, by móc ją wykorzystać jako naukę na dziś, na jutro. Bardziej interesują mnie losy ludzi prostych i zwyczajnych. Z nich bowiem płynie prawdziwa nauka życia. Pozdrawiam ciepło :)
Ewa Bielańska 18.12.2010 08:48
Przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem. Bardzo cenna opowieść, ponieważ po przez losy pojedynczych ludzi historia minionych lat staje się nam bliższa i bardziej zrozumiała. Dziękuję, pozdrawiam i oczywiście daję 5+.
Tysiące ludzi na Manifestacji Wolnych Konopi - Fotorelacja
(odsłon: +1240)