Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

702 miejsce

Historia udziału Amerykanów w I wojnie światowej

„1917: zapomniany desant” - premiera w piątek 26 maja o godz. 22:00 na National Geographic.

Dlaczego początkowo neutralni wobec konfliktu Amerykanie zdecydowali się przekroczyć Atlantyk i walczyć przeciwko Niemcom podczas I wojny światowej? W jaki sposób ich udział wpłynął na bieg historii i losy USA? Program „1917: zapomniany desant” przedstawia heroiczną i tragiczną historię amerykańskich żołnierzy w tym strasznym konflikcie.

 / Fot. National GeographicI wojna światowa zdziesiątkowała Europę i pozostawiła po sobie głębokie blizny. Każdego roku we Francji archeolodzy wykopują broń, rzeczy osobiste oraz szczątki żołnierzy, którzy walczyli i zginęli na polu bitwy. Są wśród nich Francuzi, Brytyjczycy, Niemcy, ale także Amerykanie, którzy przybyli do Francji w latach 1917-1918, by walczyć ramię w ramię z aliantami. Te wszystkie wykopaliska rzucają nowe światło na mało znany rozdział historii. Dlaczego Amerykanie zdecydowali się przekroczyć Atlantyk i walczyć przeciwko Niemcom? I w jaki sposób USA ukształtowało swą własną przyszłość poprzez włączenie się w ten konflikt?

W 1917 roku francuskie i angielskie oddziały od trzech lat grzęzły w okopach, wyczerpane i dręczone głodem. Ich sytuacja pogarszała się z każdym miesiącem. Wojna z perspektywy frontu zachodniego wydawała się nie mieć końca, a morale żołnierzy dawno osłabło. Wtedy jednak pojawił się cień szansy na to, że historia tego okrutnego konfliktu może się zmienić niemalże z dnia na dzień – Ameryka przystąpiła do wojny.

Żołnierze amerykańscy, wyruszając za ocean myśleli, że będzie to wielka, ale krótka przygoda. Wkrótce jednak przekonali się, że walki na zachodnim froncie niosą za sobą cierpienie, ból i masową rzeź, bez konkretnej perspektywy zwycięstwa. Badania szczątków żołnierzy niemieckich odnalezione na cmentarzu w miejscowości Boult-sur-Suippe we Francji potwierdzają, że działania zbrojne w tamtym okresie były bardzo brutalne.

Co skłoniło Prezydenta Stanów Zjednoczonych Woodrowa Wilsona, by wysłać rzesze rodaków na śmierć, choć początkowo sprzeciwiał się udziałowi USA w konflikcie? 7 maja 1915 roku luksusowy transatlantyk Lusitania z ponad 2 tys. pasażerów na pokładzie, w tym Amerykanami, został storpedowany przez niemieckiego U-boota. Rok później na wyspie Black Tom w Jersey City w Stanach Zjednoczonych doszło do eksplozji, która, jak ustalił wywiad, była efektem ataku terrorystycznego, przeprowadzonego przez niemieckich agentów. Po wprowadzeniu przez Niemcy tzw. nieograniczonej wojny podwodnej, polegającej na zatapianiu wszystkich obcych jednostek znajdujących się na ich wodach oraz przechwyceniu przez Brytyjczyków zaszyfrowanego telegramu, w którym Niemcy proponowały Meksykowi sojusz przeciw Stanom Zjednoczonym, cierpliwość Wilsona i amerykańskiej opinii publicznej się skończyła.

Armia amerykańska była mała i niedoświadczona, należało więc zasilić jej szeregi nowymi rekrutami. Jednak niewielu obywateli amerykańskich chciało dobrowolnie iść na wojnę. Nie pomogła nawet szeroko zakrojona kampania. W końcu na skutek wydanego przez prezydenta aktu, setki tysięcy żołnierzy zostało zwerbowanych do wojska i wyruszyło do Francji, by wesprzeć aliantów. Doświadczyli najgorszego. W ciągu zaledwie siedmiu miesięcy 53 tys. z nich zginęło, 234 tys. zostało rannych, a 4,5 tys. zaginęło.

Bez udziału Amerykanów I wojna światowa mogła zakończyć się zupełnie inaczej. Oni okazali się być niekwestionowanymi rzemieślnikami zwycięstwa sił alianckich i podnieśli swój kraj do rangi wiodącej siły militarnej i gospodarczej.

„1917: zapomniany desant” - premiera w piątek 26 maja o godz. 22:00 na National Geographic.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.