Facebook Google+ Twitter

Historia żywcem z matury wzięta

Z moją maturą od początku były jakieś problemy: miałam pisać nową, ale pisałam starą. Chciałam zdawać niemiecki, choć wszyscy mi mówili, żebym tego nie robiła. A jak było u Was?

 / Fot. Piotr Polak/PAPCzas matur zbliża się nieubłaganie. Uczniowie ostatnich klas szkół średnich żyją już zapewne przygotowaniami, powtórkami materiału i stresem. Od wyników egzaminu dojrzałości zależy wszak wszystko - kierunek studiów, uczelnia, a w związku z tym ostatnim również to, w jakim mieście przyjdzie maturzyście przez kilka najbliższych lat mieszkać.

Aby rozluźnić nieco przedmaturalną atmosferę, postanowiliśmy zaproponować Wam serię materiałów nawiązujących do tego ważnego egzaminu w sposób nieco luźniejszy. Wielu z nas maturę ma już za sobą. Jak ją wspominamy po latach? Koszmar konieczny do przejścia, który do dziś spędza nam sen z powiek? A może jako wydarzenie z serii "wiele hałasu o nic", przyćmione przez inne sprawy, takie jak świetne wakacje czy początek studiów? Są też zapewne tacy, którzy zaliczyli jakąś maturalną wpadkę.

Zapraszamy wszystkich do przesłania swoich maturalnych wspomnień. Na pewno jest wśród nich coś, o czym warto opowiedzieć.

A jak to było ze mną?


Z moją maturą od początku były same problemy. Dorastałam w przeświadczeniu, że obowiązywać mnie będzie egzamin z matematyki. Taki był zresztą plan: w 2002 roku miała wejść tzw. "nowa matura". Atmosfera była lekko napięta: jako maturzyści czuliśmy się zupełnie nieprzygotowani do nowej formuły egzaminu. Nikt do końca nie wiedział, jak ma to wyglądać i w jakim stopniu wyniki będą wpływać na kwestię studiów. Nie pomagali nam w tym nauczyciele, także przerażeni ogólnym bałaganem. W końcu od wyników naszych matur zależała też pozycja szkoły...

O tym, że jednak będziemy zdawać starą maturę, dowiedzieliśmy się mniej więcej trzy miesiące przed egzaminem. W kwestii zmartwień z serii "co to będzie" środek ciężkości natychmiast zmienił swoje położenie: przestałam się już bać o matematykę, zaczęłam stresować się tym, co zostało. Najbardziej niemieckim, który planowałam zdawać jako przedmiot wybrany. Z jakiegoś powodu wszystkich to przerażało, więc i mnie udzielił się niepokój. Czas mijał jednak szybko i wkrótce było już za późno na jakąkolwiek zmianę.

Pewnego dnia (musiał to być jakiś dzień wolny, bo byłam z rodzicami w domu) zostałam poproszona przez tatę do telefonu. Dzwoniła moja pani dyrektor. W skrócie chodziło o to, by nakłonić mnie do zmiany decyzji w kwestii przedmiotu wybranego na maturze. Dyrektorka tłumaczyła mi, że w historii liceum pisemny egzamin z niemieckiego zdawało tylko kilka osób i zawsze był to zły pomysł. Poza tym, jeśli uprę się przy swoim i tak będę jedyną osobą, która będzie zdawała pisemnie język naszych zachodnich sąsiadów. Może zatem wybrałabym jakiś inny przedmiot?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

matura... właśnie.. tyle strachu, nerwów, a a po kilku miesiącach, gdy przychodzi się zmierzyć z pierwszą sesją egzaminacyjną, człowiek nie może uwierzyć, że kiedyś przejmował się "jakąś tam maturą" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli uważasz tak jak ja :Kliknij gwiazdkę, bo to najsympatyczniejszy komentarz dla autora lub napisz, sfotografuj lepiej.5* postawiłem 5 aby nie było niedomówie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chmmy, wolę nie pisać o maturze, chcę jedynie przedstawić moje stwierdzenie.

Naukę skończyłem jakiś czas temu, będzie to już przeszło dziesięć lat od dnia w którym pozostawiłem za sobą dziedziniec i mury szkolne.
Do szkoły chodziło mi się ciężko jak każdemu, wcale nie tęsknie za tym okresem choć muszę przyznać że wielu sprawach było wtedy łatwiej - dzisiaj stwierdzeniem że ówczesne przedmioty bardziej mnie interesują niż wtedy.

Wielokrotnie nad tym rozmyślałem, zadawałem sobie pytanie - dlaczego?
Jednio co mi przyszło do głowy - wiele dzieci, jak również młodzieży jest jeszcze nie dojrzałe do nauki przez co mają marne wyniki w nauce oraz niechęć do szkoły.
A Wy co sądzicie na ten temat? mieliście ochotę uczyć się do matury?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Matura, to były czasy :D Pokolenie "Matura 2002" było prawdziwym królikiem doświadczalnym, a zamieszanie było wręcz kosmiczne. Ja się bardzo ucieszyłem, że zdawać będziemy tzw. starą maturę - o ile w przedmiotach humanistycznych byłem bardzo dobry, o tyle z matematyką jakoś nigdy się zbytnio nie zaprzyjaźniłem ;) Od momentu, kiedy upadł pomysł "nowej" matury w naszym roczniku nawet przez chwilę nie stresowałem się egzaminem dojrzałości (nerwy pojawiły się dopiero przed egzaminami na studia). Podobnie jak Ty Agato również miałem drobne problemy z maturą z niemieckiego choć trochę innej natury. Ponieważ niemiecki znam biegle i wiedziałem, że przed maturą zdam egzamin dający mi certyfikat zwalniający mnie z tego przedmiotu (j. niem. miał być moim 2. przedmiotem na egzaminie pisemnym) przeniosłem się z grupy zaawansowanej do niezaawansowanej (miałem dzięki temu mniej zajęć :D), co nie spotkało się ze zrozumieniem u dyrekcji mojego liceum. Dopiero po długich tłumaczeniach szkoła poprosiła mnie o podpisanie oświadczenia, że przenoszę się do słabszej grupy na własne życzenie i że sam ponoszę odpowiedzialność za swoją maturę z tego przedmiotu. Certyfikat oczywiście uzyskałem, moja matura składała się więc zaledwie z dwóch egzaminów: pisemnego polskiego i ustnego angielskiego, do których nawet nie musiałem się jakoś specjalnie długo przygotowywać :) Najlepsze wspomnienia to jednak drugi dzień egzaminów pisemnych - choć byłem zwolniony z niemieckiego to w szkole się pojawiłem i oczywiście brałem udział w kolportażu ściąg/rozwiązań zadań dla zdających tego dnia matematykę (ale to byłaby dłuższa opowieść;). W ramach autolansu pochwalę się, że maturę zdałem z najwyższą średnią w moim roczniku :)

Za tekst piąteczka :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agato, pomysł świetny. Matura = dojrzałość. Chyba coś wspominaliśmy już tu
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.