Pozycja materiału w rankingach:
Eksperci IPN prowadzą merytoryczną analizę "Złotych żniw", lecz jej wyniki nie staną się oficjalnym stanowiskiem IPN w sprawie kontrowersyjnej książki. O takie stanowisko proszą zaś sygnatariusze internetowej petycji.
"My, niżej podpisani, obywatele Rzeczypospolitej Polskiej domagamy się się od Instytutu Pamięci Narodowej zajęcia oficjalnego stanowiska w sprawie głośnych publikacji Jana Tomasza Grossa, a dotyczących stosunków polsko-żydowskich" - napisali organizatorzy akcji w serwisie niepoprawni.pl. Zobacz także:
Artykuły
(123)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.18)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Lubię czytać, lubię pisać ;-)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Siergij Naumuk 08.04.2011 13:13
rozumiem, że ciążko mówić na ten temat. ale dobrze moim zdaniem źe mówiono o tym.
Krzysztof Florek 07.03.2011 22:39
Prawda ukryta w wierszu
wiersz napisany w czerwcu 1962 r.
Stanisław Stachura –„Stopka”
„ Pamięci Wojciecha Lisa”
But niemiecki i sowiecki
Depcze polską ziemię.
Wysiedlają nasze wioski
Pod wojskowy poligon.
Wojtek wysnuł takie wnioski:
Tu niejeden znajdzie zgon.
Wśród leśnych wiosek,
Ubogich piaszczystych ugorów
Była również wioska
O nazwie Toporów.
W niej żyły Lisy,
Nie w norze, lecz w domu,
Z której nieraz Wojtek
Wychodził po kryjomu.
Biedna to rodzina,
Jak wszystkie śródleśne,
Głód często dokuczał
Tym ludziom boleśnie.
Wojtek, dobry strzelec,
Bronią władał sprawnie,
Z kłusówki się nauczył
Celować dokładnie.
To mu się przydało
W czasie okupacji,
Nigdy on wrogowi
Nie przyznawał racji.
Rozbierał i wypuszczał,
Nie brał do niewoli,
I tak się hartował
W partyzanckiej doli.
Niemcy rozstrzelali
Najbliższą rodzinę.
Postanowił walczyć,
Niech i ja tu zginę!
Budynki spalili,
Las był jego domem,
Drzewa Go przyjęły
Szumem i ukłonem.
A nad lasem gwiazdy
Mrugając świeciły,
Śpij żołnierzu-tułaczu,
Jakby mu mówiły.
Widział przed oczyma
SS-mana (Otto) Engelberta,
Którego uprzedzał –
Śmierć za śmierć,
To Wojtka oferta.
Największe ofiary
Żydzi doświadczyli,
Lękając się śmierci,
W pas mu się kłamali.
On strzelał jak do kaczek,
Wybierając swe ofiary,
Oni mu składali srebro,
Złoto, dawali dolary.
Wojtek go upomniał –
Doczekasz się śmierci,
Partyzancka kula,
Twoje ciało zwierci.
Tak się też stało.
Nadeszła godzina,
Automat śle serię,
Leci kul lawina.
I ginie największy
Niemiecki oprawca,
Z rąk partyzanta,
Żołnierza akowca.
Wojtek, jak wszyscy
Doczekał wolności,
Lecz jako dowódca –
Miał się na baczności.
Wówczas już tysiące
Akowców siedziało,
A resztę powoli
UB wybierało.
Ci, co za ochłapy
Władzę utrwalali,
Najlepszych Polaków
W mogiły chowali.
Jedna z takich mogił
Nieznana do dziś,
Spoczywają w niej, jak inni,
Kostek Kędzior i Wojtek Lis.
Zginęli z rąk zdrajców,
Synów tej Ojczyzny,
Nikt nie zdoła zatrzeć
Tej straszliwej blizny.
Robert Ramark 14.02.2011 11:50
Przecież Gross nie jest historykiem tylko pisarzem więc niech piszę Zawsze znajdzie bałwochwalców
Tysiące ludzi na Manifestacji Wolnych Konopi - Fotorelacja
(odsłon: +1240)