Facebook Google+ Twitter

Historyczny moment w dziejach Korei Północnej

Pierwszy raz w historii zachodnim dziennikarzom pozwolono relacjonować na żywo wydarzenia z Placu Kim Ir Sena, na którym odbyła się dziś największa w dziejach Korei Północnej parada wojskowa z okazji 65-lecia Partii Pracy Korei.

Kim Dzong Il w czasie parady z okazji 65-lecia Partii Pracy Korei. / Fot. BBC, screenshotDwadzieścia tysięcy żołnierzy, setki pojazdów wojskowych, w tym czołgów i rakiet, przemaszerowało i przejechało przez Plac Kim Ir Sena w Phenianie w paradzie zorganizowanej z okazji 65. urodzin - rządzącej Koreą Północną - Partii Pracy.

Szczególnego znaczenia dzisiejszemu, pokazanemu "na żywo" na całym świecie, bezprecedensowemu w historii Korei Północnej wydarzeniu na centralnym placu północnokoreańskiej stolicy nadaje fakt, że wzięli w nim udział przywódca Korei Północnej Kim Dzong Il oraz jego syn Kim Dzong Un, który najprawdopodobniej przejmie od ojca władzę nad komunistycznym reżimem.

"Urodzinowa" parada była zarazem pokazem lojalności wobec północnokoreańskiego przywódcy oraz jego syna. Kim Dzong Il wie, że jeżeli chce płynnie przekazać władzę swojemu synowi, musi wcześniej umocnić jego pozycję wewnątrz partii rządzącej, ale przede wszystkim podporządkować mu armię, będącą gwarantem utrzymania władzy przez dynastię Kimów.

Opinia publiczna wie bardzo niewiele o przyszłym przywódcy Korei Północnej. Kim Dzong Un ma 27 lub 28 lat. Uczył się w publicznej szkole w Szwajcarii, gdzie został wysłany anonimowo jako rzekomy syn azjatyckiego dyplomaty. Najprawdopodobniej zna język angielski i niemiecki. W zeszłym miesiącu otrzymał od swojego ojca nominację generalską oraz został wiceprzewodniczącym Narodowej Komisji Obrony, której przewodniczy sam Kim Dzong Il.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

Tomasz podziwiam wiedzę i zainteresowanie. Nie wierzę, że to "otwarcie" coś zmieni. Do zmian może doprowadzić tylko silna rewolucja wewnątrz partii, przeobrażenia w świadomości wojska, bo moim zdaniem to na nim opiera się faktycznie władza dynastii Kim.
Ostatecznie, sprawę w każdej chwili mogą rozwiązać Chińczycy.- oby nie, zapewne zdajesz sobie sprawę z tego czym to grozi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie fascynacja Una zachodem może pomóc. Trzeba pamiętać, że ma też brata, który zesłany został na placówkę dyplomatyczną w Ameryce Łacińskiej chyba... To on miał być przywódcą, tylko złapali go jak się chciał dostać do Disneylandu w Japonii i tatuś go pokarał. Co y się nie stało... będzie ciekawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Dominiku, ma Pan rację. Osobiście jednak wolę, przy takich oazach zniewolenia, pewnego rozdziału. Terror zawsze pozostanie złem i piętnem współczesności. Turystyka natomiast jest współczesnym dobrem. Ponieważ są to dwa różne bieguny, wolałbym ich nie mieszać. Stąd też i moje zastrzeżenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po śmierci Kim Ir Sena uważano, że Kim Dzong Il zostanie szybko strącony z tronu. Włada swym krajem do dziś. Koronę przekaże już wkrótce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podobnie jak w przypadku PRL, chyba jedyna szansa zmian to liberalizacja wewnątrz partii rządzącej KRLD i wejście na drogę reform. To, co Tomasz wspomniał o edukacji Una nie najgorzej rokuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tomku, w tym Pańskim sformułowaniu zawarte jest chyba wszystko......."po śmierci "Wielkiego Wodza" - najwięcej do powiedzenia zechcą mieć twardogłowi generałowie". Z przykrością to potwierdzam, bo prawa państwa terroru do tego się tylko sprowadzają.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.10.2010 18:21

Żałosna próba demonstracji siły. Dla mnie: deja vu z korzeniami w paradach transmitowanych z Placu Czerwonego. Transmitowanych do polowy lat 80.

Coz, Kim Dzong Il nie jest głupcem. Zdaje sobie sprawę ze słabości demokracji zachodniej i jej tymczasowego charakteru. Tak, jej obecna forma, moim zdaniem, ma śladowe szanse przetrwania.
Wystarczy posłużyć się rachunkiem prawdopodobieństwa, biorąc pod uwagę wszelkie istniejące w historii naszej planety formy rządów, by dojść do powyższego wniosku...

Przywódca KP sprzedaje swój system, jako alternatywę. Alternatywą nie jest, jednak jakże wielu z nas wierzy w wyższość proszku do prania "A", nad podobnym "B"? I to tylko z powodu agresywnych reklam?

Komentarz został ukrytyrozwiń

za błędy dwa, trzy gramatyczne przepraszam... ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Ireneuszu, Pan Piotr Śmieszek napisał: "A przy okazji widzę Tomek, że to Korea to twój ulubiony 'kanał'." W odpowiedzi po prostu napisałem dlaczego.
Z opinią, że dopóki dynastia utrzyma się przy władzy, panować będzie terror i nędza trzeba się zgodzić. Ale może będzie to mniejszy terror i mniejsza nędza... Taka na miarę Chin, może nawet jeszcze mniejsza, jak w Rosji...
Dopóki żyje Kim Dzong Il nic się nie zmieni. Nie wiadomo czy w ogóle uda mu się przekazać władzę synowi i umocnić jego pozycję. Wiele zapewne zależy od Dzong Una, ale mimo wszystko - po śmierci "Wielkiego Wodza" - najwięcej do powiedzenia zechcą mieć twardogłowi generałowie. I wtedy może zdarzyć się wszystko. I chyba wyjdzie na jedno... Kolejna junta zacznie rządzić uciemiężonym narodem, albo będzie nim sterował "Mały Wódz" Kim Dzong Un. Wojsko jednak będzie miało większe problemy, bo nie wcisną już "ciemnemu ludowi", że jeden z generałów urodził się na świętej górze, albo cała generalicja się tam urodziła i trzeba ją kochać i szanować. Junta ma to do siebie, że lubi sobie postrzelać. I będzie masakra, tylko na jeszcze bardziej masową skalę...
Inny scenariusz zakładać może przejęcie władzy przez partyjniaków oraz liberalnej części wojskowych dowódców (o ile tacy w ogóle istnieją) i próbować połączyć się z Południem, na co Południe od dawna się przygotowuje i - choć z problemami - to sobie z tym jakoś poradzą.
Najbardziej prawdopodobne wydaje się jednak to, że Dzong Un już na zawsze pozostanie synem "Wielkiego Wodza", wnukiem "Wiecznego Prezydenta" i "Umiłowanym Przywódcą" Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej.
Ostatecznie, sprawę w każdej chwili mogą rozwiązać Chińczycy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm, dla mnie jako osoby zainteresowanej regionem z racji wykształcenia i pasji, informacja jest jak najbardziej na miejscu. Tak samo komentarze o turystyce, która także jest, jak widać, domeną polityki;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.