Facebook Google+ Twitter

Hiszpania pokonała Niemcy 1:0 i została mistrzem Europy!

Zagrali jak nigdy, wygrali jak nigdy! Reprezentacja Hiszpanii mistrzem Europy w piłce nożnej. Niemcy, mimo ambitnej postawy, nie znaleźli sposobu na Ikera Casillasa. O triumfie Hiszpanów zadecydował gol Fernando Torresa w pierwszej połowie.

Hiszpania mistrzem Europy! / Fot. EPA/PAP KERIM OKTENTak jak przed czterema laty w Portugali, tak i tym razem o zwycięstwie zadecydowała w finale jedna akcja. W 33. minucie długą piłkę do Torresa posłał Xavi. W pozornie niegroźnej sytuacji, hiszpański napastnik wyprzedził Philippa Lahma i zdołał posłać piłkę obok niepewnie interweniującego Jensa Lehmanna. Jak się okazało, była to jedyna bramka meczu.

Jak równy z równym


Hiszpania zwycięska, Niemcy na łopatkach. / Fot. EPA/PAP DANIEL DAL ZENNAROA wcześniej niewiele wskazywało, by to Hiszpanie mieli objąć prowadzenie. Ku zaskoczeniu obserwatorów, w pierwszym kwadransie przeważali Niemcy. Już na początku, po błędzie Sergio Ramosa, w doskonałej sytuacji znalazł się Miroslav Klose, ale pogubił się w polu karnym rywali i nie zdołał oddać strzału.

Lehmann został zmuszony do interwencji dopiero w 14. minucie, gdy z trudem obronił piłkę odbitą przypadkowo przez Metzeldera. Kilka minut później kolejne ostrzeżenie dla Niemców – strzał głową Torresa trafił w słupek.

W pierwszej połowie czołowym aktorem meczu był jednak arbiter – Roberto Rossetti z Włoch, który wyraźnie nie poradził sobie z prowadzeniem tak ważnego spotkania. W jednej z sytuacji nie zauważył ewidentnego zagrania ręką Capdevilli we własnym polu karnym, po którym Niemcom należała się jedenastka. Włoski arbiter pogubił się też, gdy piłkarze obydwu drużyn starli się ze sobą na słowa, i ukarał żółtymi kartkami Ballacka i Casillasa – kapitanów, którzy przecież mają prawo do dyskutowania z sędziami. Rossetti pozwalał też na bardzo ostrą grę obydwu drużyn, szczególnie na początku drugiej połowy.

Strzelec bramki Fernando Torres. / Fot. EPA/PAP ROLAND SCHLAGER

Waleczni, ale bezradni


Obraz gry zmieniła dopiero bramka Torresa. Już chwilę po objęciu prowadzenia Hiszpanie mieli szansę na kolejnego gola, jednak strzał Silvy poszybował wysoko w trybuny.

Niemcy ożywili się na moment po wejściu na boisko Kevina Kuranyi’ego. Groźnie uderzali Ballack i Schweinsteiger, ale była to tylko chwilowa przewaga podopiecznych Joachima Löwa. Wyraźnie brakowało im pomysłu na ogranie hiszpańskiej defensywy – w całym spotkaniu oddali tylko cztery strzały, w tym jeden w światło bramki.

Im bliżej było końca, tym pewniej czuli się Hiszpanie. I wcale nie grali na utrzymanie wyniku. Najlepszą okazję w drugiej połowie zmarnował Ramos, którego uderzenie głową z bliskiej odległości obronił Lehmann. Niemiecka obrona coraz częściej gubiła się, było dużo niedokładności, fatalnie grał Bastian Schweinsteiger. Niewidoczny był Podolski, który przecież miał walczyć z nieobecnym Davidem Villą o tytuł króla strzelców.

A podopieczni Luisa Aragonesa grali swoje. I wyraźnie szukali drugiej bramki. Szczególnie groźne były kontrataki w wykonaniu Torresa oraz strzały Iniesty. Lehmann kilkakrotnie ratował coraz bardziej zagubionych Niemców. Dobrze zaprezentował się też Daniel Güiza, który pod koniec meczu zmienił strzelca jedynej bramki.

Hiszpanie mistrzami Europy! / Fot. EPA/PAP VICTOR LERENA

Wreszcie wygrali


Ostatnie minuty to rozpaczliwe, chaotyczne ataki Niemców, które nie mogły przynieść rezultatu. Wreszcie Roberto Rossetti zakończył spotkanie. Kilkanaście minut później Hiszpanie mogli odebrać zasłużone złote medale, a ich kapitan – Iker Casillas – wzniósł puchar Henry’ego Delaunaya.

Hiszpania, po 44 latach, po raz drugi mistrzem Europy! Twórca tego sukcesu, Luis Aragones, został zarazem najstarszym trenerem, który wygrał Euro. Ma dziś dokładnie 69 lat i 338 dni.

Puchar w górę! / Fot. PAP/EPA/HARALD SCHNEIDERBył to finał, w którym nie brakowało niczego – mimo iż jego końcówka mogła trochę zawieść wybrednych kibiców. Była wielka niewiadoma: czy zagra Ballack? Był wielki faworyt: Hiszpania. Był też wielki nieobecny: David Villa. Ostatecznie to jemu przypadł tytuł króla strzelców. Lecz to nie on, a jego kolega z ataku Fernando Torres zadecydował o zwycięstwie. Typowany przed turniejem na największą gwiazdę Euro, nie imponował może grą, ale w najważniejszej chwili nie zawiódł.

Hiszpanie przez najbliższe dwa lata będą królami Europy – przynajmniej do MŚ 2010. A może i dłużej? Na razie podopieczni Aragonesa mogą cieszyć się zwycięstwem, a potem udać na zasłużone urlopy. To już koniec Euro 2008, w którym – co warto podkreślić – triumfował zespół, który nie przegrał żadnego spotkania. Gratulacje dla Aragonesa, gratulacje dla Hiszpanów i wyrazy szacunku dla Niemców, którzy przez długie momenty finału byli dla Hiszpanów równorzędnymi rywalami.

29.06.2008 Ernst Happel Stadion, Wiedeń
Niemcy – Hiszpania 0:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Torres (33, po podaniu Xaviego).
Sędziował: Roberto Rossetti (Włochy).
Żółte kartki: Ballack, Kuranyi – Casillas, Torres.

Niemcy: Lehmann – Friedrich, Metzelder, Mertesacker, Lahm (46 Jansen) – Schweinsteiger, Frings, Ballack, Hitzlsperger (58 Kuranyi), Podolski – Klose (79 Gomez).

Hiszpania: Casillas – Sergio Ramos, Marchena, Puyol, Capdevilla – Iniesta, Xavi, Senna, Fabregas (63 Xabi Alonso), Silva (66 Cazorla) – Torres (78 Güiza).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

JJJJJEEEESSSTTT!
Plan minimum, czyli nie wygranie przez Niemców Euro, osiągnięty!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sędzia nie zauważył jak hiszpański zawodnik dotyka ręką piłki na polu karnym, co powinno skutkować karnym. Ten sędzia nie miał wyrzutów sumienia i nie podyktował karnego dla Niemców w 93 minucie, czy tylko my musimy trafiać na wrażliwców? :P :)))))))))))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mecz słaby, momentami nawet bardzo, wynudziłem się okropnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo tu wizjonerzy są Przemku;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Viva La Espana!!!

P.S. Warto zmienić godzinę publikacji artykułu:P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak dla mnie finał najlepszy przynajmniej od kilku lat... na razie bardzo przypomina mi Brazylia 2:0 Niemcy na MŚ 2002. Tyle że tutaj szybciej padła pierwsza bramka.

Inna sprawa, że po zagraniu Capdevilli - ewidentny karny dla Niemców. I to, co istotne, przy stanie 0:0.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak Wam się widzi ten finał? jak dla mnie póki co nuuuda...:/

Komentarz został ukrytyrozwiń

SUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUPER

Komentarz został ukrytyrozwiń

gol dla Hiszpanii ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Enrique Iglesias? To on jeszcze śpiewa? Jego szczęście że ktoś mu robi klakę w postaci takiego "hymnu", przynajmniej prasa o nim wspomni :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.