Facebook Google+ Twitter

Hiszpania triumfatorem Pucharu Davisa!

Reprezentacja Hiszpanii została najlepszą drużyną tenisową na świecie. Po raz trzeci w historii, reprezentacja tego kraju jest najlepsza w tych prestiżowych rozgrywkach.

Fernando Verdasco zdobył decydujący o tytule punkt, licencja GNU, Aut: Jose Porras / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Fernando_Verdasco.JPG Przed zaplanowanymi na niedzielę spotkaniami singlowymi Hiszpania prowadziła z Argentyną 2:1. Do wywalczenia dla siebie tytułu potrzebowała jeszcze tylko jednej wygranej w dwóch spotkaniach. Jako pierwsze niedzielne spotkanie zaplanowano mecz Jose Acasuso z Fernando Verdasco. Para ta zastąpiła Juana Martina Del Potro oraz Davida Ferrera, którzy przed rozpoczęciem turnieju szykowani byli do dwóch spotkań singlowych. Ostatecznie obaj po niezbyt udanych dla siebie występach w piątek zostali zastąpieni zgodnie z decyzją kapitanów drużyn.

Faworytem meczu Acasuso - Verdasco był Hiszpan i zgodnie z opiniami ekspertów, już pierwszy mecz niedzielny miał rozstrzygnąć kwestię zdobywcy pucharu Davisa. Obaj ci zawodnicy mieli okazję grać przeciwko sobie tylko raz. W Hamburgu w 2006 r. na nawierzchni ceglanej lepszy okazał się Argentynczyk, wobec czego miejscowi kibice zgromadzeni w komplecie w Mar del Plata mieli nadzieję że Jose przypomni sobie sposób w jakim ograł kiedyś Verdasco i ostatecznie powtórzy ten występ.

Pierwszy set mniej więcej do połowy partii to wyrównana gra. W szóstym gemie tego seta Verdasco "przełamał" podanie Acasuso, po czym zwycięski gem serwisowy dał mu wyjście na prowadzenie 5:2. Gdy Hiszpan serwował po seta, Acasuso miał jeszcze szanse na odrobienie strat. Verdasco jednak dobrze się obronił i ostatecznie zakończył pierwszą partię zwycięstwem 6:3. Drugi set to już wyrównana gra z nieoczekiwaną przewagą Acasuso. Argentyńczyk poprawił znacznie skuteczność swojej gry, "przełamał" serwis Verdasco i wyszedł na prowadzenie 3:0. Później nastąpiła seria obustronnych "przełamań", obydwaj zawodnicy mieli ogromne problemy z utrzymaniem własnego serwisu. Argentyńczyk "serwował po set" przy stanie 5:3, jednak nie udało mu się w tym gemie zakończyć drugiego seta. O zwycięstwie w drugiej partii zadecydował "tiebreak". Od stanu 3:3 w tej decydującej rozgrywce, Acasuso zaczął grać fantastycznie, wygrał cztery kolejne punkty i ostatecznie całego seta 7:6. Wygrana w tym secie znacznie podbudowała Argentyńczyka, który wyglądał na korcie znacznie inaczej niż to miało miejsce w pierwszym secie spotkania. Verdasco przede wszystkim napotykał się na świetny return Acasuso, po którym to Argentyńczyk często przejmował inicjatywę na korcie, zmuszając Hiszpana do błędów. Argentyńczyk popełniał mało błędów i wyszedł na prowadzenie 3:1 w tym secie. Verdasco jednak nie zrezygnował z odrabiana strat. W ósmym gemie trzeciego seta odrobił stratę "przełamania" po czym po raz kolejny nie umiał utrzymać własnego serwisu. Dziesiąty gem pierwszego seta Acasuso kończy asem i ostatecznie wygrywa tą partię w stosunku 6:4.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

I to dopiero pokazuje, czy w danym kraju stawia się na indywidualistów czy rozpoczyna się od porządnego programu wychowania fizycznego w szkole i na podwórku. Rafa może być dumny ze swoich kolegów :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.