Facebook Google+ Twitter

Hiszpańska ruletka - 17. kolejka Primiera Division

Pierwsza po świąteczno-noworocznej przerwie kolejka ligi hiszpańskiej przyniosła niespodzianki. Punkty straciły zespoły zajmujące trzy pierwsze miejsca w tabeli.

17. kolejka ligi hiszpańskiej nie zmieniła prawie nic jeśli chodzi o czubek tabeli. Liderująca Sevilla przegrała z Realem Saragossa, zajmująca drugie miejsce Barcelona zaledwie zremisowała z Getafe, a będący na trzecim miejscu piłkarze Realu Madryt ulegli Deportivo la Coruna. Natomiast dystans do prowadzącego trio zmniejszył Real Saragossa.

Saragossa - Sevilla 2:1

Czwartej w tym sezonie porażki doznał zespół FC Sevilli, ostatnio piłkarze z Anaduzji przegrali w 13 kolejce w meczu przeciwko Espanyolowi Barcelonie. Jednak później nastąpiło pasmo zwycięstw, między innymi 2:1 z Realem Madryt. Dzięki tak skutecznej grze piłkarze z Sevilli znaleźli się na pozycji lidera hiszpańskiej Primera Division. Jednak jak widać przerwa podziała na zespół Sevilli niekorzystnie.

Już w 14 minucie spotkania było 1:0 dla gospodarzy, a na listę strzelców wpisał się Carlos Diogo. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Słowa trenera musiały nie trafić do piłkarzy Sevilli, tuż po przerwie (w 50 minucie) stracili oni kolejna bramkę. Tym razem bramkarza Sevilli pokonał niezawodny Diego Milito. Było 2:0. Sevilla zdołała odpowiedzieć jednym trafieniem, którego autorem w 70 minucie meczu był Luis Fabiano. Mecz zakończył się zwycięstwem Saragossy 2:1. Cień na całe spotkanie rzuca fakt, iż w 95. minucie meczu czerwonymi kartkami ukarani zostali Carlos Diogo z Saragossy oraz Luis Fabiano z Sevilli.

Porażka ta nie spowodowała jednak zmiany lidera. Sevilla mając na swoim koncie 37 punktów nadal zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. Natomiast dla zawodników Realu Saragossa było to bardzo ważne zwycięstwo, ponieważ zbliżyli się oni do czołówki. Mają na swoim koncie 30 punktów i do lidera tracą zaledwie siedem oczek.

Słaby mecz Barcelony

Mario Cotelo z Getafe w pojedynku o piłkę z Brazylijczykiem Sylvio Mendes Camposem z FC Barcelona. Fot. PAP/EPA/Alberto MartinSłowem “bezradność” można określić występ Katalończyków w meczu przeciwko Getafe. W drużynie Barcelony widoczny był brak czołowych piłkarzy, a zwłaszcza Brazylijczyka Ronaldinho. Blaugranie zabrakło "mózgu", który pokierowałby grą. Dla podopiecznych Franka Rijkaarda był to drugi remis z rzędu i drugi w stosunku 1:1.

Natomiast zajmujący 9. miejsce w tabeli piłkarze Getafe zagrali bardzo dobre spotkanie. Kontrolowali przebieg meczu, nie pozwalając Barcelonie na tworzenie składnych akcji. Dla zawodników Getafe był to pierwszy zdobyty punkt od trzech kolejek, poprzednie dwa mecze kończyły się porażkami po 1:0. Najpierw w 15 kolejce porażką z Atletico Madryt po golu Maniche, a następnie z Espanyolem Barcelona po trafieniu Raula Tamudo.

Wszystko wskazywało na to, że 17 kolejka także nie będzie szczęśliwa dla piłkarzy Getafe, ponieważ rywalem był mistrz Hiszpanii FC Barcelona. Jednak faworyt nie zawsze wygrywa. Zawodnicy Getafe postawili twarde warunki. Pierwsza połowa meczu nie przyniosła bramek, natomiast tuż po przerwie na stadionie w Getafe wybuchła euforia. Była 54. minuta, kiedy Victora Valdesa pokonał Daniel Gueiza. Barcelonie udało się jednak zremisować. Bramkę na wagę jednego punktu zdobył w 70 minucie Xavi Hernandez.

Barcelona z dorobkiem 35 punktów zajmuje drugą pozycję w tabeli. Jednak trzeba podkreślić fakt, iż mistrzowie Hiszpanii mają do rozegrania jeden zaległy mecz. Natomiast zawodnicy Getafe zgromadzili do tej pory 23 punkty i zajmują 9. pozycje w tabeli.

Porażka Realu Madryt

Mecz hiszpańskiej Primiera Division Deportivo La Coruna - Real Madryt. Fot. PAP/EPA/Lavandeira jr.Piłkarze Realu Madryt fundują swoim kibicom prawdziwą huśtawkę nastrojów. Na początku sezonu "Królewscy" grali bardzo dobrze. Potrafili pokonać w Grand Derby Barcelonę 3:0 tylko po to, aby później przegrać 3:0 z Recreativo Huelva.

Ostanie dwa spotkania dla piłkarzy z Madrytu nie były udane. Najpierw 3:0 ulegli zespołowi Recreativ,o a teraz porażką zakończyli konfrontację z Deportivo la Coruna 2:0.

Mecz w La Corunie zaczął się udanie dla gospodarzy. Już w 10. minucie meczu bramkę na 1:0 strzelił Joan Capdevilla, kapitalnie uderzając piłkę z rzutu wolnego. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Jednak tuż po zmianie stron Ikera Casillasa pokonał Cristian i było 2:0 dla Deportivo. Pomimo starań zawodnikom ze stolicy Hiszpanii nie udało się odmienić losów spotkania.

Real Madryt zajmuje trzecią pozycję w tabeli. "Królewscy" zgromadzili na swoim koncie 32 punkty i tracą do prowadzącej Sevilli pięć oczek. Natomiast zawodnicy Deportivo zgromadzili na swoim koncie 20 punktów i zajmują 14 pozycję.

Tabela i strzelcy

1. Sevilla 17 37 pkt
2. Barcelona 16 35 pkt
3. Real Madryt 17 32 pkt
4. Real Saragossa 17 30 pkt
5. Atletico Madryt 17 29 pkt
6. Recreativo Huelva 17 28 pkt
7. Valencia 16 27 pkt
8. Osasuna 17 23 pkt
9. Getafe 17 23 pkt
10. Espanyol 17 22 pkt
11. Villarreal 16 22 pkt
12. Celta Vigo 17 21 pkt
13. Racing Santander 17 21 pkt
14. Deportivo Coruna 17 20 pkt
15. Athletic Bilbao 17 18 pkt
16. Levante 17 18 pkt
17. Real Mallorca 17 17 pkt
18. Real Betis 16 16 pkt
19. Real Sociedad 17 13 pkt
20. Gimnastic 17 9 pkt

Na czele klasyfikacji strzelców znajduje się Frederic Kanoute z Sevilli, który ma na swoim koncie 14 bramek, tuż za nim z dorobkiem 12 trafień plasują się Ronaldinho z Barcelony oraz Diego Milito z Realu Saragossa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.