Facebook Google+ Twitter

Hit I kolejki żużlowej ekstraligi dla Caleum Gorzów

Trudno uwierzyć w to, co stało się w poniedziałkowy wieczór w Gorzowie. Unia Leszno prowadziła przed biegami nominowanymi czterema punktami, by ostatecznie przegrać ze Stalą 43:47 w I kolejce CenterNet Mobile Speedway Ekstralidze.

Starcie Stali Gorzów z Unią Leszno zostało okrzyknięte meczem inauguracyjnej kolejki Speedway Ekstraligi. Spotkały się drużyny, które w historii polskiego żużla zajmują szczególne miejsca. W tym roku pojedynkom tych zespołów towarzyszą także dodatkowe podteksty. Stal prowadzi zwolniony jesienią z Unii trener Czesław Czernicki. To Stal wygrała z Unią batalię o pozyskanie Nickiego Pedersena, to wreszcie prezesowi Stali, Władysławowi Komarnickiemu miał zaproponować swoje usługi Przemek Pawlicki, zanim popadł w niełaskę u leszczyńskich działaczy.

Na torze jednak podteksty zeszły na dalszy plan. Kibice dość szybko przekonali się, że mecz będzie zacięty i bardzo wyrównany. Pierwsze gonitwy były festiwalem remisów. Wyścig juniorów pewnie wgrał Jurica Pavlic, ale Sławek Musielak nie nawiązał walki z Simonem Gustafssonem oraz Pawłem Zmarzlikiem. W drugiej odsłonie Nicki Pedersen uporał się z Leigh Adamsem oraz Troyem Batchelorem. W trzeciej bardzo szybki na twardym gorzowskim torze Matej Zagar nie dał szans Damianowi Balińskiemu i Januszowi Kołodziejowi. Wydawało się, że czwarty bieg będzie przełomowy, bo Jarek Hampel i Jurica Pavlic przez moment byli przed Tomaszem Gollobem, ale wicemistrz świata zdołał minąć leszczynian. W kolejnym wyścigu znowu klasę pokazał Zagar, Adams i Batchelor skupili się na obronie pozycji przed Tomaszem Gapińskim. Gospodarze mieli szansę na wyjście na prowadzenie w biegu szóstym. Gollob i Zmarzlik świetnie wystartowali, ale junior Stali najpierw dał się minąć Balińskiemu, a na ostatnim okrążeniu także Kołodziejowi i znowu zespoły podzieliły się punktami. Seria remisów zakończyła się w siódmej gonitwie. Jarek Hampel w parze z zastępującym Musielaka Pavlicem kapitalnie wystrzelili spod taśmy i przez cztery kółka bronili się przed atakami samego Nickiego Pedersena. Udało się! Unia wgrywała 23:19. Ósmy bieg nie dostarczył zbyt wielu emocji. Tomasz Gollob pewnie zapisał na koncie trzecie zwycięstwo. Za to emocjami z dziewiątego wyścigu można by obdzielić kilka innych. Baliński z Kołodziejem w stosunku 4:2 pokonali parę Pedersen – Ruud. Damian Baliński kapitalnie blokował trzykrotnego mistrza świata. Na ostatniej prostej przed metą podniósł rękę w geście triumfu, leszczyńscy kibice zadrżeli, bo wydawało się, że przez to wytracił szybkość i zostanie minięty przez Pedersena. Sędzia obejrzał telewizyjną powtórkę i nie miał złudzeń. Triumf Balińskiego był w pełni uzasadniony.

Przewaga Byków wzrosła do 6 punktów więc trener Czernicki nie wahał się ani chwili. W dziesiątej odsłonie widowiska posłał do boju jako rezerwę taktyczną niepokonanego Golloba. To był strzał w dziesiątkę, bo najlepszy polski żużlowiec w parze z Zagarem podwójnie pokonali Hampela oraz Pavlica i odrobili 4 punkty (29:31).

Po jedenastym biegu znowu był remis (33:33). Mimo wygranego startu Janusz Kołodziej z Troyem Batchelorem najpierw nie upilnowali Golloba, a później jeszcze leszczyńskiego Australijczyka zdołał wyprzedzić Ruud. W sektorze leszczyńskich fanów żużla głośno zrobiło się ponownie po kolejnym wyścigu. W pierwszej jego odsłonie, w chwili gdy Leigh Adams i Jurica Pavlic wieźli do mety 5 punktów na tor upadł Zagar. Słoweniec został wykluczony, a w powtórce osamotniony Paweł Zmarzlik nie poradził sobie z parą Unii, choć trzeba przyznać, że ambitnie atakował Chorwata z bykiem na plastronie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

profesjonalna relacja:) w razie potrzeby służę zdjęciami żużlowymi, gdy będą potrzebne do artykułu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.