Pozycja materiału w rankingach:
Zdjęcia Hitlera oraz rozerwanych zakrwawionych płodów - oto wystawa antyaborcyjna zorganizowana przez Fundację PRO - Prawo do życia. Makabryczne obrazy zostały pokazane na kampusie UKSW przy ul. Dewajtis. Projekt "Wybierz Życie", jak mówią organizatorzy, musi szokować, aby kampania społeczna odniosła sukces.
Na plakatach znajdują się m.in. podpisy "Aborcja dla Polek zalegalizowana przez Hitlera 9 marca 1943 roku". Przechodnie oglądający makabryczne zdjęcia w większości są zniesmaczeni - dla nich to za duży szok. Popierają wprawdzie walkę z aborcją, ale nie w tak drastyczny sposób.
Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.44)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: http://www.facebook.com/morhanaofficial
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Przemyslaw Parzysz 22.12.2010 00:49
A ja nie raz zastanawiam się czy nie lepiej byłoby, żeby moja mama usunęła ciążę ze mną 32 lata temu !
Ten świat jest delikatnie mówiąc gówniany, na każdym kroku oszuści śmiejący się prosto w twarz !!!
Ryszrd Ferfecki 12.07.2010 17:36
Aborcja, antykoncepcja i jakakolwiek manipulacja na ludzkiej płodności w celu jej ograniczania jest działaniem
ZBRODNICZYM i LUDOBÓJCZYM
Monika Sztyber 10.06.2010 15:57
Myślę, że trochę przesadzili, ale jednocześnie prawda jest taka, że aborcja jest czymś strasznym i stanowi masakrę na młodym ludzkim istnieniu. Zdjęcia, nawet jeśli są krwawe i makabryczne, pokazują po prostu szczerą prawdę. A prawda w oczy kole.
Marta Jenner 12.05.2010 11:50
Panie Robercie, ja też nie wierzę, że tego typu wystawy okażą się czarodziejską różdżką, zmieniająca ludzką mentalność, ale rozumiem intencje organizatorów. Może dlatego, że nie umiem się pogodzić z traktowaniem ludzkiego płodu jak nowotworu, którego trzeba się pozbyć. Więcej, boję się, że takie podejście może kiedyś doprowadzić do podobnego lekceważenia człowieka narodzonego, ze szczególnym uwzględnieniem osób starych czy niepełnosprawnych ( a proszę mi wierzyć, nie każda z nich marzy o eutanazji).
Rozmowy o aborcji są według mnie istotne, o ile nie ograniczają się do kwestii takiej czy innej ustawy, a dotyczą przyczyn tego zjawiska. Dyskusja powinna się toczyć w znacznie szerszym aspekcie:
- dlaczego Polki nie chcą (a może raczej nie mogą/boją się) mieć dzieci
- co trzeba zmienić, żeby je do tego zachęcić.
To już nie jest marginalny problem, choćby ze względu na malejący przyrost naturalny, o którym Pan pisze.
Pani Isabella pisze:
"Sama aborcja dla kobiety jest traumą i chyba trzeba być bezdusznym aby tego nie wiedzieć."
Może chodzi o to, żeby kobieta zdała sobie sprawę, jaka to trauma, ZANIM podejmie decyzję?
W dawnym ZSRR w pewnym okresie praktycznie nie było środków antykoncepcyjnych i aborcję traktowano jako swego rodzaju metodę zastępczą. Niejedna kobieta poddawała się jej kilka, a nawet kilkanaście razy. Czy była to dla nich trauma? Mam wątpliwości. Tym kobietom wmówiono, że to normalne i powszechne, że nie robią nic etycznie nagannego.
Kiedyś słyszałam rozmowę dwóch dziewuszek w wieku na oko licealnym (równie dobrze mogły to być gimnazjalistki). Jedna martwiła się, że "bzykała się" po pijanemu i żadne z nich nie pomyślało o "gumce", a druga pocieszała: "To co, najwyżej się wyskrobiesz".
Robert Grzeszczyk 11.05.2010 23:33
Rzeczywistość możemy poznać też tu: link wcale nie jest tak odległa od trzeciego świata. Mamy okres wyborczy to i aborcja się objawiła. Jest to nieszczęście naszego kraju, gdyż przeszkadza się skupić na zdecydowanie istotniejszych rzeczach. Choćby właśnie na malejącym przyroście naturalnym w naszym arcykatolickim kraju o antyaborcyjnym prawie. I to wszystko przy pomocy arcykatolickich posłów i senatorów. I kapelanów na urzędach i fabrykach.
Isabella Degen 11.05.2010 23:17
Sama aborcja dla kobiety jest traumą i chyba trzeba być bezdusznym aby tego nie wiedzieć. Myślę, że takie wystawy nikomu do niczego nie są potrzebne, wywołują odwrotny efekt...znieczulicę społeczną.
Dorota Stankiewicz 11.05.2010 22:22
Wydaje mi się, że tak czy inaczej mało osób tą wystawę zobaczy. Poza tym jestem w ogóle ciekawa czemu nie zrobili jej w innym miejscu. Bo jeżeli ktoś chce tym na kogoś wpłynąć to uważam, że już lepszym miejscem byłoby centrum. Choć wątpię by cokolwiek zmieniło to w naszym życiu. Jak ktoś chce dokonać aborcji to z tą wystawą czy bez i tak to zrobi. A ta wystawa mnie przyprawia tylko o nudności. Z tego co rozmawiam ze swoimi kolegami i koleżankami z uczelni - twierdzą tak samo. Większość jest jej przeciwna.
Anna Koralun 11.05.2010 20:32
Nie widziałam tej wystawy i nie chcę widzieć. Zastanawiam się tylko do kogo jest kierowana, skoro w Polsce jest ustawowy zakaz aborcji a kobieta, która podpada pod wyjątek z tejże ustawy swoich praw musi dochodzić w Strasburgu. Pamiętam czasy, gdy ustawy "O ochronie życia poczętego..." nie było i jakoś wówczas mieliśmy spory przyrost naturalny a nawet trafiały się wyże demograficzne, gdy tymczasem teraz - przyrost naturalny jest coraz niższy. Nie pamiętam rownież tylu przypadków zabójstw dzieci i porzucania na śmietnikach. ( A może były tak samo, jak teraz tylko cenzura nie dopuszczała tych informacji?)
Leszek Lubicki 11.05.2010 16:09
Proponuję w tekście zmienić nazwisko pani Haliny z HFPC na Bortnowska. Jako absolwenta Szkoły tejże Fundacji boli mnie ta literówka.
Marta Jenner 11.05.2010 16:01
"Powinno się zadbać o wartości które są ponadczasowe i dać wyraźną alternatywę wyborów."
Tomaszu, a tak bardziej konkretnie? O wartościach to my od lat mówimy, ale nijak się to ma do rzeczywistości.
Faktem jest, ze ochrona ze strony państwa dotyczy przede wszystkim dziecka poczętego i kończy się w momencie narodzin, co szczególnie wyraźnie widać wtedy, gdy przychodzi na świat dziecko chore lub kalekie. Ale druga strona medalu to bardzo lekkomyślne podejście do seksu i do zabezpieczania się przed niechcianą ciążą. Do kaduka, nie żyjemy w kraju trzeciego świata ani w średniowieczu i można ruszyć głową zanim się ruszy... czymś innym!
W Jaworznie eko-bomba nadal tyka. Skutki gorsze niż w Czarnobylu?
(odsłon: +2679)