Facebook Google+ Twitter

Hobby 2010 - zdalnie sterowane szaleństwo

W jednej z poznańskich hal zorganizowano targi modelarskie HOBBY 2010 z ekspozycjami firm zajmujących się spełnianiem wszelkich pragnień ludzi, dla których trzymanie pilota w ręku to sposób na spędzenie wolnego czasu, a nawet i życia.

 / Fot. Paweł ButylińskiPodczas gdy przeciętnemu "Kowalskiemu" skrót RC nie kojarzy się z niczym albo kojarzy się tylko z tanim samochodzikiem, którego obsługa sprowadza się do wymiany baterii, dla entuzjastów, którzy tu przybyli skrót ten obejmuje całą gamę pojazdów, nie tylko na czterech kółkach - ale także tych latających czy pływających.

Możemy więc znaleźć tu modele samochodów w skali 1:8, samoloty, helikoptery, łodzie... Nie mają one jednak nic wspólnego z tanimi, plastikowymi zabawkami z hipermarketów. Dlaczego? Po pierwsze, w zabawkowe pojazdy są praktycznie jednorazowe - nie wymienimy w nich żadnych części -w przeciwieństwie do modeli, gdzie dopasować możemy niemal dowolną część pojazdu. Po drugie rozpoznanie możemy zacząć od cen - od kilkuset złotych za model w skali 1 do 10, do kilkudziesięciu tysięcy (!) złotych za model samolotu odrzutowego. Tak tak - samolot ten posiada prawdziwe silniki odrzutowe, wykonane w odpowiedniej skali. Modele samochodów podobnie – znaczna część z nich posiada silniki spalinowe napędzane metanolem. Te „zabawki” potrafią się rozpędzić się nawet do 100km/h w przeciągu niecałych czterech sekund; nic więc dziwnego, że targi te cieszyły się sporą popularnością. Któż nie chciałby pojeździć czymś takim?

 / Fot. Paweł ButylińskiPodczas rozmowy z jedną z osób obsługującą stanowisko R/C Modelsport dowiedzieć się można było znacznie więcej - dla mnie osobiście, osoby, która na co dzień ma raczej małą styczność z takimi rzeczami - było to dość ekscytujące przeżycie. Oprócz rodzaju silnika (elektryczny/spalinowy) trzeba też wybrać rodzaj podwozia - inne przecież będzie, gdy zdecydujemy się pojeździć po asfalcie, trawie czy dość trudnym jak na model w skali terenie.

Jak również się dowiedziałem - błędem jest powszechna opinia że zabawkowym modelem helikoptera łatwiej się steruje, tylko dlatego że rozwija on mniejszą prędkość. W końcu oprócz sterowania na płaszczyźnie poziomej, jak to ma się w pojazdach naziemnych, trzeba mieć też na oku pion.

Każdy zwiedzający mógł zobaczyć te modele w akcji; na specjalnie wyznaczonych torach odbywały się prezentacje oraz wyścigi, a w basenach można było zobaczyć jak sprawują się pomniejszone łodzie podwodne, motorówki czy zwykłe statki. Nie mogli jednak zobaczyć w akcji modeli samolotów - między innymi dlatego, że nie było miejsca w przestrzeni powietrznej oraz dlatego iż na całym terenie targowiska obowiązywał zakaz uruchamiania pojazdów spalinowych. Nie przeszkodziło to jednak aby od czasu do czasu nad głowami zwiedzających przelatywały małe, elektryczne i ultralekkie helikoptery.

 / Fot. Paweł ButylińskiW tej samej hali można znaleźć również było wierne modele historycznych okrętów, zwykłe modele samochodów i ciężarówek wykonanych z wysoką precyzją (tzw. matchboxy). Nie zabrakło również zabawkowych torów dla najmłodszych. Z pewnością było na czym zarzucić oko i każdy, a kto choć trochę interesuje się motoryzacją i/lub zdalnie sterowanymi zabawkami dla małych, jak i dużych chłopców znalazł tu coś dla siebie.

Targi trwały od 22 do 24 października; przez prawie dwa dni tłumy ludzi napawały oczy widokiem kilkuset zdalnie sterowanych modeli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.