Facebook Google+ Twitter

Hokej. Półmetek sezonu NHL - podsumowanie

W liczącym sobie 82 kolejki spotkań sezonie zawodowej ligi hokeja NHL, drużyny mają już za sobą po około 30 rozegranych meczów, stojących zazwyczaj na bardzo wysokim poziomie i odznaczających się niesamowitą dramaturgią.

Liga NHL podzielona jest na dwie konferencje, po trzy dywizje każda (wszystkie dywizje liczą po pięć drużyn). O zaciętej walce o miejsca w przyszłorocznych play-offs najlepiej świadczy liczba drużyn z dodatnim bilansem spotkań
(zwycięstwo - 2 pkt. - porażka - 0 pkt. - porażka po dogrywce lub po rzutach karnych - 1 pkt.)

Do fazy play-off awansuje po 8 zespołów z każdej konferencji, legitymujących się największą ilością punktów. Obecnie dodatnimi bilansami (rekordami) może się pochwalić po 12 drużyn (na 15) w obu konferencjach. Dawno nie miała miejsca taka sytuacja, aby ujemne rekordy miało jedynie 6 ekip w całej lidze. Taki stan rzeczy zwiastuje wielkie emocje w walce o wymarzony awans do play-offs.

Konferencja Wschodnia (East Conference)

Atlantic Division, moim zdaniem jest najmocniejszą jakościowo dywizją na wschodzie z prowadzącą ekipą Philadelphia Flyers z rekordem (18-7-3). Niewiele jej ustępują New York Rangers (17-6-4) oraz Pittsburgh Penguins (17-9-4), a jest tu jeszcze coraz lepsze New Jersey Devils (15-13-11).

Lotnicy z Philadelphi od kilku lat należą do elity NHL, podobnie zresztą jak Pingwiny z Pittsburgha. Ci pierwsi mają w swoich szeregach takich fachowców, jak obrońca Chris Pronger, atakujący Daniel Briere czy środkowy Scott Hartnell. Dodatkowo w tym sezonie wzmocnili się gwiazdą, która od lat była na europejskiej emeryturze, ale miłość do NHL (no i z pewnością walory finansowe) wzięły górę, decydując o powrocie na tafle amerykańsko-kanadyjskie. Mowa tu oczywiście o fenomenalnym Jaromirze Jagrze, który najlepsze lata spędził przy boku czarodzieja lodu Mario Lemieux w Pittsburghu.

Porównałbym tę parę do duetu Chicago Bulls z NBA: Michael Jordan i Scottie Pippen (ach, te wspomnienia).

Pingwiny to bezsprzecznie największy potencjał w lidze, ale co tu się dziwić skoro mają w swych szeregach gwiazdę nr 1 NHL Sidney’a Crosby – porównywanego nie bez powodu do samego Great One czyli Wayne’a Gretzky. Dochodzi do niego fantastyczny bramkarz Marc Fleury i niesamowicie skuteczny Evgeni Malkin oraz jeszcze kilku wybitnych chłopców z Pittsburgha.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.