Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178696 miejsce

Hokejowa drużyna Wojas Podhale Nowy Targ mistrzem Polski!

W Tychach nowotarskie „Szarotki” pokonały miejscowy GKS w piątym finałowym meczu play off. Tym samym po 10 latach Nowy Targ odzyskał tytuł mistrza Polski.

Nie tak wyobrażali sobie początek meczu Tyszanie, którzy przegrywając w finałowej rywalizacji 1:3, nie mogli pozwolić sobie już na kolejną porażkę.

Nowotarżanie potrzebowali zaledwie sześćdziesięciu sekund, by wyjść na prowadzenie. Stało się to za sprawą Milana Baranka, który zaskoczył - zdaje się nie rozgrzanego jeszcze - bramkarza gospodarzy Arkadiusza Sobeckiego. Podhale grało wówczas w liczebnej przewadze 5-4.

PAP/Andrzej Grygiel " alt="Jarosław Kuc (L) i Arkadiusz Sobecki (C) z GKS Tychy oraz strzelający pierwszą bramkę dla Wojasa Podhala Nowy Targ w pierwszej minucie meczu Milan Baranyk (P). FOT> PAP/Andrzej Grygiel " src="https://d-w24.ppstatic.pl/g2/b0/57/32/22565_1174427449_850d_d.jpeg" class="ilustracjaLewa" />

Dalsza część spotkania – zgodnie ze stawką pojedynku – była bardzo zacięta, a spore zaangażowanie i walka nie mogła nie skutkować częstymi wizytami zawodników na ławce kar. Kary „mniejsze” otrzymywali m.in. Zamojski (Wojas) i Justka (GKS).

Tyszanie – grając od 18 minuty w przewadze jednego zawodnika – do końca tercji szukali sposobu na obronę Podhala. Mimo frontalnych ataków, gospodarzom w tej tercji nie udało się już  doprowadzić do wyrównania.

Płynność gry i względny spokój z jakim rozpoczęła się druga tercja nie mogła wskazywać na to jakie emocje i nerwy będziemy mieć w dalszej części meczu.


W 24 minucie spotkania, piękny, lecący w samo okienko strzał Justki, ale i znakomity refleks Rajskiego, zasługują na słowa najwyższego uznania, nagrodzone gromkimi oklaskami.   Potężny strzał Gonery niedługo później zdawał się potwierdzać determinacje hokeistów GKS-u.Tomasz Rajski (L) z Wojasa Podhale Nowy Targ broni się przed atakującym jego bramkę Michałem Belica (2 od L) z GKS Tychy. Fot. PAP/Andrzej Grygiel Dobrą okazja „udokumentowania” zaangażowania Tyszan pojawiła się podczas gry w przewadze 5-4, lecz tutaj górale z Nowego Targu wykazali się sportowym sprytem i mimo braku jednego zawodnika na tafli, to oni zdobyli bramkę.


W 27 minucie, po bramce Kacira, Podhale prowadziło już 2:0. Nietypowy – zdający się przeczyć swego rodzaju logice hokejowego postępowania – czyli atakowanie i zdobywania bramek wówczas kiedy powinno się bronić – „pozazdrościli” przyjezdnym Tyszanie. To oni, za sprawą Sebastiana Gonery (33 minuta), uzyskali bramkę grając w osłabieniu. Strzał z dużej odległości. Rajski popełnił kiks – jak stwierdził w pomeczowym wywiadzie – taką bramkę zdarzyło mu się przepuścić pierwszy raz w życiu.


Bijatyka hokeistów Wojasa Podhale Nowy Targ i GKS Tychy. Fot. PAP/Andrzej Gryglas15 minuta i 14 sekunda. Ten moment na długo pozostanie w pamięci zawodników i obserwatorów meczu. W tym momencie na tafli zaczęło się piekło. Zaatakowany niesportowo - kijem trzymanym oburącz – zawodnik Podhala nie pozostał dłużny przeciwnikowi i rozpoczął bójkę. Ekspresowo dołączali do niej zawodnicy obu drużyn, bramkarza nie wyłączając. Nad trwającą kilka minut bitwą, w żaden sposób nie mogli zapanować sędziowie. Skończyło się na indywidualnych karach dla najbardziej aktywnych w bokserskich zmaganiach.


Sędziowie nałożyli kary meczu na: Rafała Gwiżdża i Justki (obaj GKS) oraz Frantiska Bakrika i Rafała Dudki (Podhale). Kary dwuminutowe otrzymali: Rajski i Belica. Rzecz jasna, dyskusyjna pozostanie kwestia sprawiedliwości wymierzonych kar, ponieważ nie sposób w takim zamieszaniu wychwycić wszystkich popełnionych występków.


 

W trzeciej tercji meczu, tego typu wrażeń hokeiści kibicom już oszczędzili, skupiając się na grze. Widać było jednak wkradającą się poczynania zawodników obu drużyn nerwowość. W 44 minucie niezawodny – zdecydowanie bezdyskusyjny bohater całego play off Jarosław Różański - przybliża nowotarżan do zdobycia osiemnastego tytułu mistrza Polski. Gol „Róży” dał prowadzenie Góralom 3:1. Jakichkolwiek złudzeń pozbawił Tyszan Krzysztof Zapała, trzy minuty przed końcem spotkania strzelając czwartą bramkę dla Podhala.Piotr Sarnik z GKS Tychy (P) i Frantisek Bakarlik (C) z Wojasa Podhala Nowy Targ. Fot. PAP/Andrzej Grygiel


Nikt już nie miał wątpliwości kto zwycięży w tym meczu a tym samym zdobędzie złote medale. Wojas utrzymał korzystny wynik do końca meczu zdobywając po 10 latach przerwy swój osiemnasty tytuł mistrzowski. Na lodowisku wystrzeliły szampany, tradycyjnie spłonął też umieszczony na kiju hokejowym kapelusz trenera mistrzów.

Wojas Podhale Nowy Targ mistrzem Polski 2007!


Bramki: 0:1 Milan Baranyk (2), 0:2 Marian Kacir (27), 1:2 Sebastian Gonera (34), 1:3 Jarosław Różański (44), 1:4 Krzysztof Zapała (57).

Widzów: 3500

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Super! Hokej! Szkoda ze sezon sie skonczył. Plus +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za dobre słowa, choć zdaję sobie sprawę, iż mogłem to napisać dużo lepiej. Nie usprawiedliwia również mnie fakt, że artykuł był pisany olbrzymim pośpiechu, po to ażeby pojawił się jak najszybciej po zakończeniu meczu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Początki udzelania sie w serwisie bywają trudne jak widać nie dla Ciebie Karolu. Dużo informacji dobry język za co + ;) tak dalej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.