Facebook Google+ Twitter

Hokejowy thriller w Nowym Targu

Po zaciętej i pełnej zwrotów walce z Podhalem Nowy Targ, drużyna Zagłębia Sosnowiec wraca do domu na tarczy. Wszystko za sprawą przegranej w rzutach karnych 2:1.

Martin Voznik (L) z Wojasa pokonuje bramkarza Zagłębia Tomasza Jaworskiego (C) podczas meczu 6. kolejki . ekstraklasy Polskiej Ligi Hokejowej, Wojas Podhale Nowy Targ-KH Zagłębie Sosnowiec. / Fot. PAP/Grzegorz MomotMecz od samego początku przebiegał dynamicznie. Pierwszą groźną akcję pod koniec 4. minuty, zanotował Zapała, który nie trafił czysto w krążek. Jednak ciągła ofensywa ze strony gospodarzy musiała się w końcu zakończyć bramką. Wrzutka w pole karne autorstwa Batkiewicza została przejęta przez Voznika, który musiał wyłącznie dołożyć kij. Podobna akcja przeprowadzona została dosłownie dwie minuty później, tylko z inną obsadą. W rolach głównych wystąpili Petrina z Dziubińskim, lecz bezskutecznie. Na początku 10. minuty mogło dojść do wyrównania. Pogubieni obrońcy "Szarotek" zostawili za bramką krążek, po który podążył Opatovsky. Gdyby nie fakt, że przestrzelił, różnie mogłyby potoczyć się losy tego spotkania. Kilka sekund po tym zdarzeniu na ławkę kar powędrował Sroka. Zawodnicy z Sosnowca byli w stanie tylko raz zagrozić bramce strzeżonej przez Zborowskiego, mianowicie strzałem Wilczka. Trzy minuty później mogliśmy obejrzeć wyrównanie. Po sporym zamieszaniu i kilku próbach oddania celnego strzału, "Zbora" uległ Bieli. Asystował mu Podlipni. Gol ten dodał sosnowiczanom skrzydeł. Pod koniec pierwszej tercji przeprowadzili jeszcze trzy groźne ataki. Warto dodać, że największe zamieszanie robili byli reprezentanci Podhala - Podlipni, Wilczek oraz Piotrowski. Ten ostatni, ułamek sekundy przez zakończeniem pierwszej odsłony, asystował Antonovicowi, który wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Bramka do szatni spowodowała chwilowy spadek morale u gospodarzy.

Dowodem na to jest utrata trzeciego gola zaraz po rozpoczęciu drugiej tercji. G. Da Costa zmienił lot "gumy" po uderzeniu Droni. W połowie 2. minuty znów było groźnie. Lazo nie zakończyłem dobrym strzałem akcji zapoczątkowanej przez obrońców z jego piątki. Pod koniec 5.minuty Podhale mogło chwilę odetchnąć oraz zmniejszyć różnicę bramkową. Wszystko za sprawą podwójnej przewagi - lecz niewykorzystanej. Podhale zagroziło świątyni Jaworskiego dopiero pod koniec 8. minuty. Strzał Kubenki spowodował, że krążek zatańczył na linii bramkowej. Jednak nie znalazł się nikt, kto byłby w stanie zamknąć akcję, więc licznie zgromadzeni kibice Podhala musieli obejść się ze smakiem. W 13. minucie Zborowski w bardzo odważny sposób powstrzymał natarcie Bieli. Dziesięć sekund później Kubenko posłał krążek mocno po lodzie, jednak Jaworski nie dał się oszukać. Skapitulował dopiero w 14. minucie, w obliczu dwójkowej akcji Petriny i Malasińskiego. Zdobywcą bramki został ten pierwszy.

Ostatnia odsłona była zdecydowanie najlepszą częścią spotkania. Podobnie jak na początku drugiej tercji, Zagłębie zdobyło bramkę. Tym razem Zborowski uległ Opatovskiemu. Pod koniec 3. minuty swojego szczęścia spróbował Zapała. Objechał bramkę, wykonał zwrot i oddał strzał, który musnął słupek i wylądował na siatce. Trzecia bramka dla nowotarżan wpadła na początku 7. minuty. Priechodsky oddał techniczny strzał w długi słupek i pokonał Jaworskiego.

W 12. minucie mogło dojść do wyrównania. Książkowa akcja z udziałem Zapały, Sroki oraz Pacigi, zakończyła się jednak wyłącznie chybieniem na pustą bramkę. Pięć minut przed końcem spotkania przed swoją szansą stanął Dronia, lecz nie był w stanie oddać dobrego strzału z odległości sześciu metrów, mimo iż miał czyste pole widzenia i mnóstwo czasu na wycelowanie. Podobnie zachował się Kubenko dwie minuty później. Z tym samym rezultatem. Minutę przed końcem trener "Szarotek" postanowił wziąć czas, w skutek czego ściągnięto bramkarza. Zabieg się powiódł. Pierwsze wznowienie przyniosło upragnione wyrównanie. Autorem gola był Voznik, który po płaskim strzale Łabuza zmienił lot "gumy". Regulaminowy czas gry nie przyniósł rozwiązania, tak więc rozegrano dogrywkę.

Oprócz faktu, że Biela pod koniec 4. minuty dogrywki nie trafił do pustej bramki, nie działo się nic szczególnie specjalnego. Ostrożność w konstruowaniu akcji była widoczna gołym okiem. Po upływie pięciu minut dogrywka również nie wyłoniła zwycięzcy, tak więc nastąpił konkurs rzutów karnych. Wytypowanymi do strzelania po stronie Podhala zostali: Baranyk, Kubenko oraz Zapała. Dwaj pierwsi zwieńczyli swoje próby zdobyciem bramki, natomiast "Kazek" zaliczył poprzeczkę. Po stronie Sosnowca rzuty wykonywali: Opatovsky, Antonovic oraz Podlipni. Tylko jeden z nich, mianowicie Opatovsky, był w stanie pokonać Zborowskiego. W rezultacie, gospodarze dzisiejszej potyczki, zespół Wojasa Podhale Nowy Targ, zdobyli dwa punkty, a ich rywale - jeden.

Wojas Podhale Nowy Targ - KH Zagłębie Sosnowiec (1:2;1:1;2:1;dogr.0:0, kar.2:1)

Tercja 1
7.17 1:0 Voznik - Batkiewicz
13.49 1:1 Biela - Opatovsky
19.59 1:2 Antonovic - Piotrowski (5/4)

Tercja 2
20.28 1:3 G.Da Costa - Dronia (5/4)
25.30 2min Vitek
33.51 2:3 Petrina - Malasiński - Gruszka

Tercja 3
41.58 2:4 Opatovsky - Duszak (5/4)
46.05 3:4 Priechodsky - Voznik (4/3)
59.21 4:4 Łabuz - Petrina

Składy
Wojas Podhale: Zborowski - Sroka, Galant; Batkiewicz, Zapała, Pacyga - Priechodsky, Dutka; Baranyk, Voznik, Kubenko - Łabuz, Petrina; Gruszka, Dziubiński, Malasiński - Gil; Iskrzycki, Sulka, Ziętara.

Zagłębie: Jaworski - Marcińczak, Dronia; G. Da Costa, T. Da Costa, Bernat - Kuc, Duszak; Opatovsky, Lezo, Oravec - B. Piotrowski, Wilczek; Podlipni, Biela, Antonovicz - Pawlak; M. Kozłowski, T. Kozłowski, Ślusarczyk.

Kary:
Podhale - 18 minut, Zagłębie - 16 minut
Widzów: 1100

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Byłem na tym meczu. ;d

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.