Facebook Google+ Twitter

Holandia w finale! W dramatycznym meczu wygrała z Urugwajem 3:2

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-07-06 09:41

W 18. minucie pierwszą bramkę strzelił otworzył Giovanni van Bronckhorst. W 41. minucie wyrównał Diego Forlan. Oba celne strzały padły spoza pola karnego. W 70 minucie Wesley Sneijder strzela gola dla Holandii. A kolejnego, w trzy minuty później, Robben. Już w doliczonym przez sędziego czasie Pereira strzelił drugą bramkę dla Urugwaju.

 / Fot. PAPA jednak! W 92. minucie pada drugi gol dla Urugwaju. Pereira... W takim stylu nie wstyd przegrać!

Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu meczu z boiska zszedł Ariel Robben. 83. minuta. Z boiska zszedł Diego Forlan, strzelec jedynego gola dla Urugwaju. Komentatorzy przypuszczają, że trener oszczędza go na mecz o trzecie miejsce. Z Holendrami już Urugwaj raczej nie wygra. Zostało siedem minut do końca gry. I dwie bramki do odrobienia. A! Omal trzy, gdyby Robben podniósł piłkę, będąc sam na sam z bramkarzem w 86 minucie.

73 minuta. Piękne podanie w pole karne i Robben głową posyła piłkę do bramki obok Muslery, który nie zdążył nawet drgnąć. Nic dziwnego, to było wspaniałe, precyzyjne uderzenie obok słupka. Ledwie trzy minuty wcześniej, w 70. minucie, Muslera nie dał rady obronić strzału Sneijdera i było 2:1 dla Holandii! A zdawało się, że przeważa Urugwaj. Druga połowa sprawia, że do gry Urugwajczyków nabiera się szacunku. Dyktowali tempo i warunki twardej, to prawda, gry. Zawsze blisko przeciwnika, naciskali, błyskawicznie wyprowadzali piłkę ze swej połowy boiska. A jednak to nie Forlan strzelił gola z rzutu wolnego.

Trzy błędy sędziego liniowego, dwie bramki i dwie żółte kartki - gdyby do tego sprowadzić pierwszą połowę meczu Holandii z Urugwajem, byłoby się daleko od prawdy. Urugwajczycy grają znacznie lepiej niż można się było spodziewać. Mnóstwo ruchu, nieustanny pressing, no i niezastąpiony Diego Forlan w ataku - wydaje się, źe Holendrom z trudem przychodzi temu sprostać; akcje konstruuje z wyraźnym trudem, zawodnicy podają niedokładnie, zbytnio przepuszczalna jest obrona.

Przed meczem

Trener holenderskiej kadry nie będzie miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy. Za kartki pauzują Gregory van der Wiel i Nigel de Jong. To jednak nic w porównaniu z osłabieniem Urugwaju. Karę za czerwoną kartkę będzie musiał odcierpieć Luis Suarez, który w ćwierćfinale z Ghaną zagrał piłkę ręką w polu bramkowym. Do załatania jest też druga dziura, z powodu absencji obrońcy Jorge Fucile.

Od początku mistrzostw świata w RPA holenderscy dziennikarze przekonywali, że ich drużyna to tykająca bomba zegarowa. Historia przyzwyczaiła ich, że na wielkich imprezach prędzej czy później emocje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem i piętrzące się emocje wewnątrz zespołu niszczą marzenia o złotym medalu.

W RPA historia miała się powtórzyć. Powodów było wiele. Najpierw trener Bert van Marwijk zamknął piłkarzom dostęp do internetu z powodu wybryku Eljero Elii, który na Twitterze nie szczędził sobie rasistowskich wpisów. Wydawało się, że atmosfera będzie gęstnieć, tymczasem zawodnicy zamiast o kłótniach coraz częściej zaczęli mówić o piłkarskiej solidarności.

- Jeśli chcesz wygrywać, nie wystarczy, że jesteś w dobrej formie. Musisz być częścią drużyny, gotów za kolegę stoczyć bitwę. Jeśli ktoś popełni błąd, nie możesz go ganić, tylko masz obowiązek go wesprzeć. Musisz zapomnieć o swoim ego - mówi obrońca Pomarańczowych John Heitinga.

Udało się też w porę zażegnać powracający jak fala konflikt Robina van Persiego i Wesleya Sneijdera. Wiadomo, że obaj za sobą nie przepadają, w trakcie i po meczu w 1/8 finału ze Słowacją zaiskrzyło między nimi po raz kolejny. Van Marwijk spokojnie porozmawiał z zawodnikami, nie groził, tylko prosił, by na czas mistrzostw zakopali wojenny topór. Posłuchali.

Trudno uwierzyć, ale van Marwijk, trener, w którego przed mundialem nikt nie wierzył, okazał się człowiekiem potrafiącym rozbroić bombę. To futbolowy pragmatyk, zakochany w taktyce, który podjął się misji - wydawać by się mogło - samobójczej: spróbował z oczarowującej cały świat drużyny zrobić zespół konsekwentny, a magię zastąpić dyscypliną. Nietrudno się domyślić, że od razu na alarm zaczęli bić eksperci.

Od pierwszego dnia mundialu van Marwijk uparcie powtarzał jednak, że interesuje go tylko złoto. Nie w sposób buńczuczny, raczej delikatny. Po jednym z meczów grupowych mówił: - Wiem, że wiele osób będzie się ze mnie śmiać, ale naprawdę przyjechaliśmy tu po mistrzostwo świata.

Wiedział, co mówi, bo przez salę przeszedł szmerek kpiących odgłosów. Teraz to jednak van Marwijk może się śmiać z niedowiarków. Dziś Holandia gra w Kapsztadzie w półfinale z Urugwajem. Droga do meczu o złoto wydaje się otwarta, ale przed zbytnią pewnością siebie przestrzega Johan Cruyff, który stał się jednym z najostrzejszych recenzentów Pomarańczowych. Ostatnio marudził, że trudno kibicować drużynie, która nie potrafi respektować oczekiwań widowni. Przed półfinałem wypowiada się już łagodniej, ale wciąż sceptycznie. - Musimy wystrzegać się pewności siebie, która o mało nie zgubiła Hiszpanów. Wydawało się im, że Paragwaj to prosty rywal, a rzeczywistość okazała się inna. Jesteśmy w podobnej sytuacji - komentuje Cruyff.

O to, że van Marwijk straci panowanie nad nerwami, martwić się nie trzeba. Holendrzy zaczynają wierzyć w każde jego słowo. Pomarańczowi nie przegrali od 24 meczów, choć ostatnie cztery wygrali zaledwie różnicą jednej bramki.

Na ich szczęście w pełni sił jest Robin van Persie, choć jeszcze kilkanaście godzin temu jego występ stał pod dużym znakiem zapytania. - Prześwietlenie łokcia wykazało, że problem nie jest poważny. Podczas ostatniego treningu Robin trenował indywidualnie, ale na mecz powinien być gotowy - stwierdził van Marwijk.

Pozostali piłkarze nie narzekają na urazy, ale trener Pomarańczowych nie będzie miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy. Za kartki pauzują Gregory van der Wiel i Nigel de Jong.

To jednak nic w porównaniu z osłabieniem Urugwaju. Karę za czerwoną kartkę będzie musiał odcierpieć Luis Suarez, który w ćwierćfinale z Ghaną zagrał piłkę ręką w polu bramkowym. Do załatania jest też druga dziura, z powodu absencji obrońcy Jorge Fucile.

Rafał Romaniuk

Polska

Czytaj także:
Szansa dla rezerwowych Holandii

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Ja kibicowałem Niderlandom .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, to był świetny półfinał. Chociaż byłam za Holandią cieszę się, że Urugwaj nie poddał się tak łatwo. Dzięki temu mieliśmy mecz na poziomie i emocje do ostatniej minuty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie wiadomo. Okaże się 10 Lipca

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niemcy wygrają Mundial!

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja pierdziele!! jakie nerwy... Do 70tej minuty już myślałem, że nie usiedzę, tyle akcji dla Urugwaju i ta ospałość Holandii a później już tylko luuuzik. Potem ta dramatyczna końcówka... To był chyba najdłuższy dodatkowy czas jaki w życiu widziałem. Na szczęście Pomarańczowi wygrali!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już jest 1:1.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no i pięknie :) ładny strzał

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem za Holandią. Naprzód Niderlandy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.