Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11041 miejsce

Holendrzy obrzucali się pomidorami. Przeciwko rosyjskiemu zakazowi importu warzyw

Tydzień temu Holendrzy obrzucali się pomidorami. Cała zabawa była wymierzona przeciwko rosyjskim sankcjom. Z powodu kilku splotów okoliczności ten niewielki i odległy kraj ma więcej powodów, by z dystansem podchodzić do wzajemnych relacji.

https://flic.kr/p/5vNW7W / Fot. Tomatoes/CC BY-SA 2.0Ubiegły rok ogłoszono Rokiem Przyjaźni Holendersko-Rosyjskiej ze względu na 400 lat stosunków dyplomatycznych pomiędzy państwami. Wizyta Władimira Putina w Holandii na początku 2013 roku miała podkreślić dobre relacje pomiędzy Rosją a tym krajem. Paradoksalnie odbyła się w cieniu protestów przeciwko rosyjskiemu prezydentowi, które zorganizowały mniejszości seksualne. Warto przypomnieć zeszłoroczne zgrzyty dyplomatyczne we wzajemnych relacjach tych państw. Takie incydenty, jak zatrzymanie przez policję radcy rosyjskiej ambasady w Holandii Dmitrija Borodina, a później pobicie w Moskwie holenderskiego dyplomaty, nie wpisywały się w klimat roku przyjaźni.

Relacje pomiędzy Rosją a Holandią były coraz bardziej napięte ze względu na głośną sprawę z organizacją Greenpeace. 18 września 2013 działacze z pokładu "Arctic Sunrise" pod holenderską banderą, chcieli wejść na platformę wiertniczą Gazpromu na Morzu Barentsa w ramach protestu przeciwko wydobywaniu ropy naftowej w Arktyce. Rosyjska straż przybrzeżna odholowała statek do Murmańska. Działaczy aresztowano, Holandia domagała się ich uwolnienia, ale Rosja obstawała przy swoim. Nie uznała nawet orzeczenia Międzynarodowego Trybunału Prawa Morza z siedzibą w Hamburgu.
Prawdziwym wstrząsem dla państwa niderlandzkiego była tragedia samolotu Malaysian Airlines, gdzie zginęło blisko 200 Holendrów. Badania opinii publicznej wykazały, że ponad 75 procent Holendrów jest przekonanych o zestrzeleniu samolotu z ich rodakami przez separatystów, za co odpowiedzialna jest Rosja.

"Bogowie" ze Złotymi Lwami. Zakończył się 39. Festiwal Filmowy w Gdyni


Na początku sierpnia Rosja wprowadziła zakaz importu artykułów rolno-spożywczych m.in. z Holandii, która jest drugim na świecie eksporterem produktów rolnych, znaczną ich cześć przeznaczającym na rynek rosyjski. Tegoroczne straty szacuje się na ok. 300 mln euro. By móc ubiegać się o odszkodowania spowodowane sankcjami, producenci musieli zutylizować swój towar lub przeznaczyć go dla potrzebujących. Po Meksyku Holandia jest największym na świecie eksporterem pomidorów. W tamtym roku sprzedała do Rosji pomidory o wartości ok. 77 mln euro. W proteście przeciwko rosyjskiemu embargu co prawda nie polała się krew, ale w centrum Amsterdamu było czerwono. Tydzień temu zorganizowano tam bitwę na pomidory, na znak poparcia dla holenderskich producentów. Przypominała hiszpańską tomatinę, która już się odbyła pod koniec sierpnia.

Walczący wykorzystali 120 tysięcy pomidorów nienadających się do spożycia. By wziąć udział w bitwie należało zakupić bilet za 15 euro. Dochód z ich sprzedaży ma być przeznaczony dla rolników dotkniętych sankcjami.

Nie można zapominać o energetycznym powiązaniu pomiędzy Rosją a Holandią, dla której Rosja to największy dostawca paliw. W ubiegłym roku obrót nimi warty był 19 miliardów euro. Już pojawiały się głosy, że Holendrzy podejmą się inwestycji na rzecz sprowadzania ropy z Norwegii a gazu z USA i Kataru.

źródła:
tvp.info
pb.pl
farmer.pl
tvn.24

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.