Facebook Google+ Twitter

Hołownia odchodzi z "Wprost". Poszło o poglądy?

"Mainstream relegował mnie (ale chyba i Was) ze swych szeregów. Od dziś to stacja7.pl będzie jedynym miejscem, gdzie będę publikował. Zapraszam więc tym serdeczniej do mojej niszy" - napisał o odejściu z "Wprost" Hołownia na fanpage'u Stacji7.

 / Fot. Dariusz OkońPo wakacyjnym odejściu z Newsweeka oraz po ostrej wymianie zdań na łamach internetowych portali (m.in. NaTemat.pl) Szymon Hołownia dołączył do stałych felietonistów tygodnika Wprost. W międzyczasie wystartował z nowym projektem: Stacją7, która wydaje wirtualny dwutygodnik o tematyce religijnej i społeczno-kulturalnej w całości dostępny za darmo. Co wpłynęło na decyzję Hołowni o odejściu z kolejnego tygodnika? W najnowszym numerze (14/2013) miał ukazać się tekst felietonisty dotyczący finansowania przez państwo metody in vitro. Felieton Podatki jest dostępny, ale tylko w sieci (link) W oświadczeniu dla Stacji7.pl Hołownia pisze:

Dziś rano otwieram gazetę i widzę, że bez żadnego sygnału, bez choćby próby rozmowy, nie zamieszczono mojego cotygodniowego tekstu, w którym tym razem wyrażałem sprzeciw wobec pomysłu budżetowej refundacji in vitro. Zamieszczono za to atak na mnie (oparty o tekst, którego w gazecie nie ma), pełen ideologicznego jadu. Znane jest też stanowisko Wprost.

W tekście Hołowni dziękujemy za in vitro możemy przeczytać, że tygodnik pisał wielokrotnie o in vitro i zdanie redakcji na ten temat powinno być jasne nie tylko dla naszych stałych czytelników, lecz także dla naszych stałych autorów. Po wytknięciu autorowi błędów logicznych, niejasności i populistycznych argumentów autorka - Magda Papuzińska kończy słowami: Obywatel Hołownia natomiast powinien mieć świadomość, że wyrażając swoje opinie, często krzywdzi ludzi o innych poglądach.

Pozostaje jednak pytanie o to, czy autor felietonu (subiektywnego z definicji gatunku literackiego) powinien maskować swe poglądy i czy w tym konkretnym przypadku nie ma mowy o cenzurze albo kreowaniu konkretnego wizerunku pisma? Michał Kobosko w swoim ostatnim felietonie dla Wprost (5/2013), gdy żegnał się ze stanowiskiem redaktora naczelnego napisał: nie chcemy przywdziewać politycznych kamaszy i maszerować noga w nogę z jedną partią. Czyli nie zrobimy tego, co robi dziś większość mediów. Ukuto na to specjalny termin „dziennikarstwo tożsamościowe" - zaangażowane w walkę ideologiczną (...) Braliśmy się do kulis głośnych afer i skandali, opisywaliśmy nieżyczących sobie tego bohaterów, zadawaliśmy niewygodne pytania. Opozycji dostawało się tak jak koalicji. Nie było świętych krów ani bohaterów bez skazy. Ale też chwaliliśmy tych, którzy dawali ku temu powody. Czyżby po odejściu byłego naczelnego coś zaczęło się zmieniać?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jak nie lubię tego religijnego gadania tak jeszcze Hołownie znoszę, pomimo tego, iż się z nim nie zgadzam to lubię czytać o jego punkcie widzenia na pewne sprawy. Nie jest tak irytujący jak tzw. katole i całkiem rzeczowo argumentuje swoje racje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyżby miał zamiar trzeci raz wstąpić do DOMINIKANÓW. Dwa podejścia nieudane. Szybko mu się znudziło zakonne życie. Czyli do trzech razy sztuka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.