Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8475 miejsce

Holter – obrzydliwa obrzydliwość

Pisanie o stanie polskiej państwowej służbie zdrowia, niesłusznie nazywanej publiczną, jest zajęciem dla idiotów, trwoniących czas i nerwy, z braku mądrzejszego zajęcia. Zaliczam się do tej grupy, bom chory, stary i nieuleczalnie głupi!

 / Fot. Adam K. POdgórski
Wyrazistym symbolem dna, na jakim znalazła się owa polska, pożal się Boże, służba zdrowia, dowodzona przez dziarskiego ministra, stał się dla mnie, od niedawna, holter.

Serducho, przemęczone kilkudziesięcioletnim biciem dla Baseniki, lekko mi siadło, więc poczułem się jakbym złapał Pana
Boga za nogi, kiedy kardiolog wypisał mi skierowanie „na holter”

Czekałem cierpliwie dobre pół roku, bowiem takie jest „obłożenie” pracowni. Piętnescie urządzeń pracuje „na okrągło”, całymi dobami, bo tyluż jest sercowców, przekonanych, że uzyskana w ten sposób diagnoza cokolwiek im pomoże.

Kiedy wreszcie z bateriami w ręku i pięciozłotówką na "elektrody" doczekałem swojej kolejności, doznałem uczuć niezapomnianych.

Zawieszono na moim brzuchu paskudztwo, zdjęte przed chwila z brzucha innej osoby. Bez żadnej dezynfekcji. Łaziłem z tym obrzydlistwem 24, bez mała, godziny, zastanawiając się czy poprzednik nie był przypadkiem nosicielem jakiegoś AIDS, świerzbu, łuszczycy, łojotoku, czy przepraszam za wyrażenie, jakiegokolwiek innego syfa. Do dzisiaj na wspomnienie tego holtera otrząsam się z obrzydzenia.

Dlatego pytam, stary dureń, choć przecież wiem, że znikąd ani od nikogo odpowiedzi nie dostanę, czy przychodni, czy polskiej służby zdrowia nie stać na jakiej jednorazowe opakowania do takiego holtera? Z gazy, płótna, włókniny, folii, czegokolwiek. Czy nie stać ich na takie same wiązadło - wieszadło zakładane na szyję? Jak biednym musi być NFZ i państwo polskie? To samo państwo, które w przychodniach wywiesza wydawane za miliony naszych pieniędzy plakaty o chorobach zakaźnych będących skutkiem nieprzestrzegania higieny. O gronkowcach, o niebieskiej bakterii, tudzież „inkszych” zrazach atakujących skórę ludzi i fatycznie nieuleczalnych.
Prezentuję zdjęcie holtera – obrzydlistwa nad obrzydlistwami. Ratujcie się przed nimi, kto może!
Na pocieszenie zostaje świadomość, że w bantustanach afrykańskich jest lepiej. Tam nie ma holterów.
Pyrsk, Ludkowie!
 / Fot. Adam K. POdgórski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Bantustanów już nie ma, zatem i holterów w nich brak.
Ale kiedy jeszcze były, świeżo upieczeni polscy lekarze marzyli o wyjeździe na staż choćby do jakiegoś bantustanu.

Tam poznałam polską lekarkę, która ściągnęła swojego męża również lekarza. Oboje pozostali na stałe w Transkei, które wtedy było właśnie bantustanem. Ojczyznę odwiedzali tylko na bożonarodzeniowe święta, by urodzona już w Afryce trójka ich dzieci, poznała uroki prawdziwej zimy. I wracali do Transkei z uczuciem ulgi, że nie muszą walczyć z paranoją polskich szpitali. [Nie zamierzali osiąść w pobliskim RPA, gdyż polityki apartheidu nie akceptowli.]
U nas od tamtego czasu niewiele się zmieniło i chyba nic mnie już nie zaskoczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.youtube.com/watch?v=jmFiJMzMZCg

Dla zainteresowanych podrzucam lekcje poglądową, czyli jak zakładać aparat Holtera.

Bez komentarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny autorze podobno inteligencja nie boli, jednak jak widać jej brak - tak.
W tekście najbardziej mnie rozbawiło pomstowanie na ministra, za wszystkie ''plagi'' brudnego holtera :).
Nie prościej, zamiast przeżywać traumy, było upomnieć się o czystość, lub próbować to wyjaśnić?
Czekam z utęsknieniem na kolejny felieton autora na temat przygód w ubikacji i pomstowanie na producenta papieru, który nie pokazał jak odkleić końcówkę i autor musiał się podcierać całą rolką. :)
Poproszę więcej tak zabawnych tekstów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak człowiek jest chory czy źle się czuje, to nawet nie ma siły, żeby upominać się o swój komfort. Nie cierpię takich sytuacji.. zzz.. współczuję..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda że personel zapomniał powiedzieć ,że sam rejestrator zapisu ekg [ na zdjęciu ] nie musi być na gołym ciele .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brak słów nic więcej nie mogę napisać.
Chociaż tu jest podobnie. Kilka lat temu, kiedy wierzyłam w cudowne leczenie, badania i diagnozy. Poddałam się noszeniu tego aparatu 24 godz. Potem okazało się, że bateria siadła i zaproponowano mi następne 24 godz. no i tym razem odmówiłam. Powiedziałam że sama sobie poradzę ze sobą i zrezygnowałam z badań.
No radzę sobie sama do dziś.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.