Facebook Google+ Twitter

Homel - Legia. To może być najczarniejszy dzień w historii klubu

Dzisiejszy mecz rewanżowy Legii w ramach pierwszej rundy kwalifikacyjnej pucharu UEFA jest wydarzeniem mającym nie tylko wymiar sportowy.

Maciej Rybus w towarzyskim meczu z Dolcanem Ząbki. / Fot. Leszek Szymański/PAPPiłkarze po bezbramkowym remisie u siebie staną przed ciężkim zadaniem odniesienia zwycięstwa na trudnym terenie. Najważniejsze wydarzenia dla działaczy i kibiców z Warszawy mogą rozegrać się nie na boisku a na trybunach. Po zeszłorocznych wydarzeniach w Wilnie nad wojskowymi wisi piętno wykluczenia na 5 lat z europejskich rozgrywek.

Wszyscy w klubie zdają sobie sprawę iż wystarczy pokaz pirotechniczny aby zawieszona kara została wprowadzona w życie. Według zapowiedzi, na stadionie ma się pojawić ponad 120 kibiców. Jednak w rzeczywistości na Białorusi fanów z Warszawy może być zdecydowanie więcej. Trzeba bowiem wziąć pod uwagę iż nie wszyscy zostaną wpuszczeni na obiekt Homla.

Tymczasem działacze dmuchają na zimne, odcinając się od własnych kibiców. "Poinformowaliśmy UEFA o tym, że nie bierzemy za tych kibiców odpowiedzialności" - oświadczył na łamach Przeglądu Sportowego członek zarządu Jarosław Ostrowski. Jak do całej sprawy podchodzą sami zainteresowani? Otóż wypowiedzi na internetowych forach nie nastrajają optymistycznie. Wielu kibiców wyraża nadzieję, iż ewentualne zakłócenie porządku byłoby śmiertelnym ciosem dla zarządu i nielubianych właścicieli klubu...

Powszechnym jest twierdzenie iż lepsza jest drużyna w IV lidze bez sponsora niż w estraklasie ze znienawidzonym właścicielem. Czy ta niekończąca się wojna pomiędzy kibicami i ITI dziś zapisze się czarną kartą w historii klubu? Miejmy nadzieję że SKLW utrzyma najbardziej krewkich wyjazdowiczów pod kontrolą. W innym przypadku Legia może utracić swoją krajową hegemonię i pogrążyć się w ogromnym kryzysie na długie lata.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Sympatycznie... :D 0-1 po 20 minutach. Nawet jeśli jakimś cudem uda się jednak przejść Białorusinów to i tak L nie ma szans w kolejenej rundzie. Po Cracovii najsłabszy polski klub w europejskich pucharach. Wisła sobie też nie musi poradzić z Beitarem, także najdalej zajdzie Lech, ale tu nie ma przypadku. Mądra polityka transferowa, rozsądnie zarządzany klub, najbardziej profesjonalny klub w Polsce, oni najdalej zajdą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.