Facebook Google+ Twitter

Homoniepewność?

To nie wartości chrześcijańskie (u nas czytaj katolickie) są najważniejsze w ludzkim życiu. Bardziej ważne są wartości czysto ludzkie.

Nie różnią się one w jakiś zasadniczy sposób od wartości religijnych, ponieważ w podstawowych, ludzkich priorytetach są zgodne. Różnice zaznaczają się jednak w ideologicznym sposobie ich traktowania. Niestety w wielu krajach na świecie, w tym i u nas, decyduje przede wszystkim ideologia. Ta ostatnia niewiele ma wspólnego z ludzkim podejściem do ludzkich spraw i ludzkich problemów. Przykładem tego jest gorąca dyskusja w naszym sejmie na temat związków partnerskich.

Dziwne zacietrzewienie części posłów jest zastanawiające nad ich rolą w parlamencie. Przecież partnerstwo w każdej dziedzinie jest jak najbardziej wskazane. Przy tym także w małżeństwie rozumianym tradycyjnie. Jednak poza tradycyjnym małżeństwem istnieją też związki niesformalizowane, bez względu na to czy to komukolwiek się podoba, czy nie.

Skoro zakładamy, że udaje nam się żyć w kraju jednakowo traktującym wszystkich obywateli tegoż, powinniśmy wszystkich
traktować w taki sam sposób. Czyli wszyscy obywatele naszego państwa, bez względu na ich światopogląd, sympatie polityczne, preferencje seksualne, pochodzenie etniczne czy wyznanie, powinni być traktowani jednakowo i sprawiedliwie

Sprawiedliwość w tym kontekście powinna obejmować przede wszystkim ustanowienie reguł prawnych zmierzających do rzeczywiście równego traktowania wszystkich obywateli. Jeśli jest inaczej, należy zacząć od zmian w konstytucji i ponownych, korzystnych dla obywateli zmian w postanowieniach prawnych. Przecież reguły prawne, obowiązujące w jakimkolwiek społeczeństwie ustanawiają ludzie i one powinny być jak najbardziej sprzyjające ludziom.

Nie wyklucza to przecież sensownych ograniczeń. Sensowne dotyczą np. niezezwalania na zabijanie, czy okradanie innych, czynienie zamierzonego zła drugiemu człowiekowi itp. Jest to zgodne z zasadami wielu znaczących religii, ale jest przede wszystkim czysto ludzkie.

Nizbyt ludzkie jest jednak traktowanie inaczej stworzonych przez naturę (czy jak kto woli Boga). W tym kontekście obawa o tzw. tkankę narodu, czyli obawa o brak tzw. dzietności jest bezsensowna. Zdecydowana większość naszego społeczeństwa jest heteroseksualna, czyli zdolna do spowodowania zaistnienia potomstwa.

Problemem jest jednak działalność państwa w tej dziedzinie i to bez względu na rządzące ugrupowania polityczne. Wzrost populacji mogą spowodować przede wszystkim młodzi obywatele kraju. Jednak paradoksalnie do tego nie zmierzają ponieważ władze nie powodują choć minimalnej stabilności, pozwalającej na posiadanie dzieci.

Składają się na to:
- brak możliwości uzyskania stabilnej pracy, czyli uzyskania pewnego zarobku;
- łączy się to z dość dużym u nas bezrobociem, które powoduje rocznie kilkusettysięczną emigrację zarobkową szczególnie ludzi młodych;
- likwidacja żłobków, przedszkoli, szkół w wielu miejscowościach (szczególnie tych małych i wiejskich) nie sprzyja posiadaniu dzieci;
- jeśli takie jeszcze istnieją lub zostały odtworzone, są zbyt drogie w stosunku do możliwości zarobkowych ewentualnych rodziców.

Wymieniłem tu raptem kilka powodów, które mogą spowodować malejącą populację, choć ona prawdopodobnie może podlegać pewnej „falowości”, czyli raz rośnie, raz spada.
Pewne jest jednak, że to nie homoseksualiści spowodują jej spadek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jak zrobić homofoba? Rozkochać geja i lezbijkę a potem nimi wzgardzić. I homofoby gotowe. A przecież nie pójdą ze sobą płodzić dzieci tylko będą zazdościć innym, którym udalo się pokochać ze wzajemnością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.