Pozycja materiału w rankingach:
Szybka turystyka motocyklowa. Takie określenie motocyklizmu zawsze najbardziej mi odpowiadało. Stąd, po kilku latach testowania różnych dziwnych motocykli, typu różowy Junak – czoper, w moim garażu pojawiła się Yamaha XJ900, a później Kawasaki ZZR1100.
Rzut okiem. Nowoczesny wygląd, to fakt z którym nie można dyskutować. Projektanci wykonali kawał dobrej roboty. Ładnie wystylizowany przód, odsłonięty silnik, tylko tłumik mógłby być może trochę inny, bo przy bardzo smukłej całości sprawia wrażenie ogromnego. Po założeniu kufrów motocykl traci trochę agresywności i zamienia się w typowego turystyka.
Miasto. Ruszam zatem w krótką przejażdżkę po mieście. Cel: przygotować się do dłuższej podróży i potestować motocykl na mieście. Jest dobrze. Podoba mi się. Motocykl świetnie reaguje na ruchy manetką, dobrze się nim manewruje, zupełnie nie czuć, że CBF 1000 F to jednak kawał dużego motocykla (249 kg!). W korkach przeciskam się bez problemów. Kierowcy zjeżdżają z drogi robiąc miejsce w korkach, być może jest to zasługą świateł pozycyjnych zastosowanych w tym modelu. Widoczność w lusterkach dość mała, mogłyby być jednak ciut większe. Cel osiągnięty szybko, sprawnie i bezproblemowo. Już wiem. CBF świetnie nadaje się do jazdy po mieście.
Trasa. Taki motocykl trzeba przetestować na trasie. Nie ma innej możliwości żeby przekonać się o jego wadach czy zaletach. Ruszam zatem na Pomorze, odwiedzić korzystającą z kąpieli słonecznych rodzinę. Poznań-Koszalin, to nie jest droga, która należy do najprzyjemniejszych, szczególne w okresie wakacyjnym. Uciekam z niej zatem, korzystając z trasy alternatywnej: Poznań, Szamotuły, Czarnków (świetne piwo tu robią!), Piła. Już od pierwszych kilometrów zauważam, że CBF powiększona o kufry nie nadaje się zbyt dobrze do bezproblemowego omijania korków. Kierownica nie jest wyznacznikiem szerokości motocykla, kufry sporo wystają poza jej obręb.
Niezależnie od biegu, na którym się znajduje, przyspiesza ekspresowo. 200 km/h osiąga w chwilę, a 160-170 km/h to idealna prędkość podróżna (na niemieckich autostradach oczywiście, w Polsce nie pozawalają na to ograniczenia prędkości). Szyba bardzo dobrze chroni przed wiatrem i deszczem, który niestety też w drodze mnie złapał. Pozycja bardzo wygodna, nie męczę się, nie ma typowego dla sportów bólu nadgarstków przy wolniejszych prędkościach. Kanapa nie wbija się w tyłek, mógłbym tak wiecznie. Wiecznie?Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Tomek W. 23.09.2011 12:42
W całości zgadzam się z autorem tego artykułu. Chociaż według mnie przeciskanie w korkach nie jest aż takie straszne. Dla mnie zaskakująca jest łatwość prowadzenia tego motoru. Ja tym motocyklem pokonałem 8 tys. km w 11 dni (trasa na Gibraltar przez południe Europy i powrót przez Alpy) i motocykl spisał się wyśmienicie. Nawet pokonanie dystansu 1050 km nie było na nim wielkim problemem (tak się zdarzyło ostatniego dnia naszej wyprawy). Pozdrawiam wszystkich posiadaczy CBF 1000.
A.N. 04.08.2011 19:19
Piotrze, świetny artykuł, przybijam 5*
Krystianie, powiedz,że nie pocisnąłeś nigdy ponad 200 km/h ?
12 sierpnia cisnę na zlot do Łeby, może zawiniecie tam?
Moje imie i nazwisko 04.08.2011 18:11
Ale żałosne komenty nt. prędkości. Ciekawe czy Ci drogowi święci zawsze jeżdżą przepisowo i nigdy nie przekroczyli prędkości. Żal ich czytać. Artykuł OK, ale nie ma nic na temat 250 km/h. Mogło być pięć, a jest mniej niż zero ;P
janku 03.08.2011 20:35
Co wy ludzie czepiliście się tak tej prędkości ? Jakie "propagowanie agresywnej jazdy" ?!
Artykuł jest dokładnie o tym, o czy mówi pierwsze zdanie: szybka turystyka. A nie wariacka-lanserka-na-jednym-kole-w-szortach-i-sandałkach.
Przecież ktoś, kto kupuje (lub chce kupić) litrowego sprzęta TEGO TYPU, jest świadom jego potencjalnych osiągów. I chciałby zapewne poczytać o jego możliwościach w przeróżnych warunkach, na co może liczyć w określonych sytuacjach.
Oczywiście, umieszczenie fragmentu "200 km/h osiąga w chwilę" w np. jakimś tekście o używanych plastikowych szejsetach ponizej 10kpln na portalu, którego tytuł związany jest ze ściganiem może i byłoby niewskazane, ale tutaj, przy CBF ? No dajcież spokój.
Krystian Jamróz 01.08.2011 09:47
Przyznajesz się do osiągania prędkości 200 km/h a to dużo więcej niż przewidują polskie przepisy.
Piotr May 01.08.2011 09:32
Panie Krzysztofie, do niczego nikogo nie namawiam. Pisząc "szybka turystyka motocyklowa" mam na myśli określenie rodzaju motocykla, który umożliwia swobodną jazdę 140 km/h po autostradach przez dłuższy czas, pokonując setki kilometrów. Nie każdym motocyklem można wygodnie i bezpiecznie jechać z taką prędkością w długą trasę. Tym motocyklem się da.
Krzysztof Bień 01.08.2011 09:10
No pięknie panie Piotrze. Ale dlaczego propaguje pan tak agresywną jazdę na motocyklu. To tytuł spowodował zainteresowanie się artykułem. Ale już pierwszy akapit powalił mnie, bo jeśli turystyka motocyklowa to na pewno nie szybka. A w dalszej części artykułu przeraziłem się jak niefrasobliwie namawia pan do szybkiej jazdy. Przecież jeśli czyta to młody człowiek, to od razu czuje się rozgrzeszony z szaleńczej jazdy. I nie pomogą tu nawiasy i wspominanie o niemieckich autostradach. Uważam, że gdyby pominął pan te fragmenty o szaleńczej jeździe artykuł byłby na 5*. A tak oceniam go na mniej niż 0.
Tysiące ludzi na Manifestacji Wolnych Konopi - Fotorelacja
(odsłon: +1240)