Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6150 miejsce

Honda Crosstourer 2012. Motocykl czy koń? Recenzja

Nie znam się na koniach, nie umiem na nich jeździć, nie mam pojęcia jak to się dzieję, że jeździec nie spada. Koń jest wielki, ciężki, nie ma silnika, nie ma kół. Ma za to cztery nogi, które spełniają kilka funkcji. Jedną z nich jest kopanie ludzi przebywających w pobliżu. Koń jest bardzo niebezpieczny!

Honda Crosstourer / Fot. Piotr MayNa motocyklach się znam. Trochę. Nie jestem zawodowym znawcą przedmiotu, ale już ponad dwadzieścia lat dotykam różnych motocykli, raz częściej raz rzadziej, ale praktycznie bezustannie. Motocykle są fajne. Mają dwa koła, silnik, kierownice, skrzynię biegów, kilka różnych dźwigni, sprzęgło, hamulce, guziczki do światełek i inne guziczki.

Główna różnica między koniem, a motocyklem jest taka, że na motocyklu da się jechać

Honda postanowiła zrobić wszystkim jeźdźcom niespodziankę. W tym roku, siłami natury, wydała na świat konia. Tak, konia. Nie źrebię. Udało im się stworzyć konia bez etapu początkowego, kiedy ten jest źrebięciem. Co więcej! Honda Karlik kazała mi się tym koniem przejechać, a przecież ja nie jestem dżokejem!

Gdy stanąłem przed Honda Crusstourer w pierwszej chwili chciałem uciekać, potem zastanawiałem się czym mnie kopnie skoro nie ma nóg. Gdy na niego wsiadałem obawiałem się czy mnie zaraz nie zrzuci. O tym, że siedzę na koniu ostatecznie przekonał mnie brak dźwigni zmiany biegów. Jak, koń… (tfu) motocykl z automatyczną skrzynią? To skuter? Pojemność 1237 cm, moc 130 (nomen omen) koni mechanicznych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Rak
  • Rak
  • 28.06.2012 20:57

Ten motocykl jest dość dobrze opisany w miesięcznikach Świat Motocykli i Motocykl.Zainteresowani mogą tam znaleźć w miarę rzetelną informację o tym modelu, a nie jakieś "końskie" odniesienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak to po co ? czy owłosione. czy czyste i czy młode. A chrapy to chyba trochę poniżej nozdrzy....
Chrapy to nie całkiem nozdarza. No. ale....

Komentarz został ukrytyrozwiń
9860
  • 9860
  • 28.06.2012 19:07

A po co koniowi zaglądać w chrapy (nozdrza)????

Komentarz został ukrytyrozwiń

W cwale najszybsza notowana prędkość to prawie, albo ledwie 70 km /g. W inochodzie chyba mniej.
a więc ten "rumak japoński" z kółkami jest prawie 3 razy szybszy.
Nie napisał Pan nic, co zobaczył w zębach. A jak tu koniowi nie zajrzeć w chrapy ? ;)))
hmmm koni się nie boję a motocykli boję się bardzo.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jerzy
  • Jerzy
  • 28.06.2012 17:59

A co jest nie tak z tym artykułem? Inaczej napisana, ciekawa recenzja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę sprawdzić, oby to nie był to objaw wstrząśnienia mózgu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
sztaba
  • sztaba
  • 28.06.2012 17:49

Chyba każdy motocyklista po tym artykule ma odruch wymiotny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawurowa recenzja. Aż ma się ochotę z bliska zobaczyć tego konia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
moto-cyklista
  • moto-cyklista
  • 28.06.2012 09:26

Po przeczytaniu tego artykułu odniosłemwrażenie że jednak autora lekko kopnął w głowę jakiś koń. Ale to wyleczalne. Nie wiem co to jest :opis motocykla czy humoreska końsko końska

Komentarz został ukrytyrozwiń
Taliesin
  • Taliesin
  • 27.06.2012 22:45

Ta Honda to odpowiedź na BMW GS 1200.Prawie wszystkie koncerny motocyklowe mają ambicje mieć coś takiego w ofercie.Yamaha ma swoją Super Tenerę 1200.Moto Guzzi swoje Selwio.Suzuki ma Waradero.Nawet Tryumf wypuścił "szosową terenówkę turystyczną" oczywiśćie też na kardanie choć nigdy wcześniej tego typu motocykli nie produkowali.A automatyczne sprzęgło??Cóż.Yamaha próbowała go sprzedać w niektórych modelach FJR 1300.Po dwóch latach zrezygnowali.Pomysł nie chwycił.Ja dla siebie też wybrałem FJRkę bez tego wynalazku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.