Facebook Google+ Twitter

Hongkong wyznaczył linię biedy

Stosownie do wytyczonej linii, 1,3 mln Hongkończyków czyli niemal 20 proc. społeczeństwa żyje w biedzie. Linia biedy została ustalona przez rząd na wysokości 50 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu gospodarstw domowych z roku ubiegłego.

Szef rządu Leung Chun-ying / Fot. SCMP
Hongkong po raz pierwszy wyznaczył granicę biedy. Stosownie do wytyczonej linii, 1,3 mln Hongkończyków czyli niemal 20 proc. społeczeństwa żyje w biedzie. Linia biedy (wyraz ten tutaj jest bardziej adekwatny niż często stosowane "ubóstwo") została ustalona przez rząd w wysokości 50 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu gospodarstw domowych z roku ubiegłego. I tak, dla rodziny 4-osobowej jest to kwota 14 300 HKD (6 150 zł), a dla rodziny 2 osobowej 7 700 HKD (3 310 zł). W najgorszej sytuacji znajdują się starcy, z ogólnej ich liczby w biedzie żyje 1/3 czyli 296 600.

Według szefa rządu Leung Chun-ying, wyznaczenie linii biedy nie jest wyłącznie gestem politycznym, lecz kluczowym krokiem administracji mającym pomóc w walce z ubóstwem. Szef rządu zaznaczył także, iż nie jest możliwe całkowite wyeliminowanie przepaści bogactwa w społeczeństwie.

Różnica pomiędzy najbogatszymi w Hongkongu a najbiedniejszymi systematycznie się zwiększa począwszy od 1997 roku, czyli oficjalnego przejęcia Hongkongu przez Chiny.

Przyjęta przez rząd linia biedy może wydawać się wysoka w porównaniu z Polską, w której to w 2012 rok ustawowa granica ubóstwa dla rodziny 4-osobowej wynosiła 1824 zł, a więc ponad 3-krotnie mniej niż w Hongkongu.

Niestety, przy ocenie należy wziąc pod uwagę największą bolączkę mieszkańców Hongkongu, czyli koszt wynajmu mieszkań. Dla przykładu, czynsz za wynajem niewielkiego mieszkania na głównej wyspie (40-60 m kw.) to aktualnie wydatek rzędu 6-10 tys. złotych miesięcznie (w przeliczeniu).



Błażej Babik
http://www.hongkong.info.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Barbaro, hmmm...
Piszesz, że w Norwegii ubóstwa chyba w ogóle nie ma.
Zatem czy uważasz, że Norweg z dochodami sięgającymi jedynie 50% średniej krajowej będzie się uważał za bogatego?

Oni też mają swoją "linię ubóstwa" lub "biedy", jak wolisz.
I wy ją macie.
My również.
Nawet Kongo i Malawi ma, choć dla nas ich średnia krajowa przeliczona na PKB jest nie do przeżycia (analogicznie - nasza średnia krajowa jest nie do przeżycia dla Norwega czy Araba z Emiratów).

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Grażyna . rzeczywiście. Tylko że Hongkong to maleństwo i elita , by nie powiedzieć śmietanka najlepiej zarabiających....

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Błażej, w Kuwejcie i Emiratach taka standardowa rodzina to dopiero ma dochody w przeliczeniu i na dwie osoby personelu może sobie pozwolić... że o Norwegii nie wspomnę, gdzie ubóstwa chyba w ogóle nie ma.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z całym szacunkiem, lecz przeliczanie na złotówki dopiero robi zamęt!
Również mąci wyliczanie, która nacja ile czego może kupić za swój miesięczny zarobek.
Prawdę pokazuje dopiero średnia krajowa (zdanie trzecie): "Linia biedy (...) została ustalona przez rząd w wysokości 50 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu gospodarstw domowych (...)"

Odnieśmy się więc do średniego poziomu płac, który w Polsce zgodnie z wyliczeniem GUS (z dnia 13.08.2013) wynosi 3740 zł.
Zatem można przyjąć, że jeśli oboje małżonkowie pracują zarobkowo, to owe 3740 zł stanowi 50% średniego dochodu rodziny.

Interesujące, ile rodzin dysponuje taką sumą?
Ile polskich gospodarstw domowych żyje w bogactwie, ile żyje w biedzie, a ile "tylko" w ubóstwie?
[Pomijam wielodzietność i nierzadki fakt pracy zarobkowej tylko jednego małżonka.]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbaro ale to już byłby komentarz a moim celem było przedstawienie faktów. Przeliczanie na złotówki jest natomiast konieczne, łatwiej pewne rzeczy ogarnąć niż podawanie kwot w walucie, której wartości nie znamy.

A by medal miał 2 strony, nie każdemu w Hongkongu wiedzie się źle. Dla przykładu, para z wyższym wykształceniem, on nauczyciel w-f w gimnazjum, ona nauczycielka angielskiego w szkole podstawowej, 15 lat stażu pracy, dwójka dzieci. Stać ich na służącą, dobry samochód i kupno dużego mieszkania (100 m kw). Nie oszczędzają na jedzeniu. I to taka dość standardowa rodzina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Błażej Babik
"gdzie często pracuje się na opłacenie czynszu a to co zostaje starcza z ledwością na przysłowiową miskę ryżu."

Właśnie to należało pisać, bez przeliczania na polskie złotówki. Czytelnik czyta co chce, nie zastanawia się, łyka gotową papkę.... i od razu mówi "och taką biedę za 6 tys. to ja też chcę "...

Czytaj wiecej: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbaro, jak słusznie Pan Wojtek zauważył wody z mózgu nikomu nie chciałem robić, mało tego, celowo użyłem wyrazu bieda a nie ubóstwo ze zwględu na smutną rzeczywistość jaka jest w Hongkongu, gdzie często pracuje się na opłacenie czynszu a to co zostaje starcza z ledwością na przysłowiową miskę ryżu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbaro, proszę przeczytać ostatni akapit. Autor nikogo nie wprowadza w błąd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeliczanie i porównywanie do warunków PL jest wierutną bzdurą i wprowadzaniem w błąd.
Proszę powiedzieć ile kosztuje kilka rzeczy, utrzymanie, opłaty, ubezpieczenia. .. okaże się że owe minimum 6 tys. zł. to rzeczywiście minimum głodowe...
Taki tekst wprowadza chaos i w błąd.
Zapewniam , że cokolwiek kupione tam kosztuje więcej niż 3 razy w porównaniu z PL.... Artykuł jest więc wielką bzdurą...robiący wodę z mózgu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.