Facebook Google+ Twitter

Horror w Chicago, kolejny niesamowity mecz Bulls-Celtics!

Aż trzy dogrywki były potrzebne, aby wyłonić zwycięzcę meczu Chicago Bulls-Boston Celtics. Dotychczasowe pojedynki "Byków" i "Celtów" fundują fanom jedną z najciekawszych rywalizacji w historii ligi.

Derrick Rose, źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Derrick_Rose.jpg licencja: Creative Commons Attribution ShareAlike 2.0 / Fot. Keith AllisonRywalizacja pomiędzy "Bykami" a “Celtami” ma długą tradycję. Na przełomie lat 80. i 90. XX w. obie ekipy w takimi gwiazdami, jak Larry Bird i Michael Jordan w swoich szeregach nie raz stwarzały wielkie koszykarskie widowiska. Ostatnie lata nie są jednak dla zespołu z Chicago udane, w przeciwieństwie do “Celtów', którzy w bieżących rozgrywkach bronią zdobytego rok temu tytułu najlepszej drużyny NBA. Po sezonie zasadniczym nikt nie spodziewał się tak zaciętej rywalizacji pomiędzy obiema ekipami. Koszykarze Chicago do play off awansowali z 7. miejsca w konferencji wschodniej, Boston zajął drugą pozycję, tuż za Cleveland Cavaliers.

Play off rządzą się jednak swoimi prawami. Skazani na porażkę koszykarze "Bulls” od samego początku prowadzą niezwykle wyrównaną rywalizację z mistrzem, o czym świadczy fakt, iż trzy z pierwszych pięciu spotkań rozstrzygnąć musiała co najmniej jedna dogrywka, a tylko w jednej potyczce zwycięzca wygrał różnicą większą niż 3 punkty. W czwartkowy wieczór nie mogło być inaczej, a koszykarze zeszli z parkietu dopiero po trzeciej (!) dogrywce. Zespół z “Wietrznego Miasta” zwyciężył 128:127 (37:26, 22:31, 24:19, 18:25, 8:8, 9:9, 10:9) w spotkaniu pełnym zwrotów akcji i wielkich emocji.

Kontuzja kolana jednego z filarów bostończyków, Kevina Garnetta wydaje się być większym osłabieniem dla zespołu, niż początkowo można było sądzić. Nawet świetna dyspozycja Ray'a Allena (51 punktów, w tym 9 razy za trzy punkty!) nie wystarczyła na młodą, grającą ambitnie i bez kompleksów drużynę “Byków”. Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył John Saloms (35), jednak bohaterem był najlepszy debiutant sezonu 2008/09, Derrick Rose. Rozgrywający Chicago zagrał kolejne świetne spotkanie, zdobywając 28 pkt., 8 zb. i 7 as.

Siódmy, decydujący o awansie do kolejnej rundy play off mecz rozegrany zostanie w Bostonie. Mimo iż to gospodarze będą faworytem meczu, można spodziewać się kolejnego zaciętego pojedynku. Ewentualny awans “Bulls” byłby wielką niespodzianką I rundy rozgrywek posezonowych.

Do kolejnej rundy awans zapewnił sobie zespół Marcina Gortata, Orlando Magic, pokonując Filadelfię 76ers 114:89. Polak, zastępujący w wyjściowym składzie gwiazdę “Magic”, Dwighta Howarda rozegrał świetny mecz, zdobywając 11 punktów i 15 zbiórek. Kolejnym przeciwnikiem zespołu z Florydy będzie zwycięzca rywalizacji pomiędzy Chicago Bulls i Boston Celtics.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.