Facebook Google+ Twitter

Horrroskop "Własnymi słowami" - wywiad z zespołem Redakcja

8 kwietnia bieżącego roku nakładem Jimmy Jazz Records zespół Redakcja wydał swój debiutancki album zatytułowany "Horrroskop".

Redakcja / Fot. Piotr TureckiRedakcja to formacja założona w 2009 roku przez gitarzystę i autora tekstów Darka Duszę, lidera i współzałożyciela Śmierci Klinicznej, znanego z wieloletniej współpracy z Shakin' Dudi i Irkiem Dudkiem (płyta "Bluesy" do której Dusza napisał teksty jest tegorocznym laureatem Fryderyka w kategorii: Blues). Specjalnie dla czytelników Wiadomości24.pl o płycie "Horrroskop" opowiada frontman grupy, Darek Dusza.

1. "Pięć dni" Darek Dusza/Redakcja: Wydawca twierdzi, że to utwór zagrany bardzo po amerykańsku. Może przez brzmienie gitar i wykorzystanie wajchy? Trochę żałuję, że nie nagraliśmy go w szybszym tempie, tak teraz gramy ten kawałek na koncertach. Parę osób czepiało się, że wykorzystałem archaiczne słowo "chromolę", zamiast oczywistego zwrotu "pierdolę". To był zupełnie świadomy zabieg. W ostatnich czasach epatowanie wulgaryzmami stało się niezwykle modne. I nudne. A przy tym pachnie tanią komercją. Takie zagrywki pod publikę to ja pierdolę.

2. "Kolejny pomnik" Darek Dusza/Redakcja: Ten tekst ma ponad dwa lata. Wykrakałem? Nie, bo nie odnosi się tylko do dzisiejszej pomnikomanii. Raczej do naszego polskiego zadęcia, nadęcia, celebrowania, mesjanizmu i tak dalej. Zresztą nigdy nie przepadałem za tanią publicystyką w tekstach, za komentowaniem aktualnych wydarzeń, bo takie piosenki szybko się starzeją. "Pomnik" przetrwa, jestem pewny. A na końcu utworu taki mały pseudogóralski greps. "Skoro z okna widzę góry ..."

Redakcja / Fot. Piotr Turecki3. "Fanatycy" Darek Dusza/Redakcja: Muzyka jest jedna. No właściwie są dwa gatunki: dobra i zła. Te wszystkie podziały na style, te wszystkie mądre terminy wymyślane przez marketingowców z branży muzycznej nie mają żadnego sensu, gdy bierzesz gitarę i zaczynasz grać. Tak, jak w tym utworze. Oczywiście, krytyk opisałby go jako połączenie regałowej zwrotki z punkowym refrenem. Inny, jako miks starego rocka z lat sześćdziesiątych z metalem. Pieprzyć krytyków. Zazwyczaj to niespełnieni artyści.

4. "Horrroskop" Darek Dusza/Redakcja: Takie miłe dla ucha łup cup. Z kotłowym graniem. Zawsze takie granie mnie kręciło, gary wtedy są surowe, ciężkie. Dziwnie mało w tej piosence "pozytywnego myślenia". Rany, co za idiotyczny termin: "pozytywne myślenie". Myślenie jest wolne od emocji i nie może być pozytywne, negatywne. Koń, czyli tekst, jaki jest, każdy widzi. Powstał po rozmowach z młodymi ludźmi, którzy byli zmuszeni wyemigrować za chlebem. Z tej naszej wyspy, zielonej od pleśni.

5. "Ratuj mnie przed samym sobą" Darek Dusza/Redakcja: Błysnę teraz - to pionierski utwór z gatunku "grunge reggae" (śmiech). No dobra, żartuję. Piosenka z tych bardziej osobistych. Prawie miłosny liryk. Na szczęście prawie robi wielką różnicę. Utwór bardzo zróżnicowany dynamicznie: cisza, łomot, cisza, łomot. Wah-wah na gitarze, jak z lat sześćdziesiątych. Jeden z moich nielicznych, ulubionych gitarowych efektów. Bo na chorusy, flangery i tym podobne mam alergię.

Redakcja / Fot. Piotr Turecki6. "Dziś umarłem na ulicy" Darek Dusza/Redakcja: Dziwne, że ten utwór wybraliśmy na pierwszego singla. Bo to taka antypiosenka. Przez połowę numeru wokalista smuci przy akompaniamencie jednej gitary, potem wchodzi sekcja i do końca gra refren. Jak w polskim filmie: nic się nie dzieje. Mimo to wiele (co to znaczy wiele?) osób lubi tę piosenkę. Po premierze dostałem kilka maili: że tekst ważny, poważny itp, itd. Chociaż niektóre interpretacje mocno mnie zaskoczyły. Odwieczny, szkolny problem: "Co poeta miał na myśli?". Do tej piosenki Artur Długokęcki nakręcił teledysk. Wykorzystał jakieś ujęcia koncertowe nie najlepszej jakości, dokręcił parę zdjęć w Lublinie i zmontował. Efekt można obejrzeć tutaj. Nam się podoba.

7. "Żadna praca nie hańbi" Darek Dusza/Redakcja: Ulubiona piosenka basisty, Bartka. Piosenka ma prawie dwadzieścia lat, w końcu udało się ją nagrać. W środku krótki, swingowy fragment. Nie ma się co dziwić, Bartek i Łukasz to jazzowe chłopaki. Tekstu chyba nie muszę tłumaczyć? Oni zawsze tak mówią:" Ja tylko wykonywałem rozkazy"

Redakcja / Fot. Piotr Turecki8. "Tak jak kot" Darek Dusza/Redakcja: Gdy mieszka się w jednym domu z czterema kotami, prędzej czy później w tekście musi pojawić się słowo "kot". I pojawiło się. Adam nie lubi tej piosenki i kwęka, ze pojawiła się na płycie. Tak a propos to w czasie sesji nagraniowej zarejestrowaliśmy 19 kawałków, pięć zostało w rezerwie. Adam chętnie do tej rezerwy wysłałby "Kota". Pewnie woli psy. Mimo buntu na pokładzie, jesienią pewnie nakręcimy do tego numeru teledysk. Będzie wielki światowy przebój. A singla dołączą do opakowań z kocimi chrupkami. "Twój kot kupowałby Redakcję".

9. "Nad moją głową" Darek Dusza/Redakcja: Ballady i romanse. Jeden ze spokojniejszych numerów. Takie bardzo przydają się na koncertach. Zagrasz cztery szybsze kawałki, na brudnym, przesterowanym brzmieniu, a po nich taką spokojną piosenkę, z czystą, sterylną gitarą. Jest oddech, jest chwila spokoju. Chociaż akurat w tej piosence Adam ma co śpiewać. Dziewczyny lubią ten utwór. Faceci? Kogo to obchodzi, gra się przecież dla dziewczyn.

Redakcja / Fot. Piotr Turecki10. "Robal Darek" Dusza/Redakcja: Nigdy specjalnie nie zastanawiałem się w jakim stylu gram na gitarze. Gdy grałem w Śmierci, czy Absurdzie - mówili na to punk. Gdy w Shakin'Dudi - mówili rock'n'roll. A teraz w Redakcji? Nie, no na pewno nie death metal, bez jaj. Robal jednak najbliższy jest rock`n`rollowi, szczególnie początkowy riff. Rock`n`rollowi, seksowi i drugowi :) "Robal" w skrócie brzmi tak: idziesz do warzywniaka, kupujesz jabłko, nadgryzasz, a w środku mały, skurwiały specjalista od piaru.

11. "Karmazynowy śnieg" Darek Dusza/Redakcja: Nie lubię mówić, pisać o swojej "tfurczości". Nie jestem tak zdolny, by o "Karmazynowym" napisać w stylu: "Cierpiałem. Siedziałem sto dni i sto nocy, przeżywając męki i mąki twórcze. Aż nagle objawił mi się Lennon. Albo Lenin, sam nie wiem. I rzekł: "Dariuszu, giw pis e czens". Poleciałem do kompa, włączyłem translator. I olśniło mnie. Wybiegłem nago przed dom, prosto w śnieżną nawałnicę. A każdy płatek śniegu łkał i spływał krwią." Podoba się taka geneza piosenki? To pierwszy numer Redakcji, na którym testowaliśmy Adama. Wynik pozytywny.

Redakcja / Fot. Piotr Turecki12. "Przepis na szczęście" Darek Dusza/Redakcja: Chyba wiem, czemu Bartek i Łukasz tak lubią grać ten numer. Bo po rock'n'rollowej części jest taka krótka, prawie funkowa wstawka. Ech, te sekcje rytmiczne. Ciągłe parcie na sławę. Wyjaśnienie tekstu pomijam. Zresztą sam nie wiem, o co artyście chodziło. Artystom to tak naprawdę chodzi o jedno. O kasę. Fakt, że grając takie numery jak "Przepis na szczęście" nie należy liczyć na miliony. Co najwyżej na parę złotych na browca. Zresztą ostatnimi czasy w Polsce rock`n`roll nie jest najlepszym sposobem zarabiania na życie. Disco polo, alter polo, agro rock - te style mają przyszłość.

13. "Zabójcy snów" Darek Dusza/Redakcja: Wszystko, co najlepsze w roc'n'rollu wydarzyło się w latach sześćdziesiątych. Potem tylko punkowa rewolucja odświeżyła garażowe granie. "Zabójcy" nawiązują do tego starego, gitarowego rocka. Przynajmniej tak to słyszę. Nie, źle, do bani. Słuchacza trzeba zachęcić, oczarować. Genialny kawałek sięgający do najlepszej rockowej tradycji. Jego ukoronowaniem jest psychodeliczna końcówka. Tekst głęboki, mówiący o ważnych sprawach w sposób prosty, lecz nie pozbawiony poetyckiej nuty. To ja, Wasz ulubiony recenzent. A teraz poproszę Redakcję o przesłanie mi obiecanych 500 zł na konto. Kurwa, szoł-biznes.

Redakcja / Fot. Piotr Turecki14. "Pod kinem" Darek Dusza/Redakcja: To nie my, to nie my. Namówił mnie kolega, bo kiedyś usłyszał ten numer. Zagraliśmy go raz na próbie, a potem w studio. Bo nagrywanie poszło podejrzanie szybko i mieliśmy mnóstwo czasu. Utwór ma jedną, wielką zaletę. Doskonale nadaje się na trzeci, czwarty bis. Wycisza, uspokaja, usypia. Publika grzecznie rozchodzi się do domów. Muzycy niegrzecznie udają się na afterparty. Właśnie, pora wyjść na próbę. Zapiąć wiosło, rozkręcić wzmacniacz. Znacie największe kłamstwo gitarzysty? "Już się ściszyłem".

Redakcja Oficjalny profil MySpace

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.