Facebook Google+ Twitter

HTC One Max - duże jest piękne. Recenzja phabletu

HTC One Max to kolejny model phabletu na rynku. Konkurencja jest silna, a prym wiedzie Samsung ze swoją linią Galaxy Note. O niszę smartfonów z ogromnym wyświetlaczem walczą też Sony, a nawet Lenovo. Jak poradziło sobie w starciu z konkurencją urządzenie tajwańskiego producenta?

 / Fot. Rafał GdakHTC One Max to urządzenie z ekranem Super LCD o przekątnej 5,9 cala i rozdzielczości 1080 na 1920 pikseli. Wyposażono je w czterordzeniowy procesor o taktowaniu 1,7 GHz (Qualcomm Snapdragon 600, Krait 300, układ graficzny Adreno 320) i 2 GB pamięci RAM. Aparat fotograficzny ma 4-megapikselową matrycę. Testowany egzemplarz miał 16 GB pamięci wewnętrznej, z czego około 8 GB do wykorzystania.

 / Fot. Rafał GdakHTC One Max ma wymiary 164,5 na 82,5 na 10,3 mm i waży 217 gramów. Jest to konstrukcja jednobryłowa, wykonana z aluminium i plastiku. Jedynym "ruchomym" elementem jest tylna klapka pod którą umieszczono slot kart microSIM i microSD. Pewne problemy może stwarzać na początku jej montaż, bo jest specyficzny i wymaga wykonania gestu, powodującego jej zatrzaśnięcie. Pod względem jakości wykonania tajwański produkt wygrywa z głównym konkurentem, Samsungiem Galaxy Note 3. Producent nie musiał posuwać się do wykorzystywania imitacji skóry, by jego phablet wyglądem wskazywał na segment premium.  / Fot. Rafał GdakOne Max jest większą wersją starszego brata, smartfonu HTC One (M7). Użyte materiały są bardzo dobrej jakości. Sposób ich spasowania nie budzi wątpliwości. Minusem może być ciężar urządzenia. Dla porównania Galaxy Note 3 waży 160 gram. Litowo-polimerowa bateria urządzenia ma pojemność 3300 mAh.

 / Fot. Rafał GdakZ przodu urządzenia oprócz wyświetlacza znajdziemy kamerę o rozdzielczości 2,1 megapikseli, diodę powiadomień ukrytą obok głośnika i czujniki. Na dole znajdują się dwa pojemnościowe przyciski: powrót i home. Maxa wyróżniają głośniki stereo HTC BoomSound. To jedna z zalet phabletu z Tajwanu, bo oferują one bardzo dobrej jakości dźwięk nie tylko muzyki, ale też uprzyjemniają sygnał połączenia przychodzącego. Po prawej stronie umieszczono przycisk wyłączania / wybudzania i klawisze regulacji głośności. U góry znajduje się wejście audio minijack 3,5 mm. Z kolei na dole port microUSB.

HTC zastosowało w modelu One Max czytnik linii papilarnych. Umieszczono go z tyłu urządzenia, tuż pod aparatem fotograficznym. Nie jest to zbyt wygodne miejsce dla tego typu modułu. O dziwo działa on dobrze. W moim przypadku mniej więcej 9 na 10 prób odblokowania kończyło się powodzeniem.

Czytaj także: Nokia Lumia 1520. Recenzja phabletu z Windows Phone


Wyświetlacz

Wyświetlacz w modelu HTC One Max to jego najjaśniejsza strona. Ekran o przekątnej 5,9-cala i rozdzielczości 1080 na 1920 pikseli zapewnia wspaniałe doznania i świetnie nadaje się do konsumpcji mediów: oglądania filmów, czytania książek czy gier. Od dawna powtarzam, że wbrew powszechnemu trendowi nie jestem fanem wyświetlaczy Super AMOLED, które stosuje Samsung. Przede wszystkim ze względu na zbyt dużą saturację kolorów. Wyświetlacz w modelu One Max subiektywnie uważam za lepszy, niż ten zastosowany w Galaxy Note 3. Jego kontrast, jasność, kąty widzenia można bez przesady nazwać rewelacyjnymi. Responsywność ekranu stoi również na wysokim poziomie.

Jakość rozmów i bateria

Podczas rozmów każdorazowo wyraźnie słyszałem rozmówcę. Gorzej działało to w drugą stronę. One Max to kolejny phablet po modelach Note 2 i 3, w którym musiałem uczyć się trzymania słuchawki pod odpowiednim kątem tak, by rozmówca słyszał mnie wyraźnie. Jakość rozmów prowadzonych w trybie głośnomówiącym ze względu na wspomniane już głośniki stereo jest bardzo dobra.

Bateria urządzenia zaskoczyła mnie pozytywnie. Podczas testów na phablecie przeczytałem dwie książki i zacząłem trzecią w aplikacji Kindle, ekran świecił się więc przez kilka godzin dziennie. Oprócz tego korzystałem z przeglądarki, serwisów społecznościowych, robiłem zdjęcia, synchronizowałem push trzy konta pocztowe. Mimo to nie zdarzało mi się podpinać telefonu do ładowarki częściej niż raz na dobę. Przy mniejszym użyciu długość pracy na jednym ładowaniu sięgała ponad 30 godzin. Zmniejszała się za to radykalnie, gdy grałem w takie gry, jak Colin McRae.

Czytaj dalej >>


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.