Facebook Google+ Twitter

Humanizm mało humanitarny

Humanizm, który znacznie ogranicza rolę religii, a czasem wprost wzywa do usuwania wszelkich form kultu religijnego, jako potencjalnych form indoktrynacji. Wizja niewiarygodna? Owszem – możliwa. I to przy ONZ.

Końcem czerwca ukazał się w „Rzeczpospolitej” tekst pt. "Czy Watykan indoktrynuje dzieci", w którym poinformowano o istnieniu „grupy radykalnych ateistów”, działającej przy ONZ. Organizacja przyznała jej status doradczy. Założycielem "Center for Inquiry" ("Centrum Śledcze") jest Paul Kurtz - amerykański filozof, emerytowany profesor Uniwersytetu Stanowego Nowy Jork w Buffalo. Swoją działalność zawdzięcza mu też "Committee for the Scientific Investigation of Claims of the Paranormal" - CSICOP (Amerykański Komitet ds. Badań Zjawisk Paranormalnych).

Religia… groźna jak przemoc

Jak można było przeczytać w “Rzeczpospolitej”, jeden z działaczy CFI miał swego czasu rozpocząć dyskusję na temat miejsca religii w edukacji dzieci i młodzieży. W październiku odbędzie się zjazd przedstawicieli grupy CFI w Pekinie. Na zjazd, wspomniany już działacz (szef oddziału w Indiach) ma przygotować dokument, w którym stwierdzi, że "religijna edukacja dzieci jest formą naruszania ich praw” (cyt. za „Rzeczpospolitą”). Edukacja religijna ma być wymieniana obok molestowania seksualnego, jako istotna forma zagrożenia dla młodego człowieka i coś, co powinno być zabronione. Zaś świątynie to „centra indoktrynacji” i kolebki propagandy…

Oczywiście, jak w każdej organizacji zdarzają się członkowie, podchodzący zbyt dosłownie i radykalnie do pewnych punktów działalności danej grupy. Prowadzi to czasem do fanatyzmu. Jednak trudno oprzeć się pokusie oceny tych kilka faktów, a w każdym razie próbie połączenia ich w całość.

ONZ: stop przemocy w imię religii…

W dokumentach ONZ można przeczytać o nietolerancji religijnej, jako jednej z form dyskryminacji. „Religie, poprzez swoje nauki, podkreślają wartość tolerancji, poszanowania dla praw człowieka oraz braku dyskryminacji. Religia przez wieki stanowiła o godności ludzkiej i społecznej sprawiedliwości” – czytam w jednym z tekstów informacyjnych. Pomijam wątek, który może stać się tematem osobnej dyskusji, a mianowicie brak w tych kilku zdaniach definicji i rozgraniczeń. Czym jest religia, czy rzeczywiście każda religia jest fundamentem dla poszanowania godności ludzkiej?

Rażący kontrast stanowi zderzenie ze sobą dwóch wątków: formy dyskryminacji, z którymi walczy ONZ oraz poglądy jednego z działaczy CFI (które ma przecież wspierać ONZ) o zagrożeniach edukacji religijnej.

W tekście deklaracji wartości Towarzystwa Humanistycznego, który jest na stronie internetowej Center for Inquiry Transnational – Polska, czytamy m. in.:
„Naczelną wartością jest człowiek i jego wolność wewnętrzna i zewnętrzna” oraz „wartości humanistyczne powinny być propagowane nie przez pouczanie, lecz przez kształtowanie emocjonalnej i intelektualnej dojrzałości do ich przyjęcia”.
Wracając do tekstu z „Rzeczpospolitej” można wywnioskować, że każda edukacja religijna godzi w wolność jednostki.

To kilka wybranych wątków – impresji, które zostały wywołane lekturą kilku tekstów. Dużo tu wzajemnie wykluczających się zdań – religia staje się jednocześnie czymś co buduje człowieka (wpływa na kulturę, świat wartości), ale i niszczy go.

Pozostaje mieć nadzieję, że humanizm, który będzie promieniował za sprawą doradców i wszystkich mniej lub bardziej fachowych specjalistów, nie będzie pozbawiony religii. A przecież do przejawów religii należy jej struktura społeczno-organizacyjna czy doktrynalna (przejawy, formy kultu, nauczanie…).

ONZ o dyskryminacji i pokrewnych przejawach nietolerancji

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Międzynarodowa pozarządowa organizacja o nazwie Center for Inquiry - CFI ('Centrum Śledcze'), twierdzi, że edukacja religijna dzieci, również ta przekazywana przez rodziców, jest formą molestowania dzieci i powinna być tak samo traktowana jak inne formy naruszania praw dziecka.W dokumencie zaprezentowanym przez Innaiah Narisetti, przewodniczącego oddziału CFI w Indiach, czytamy, że "wpływ jakiejkolwiek religii jest wielką bolączką w globalnej kampanii mającej na celu ochronę dzieci. W takiej czy innej formie, wszystkie religie naruszają prawa dziecka. Takie nadużycie [w znaczeniu: "molestowanie dzieci"] zaczyna się od niedobrowolnego uczestnictwa w praktykach religijnych od samego początku urodzenia. Wszystkie religie, poprzez swoje rytuały, przekazy, teksty religijne, dążą do wprowadzenia dziecka w codzienną religijną praktykę." Narisetti nazywa wszystkie kościoły, szkoły biblijne, lecz także meczety, synagogi i świątynie hinduskie "centrami indoktrynacji".Dokument ten można byłoby uznać delikatnie za efemeryczny wytwór wypaczonej grupki ateistycznych indoktrynerów, gdyby nie nadawany mu rozgłos medialny oraz fakt, iż organizacja Center for Inquiry uzyskała niedawno status doradcy przy Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Wykorzystując ten status, CFI pragnie zainicjować na forum ONZ debatę na temat wpływu religii na dzieci. "Nadszedł czas" - mówi Narisetti - "aby zacząć debatę o udziale dzieci w instytucjach religijnych. Jeśli niektórzy widzą w tym sprawę, która winna być pozostawiona rodzicom, to negatywny wpływ religii ze wszystkimi tego skutkami wynikającymi z wykorzystywania dzieci, wymusza od nas zadanie pytania czy zorganizowane, instytucjonalne religie nie potrzebują ustanowienia granic dotyczących ustalenia od jakiego wieku [religia] powinna mieć dostęp do dzieci."
"ONZ powinna się jasno zdeklarować w sprawie przymusowego uczestnictwa dzieci w praktykach religijnych; musi przemówić za prawami dzieci, a nie automatycznie za prawami rodziców i społeczeństw przekazujących wierzenia religijne; musi ponownie zbadać czy takie organizacje [sic!] jak Watykan, powinny należeć do ONZ".
Dokument ten ma być poddany pod dyskusję podczas międzynarodowego kongresu "humanistów" z Center for Inquiry, który ma odbyć się w październiku br. w Pekinie.
Hasła takich organizacji jak Center for Inquiry, jak również ich działania oraz np. sposoby finansowania, są typowym przykładem do czego może doprowadzić dopuszczenie na arenę polityki międzynarodowej, antyreligijnych sił o bardzo sprecyzowanym rodowodzie. Warto przypomnieć, że idee tzw. humanizmu i naturalizmu, są bardzo charakterystycznymi cechami pewnych nurtów ideowych, wielokrotnie nazywanych po imieniu i jednoznacznie potępianych przez Papieży. Naturalizm, modernizm, socjalizm, marksizm, ateizm - są zatrutymi, otumaniającymi tworami wpajanymi dzisiejszym społeczeństwom. A organizacje takie jak CFI, walczące rzekomo z wpływem wszystkich religii na społeczeństwa, w rzeczywistości walczą z chrześcijańskim porządkiem moralnym. Są narzędziem pewnej światowej organizacji kryjącej się w np. strukturach w rodzaju B’nai B’rith.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.